wtorek, 27 grudnia 2011

po świętach jak zwykle ... zmęczenie jedzeniem i siedzeniem - aż do znudzenia !! no ale jutro do roboty to będzie od tego jakaś odskocznia :D dzisiaj miałem wole to troche sobie pojeździłem :) byłem dowód odebrać od golfa i przy okazji wstąpiłem do placówki polsatu dowiedzieć się o multirum bo chyba zrezygnuje z cyfry !!       wstąpiłem tez sobie na posterunek policji dowiedzieć się co dalej z tym moim odszkodowaniem za renówkę !! no i tak szczerze to teraz dopiero wiem co jest grane !! okazało się że gdyby dorwali sprawce w ciągu 14 dni to dostał by mandat i bylo by to równoznaczne z orzeczeniem winy a tak cała ta sprawa jest skierowana do sądu i tam dopiero zapadnie wyrok ale jaki to ja już nie wiem :( żona będzie jeszcze dzwonić do pzu i sie dowiadywać co z tym wyrokiem , czy juz jest może i czy ta sprawa jest rozwojowa czy niestety już może zamknięta ? hmmm cienko to widzę :((

sobota, 24 grudnia 2011

no i wigilia , następna :) jakoś mnie na wspominki wzięło ... zresztą jak co roku i napewno nie tylko mnie :) co roczne najważniejsze pytanie - czy byłem dobrym człowiekiem , dobrym ojcem , mężem i synem ? bóg mi świadkiem że sie staram , staram sie być takim ze wszystkich sił !!!
http://www.youtube.com/watch?v=D__kV5CrU4k&feature=related

czwartek, 22 grudnia 2011

normalnie jestem w szoku !! dopadłem dowód rejestracyjny od golfa i jakie było moje zdziwienie gdy zobaczyłem że jeżdżę nadal na tymczasowym !! w dodatku jego ważność wyszła 8 grudnia - szok !! nie ma co zwala winy na nikogo bo takich spraw to sam zawsze dopilnowuje i nie mam pojęcia w jaki sposób mi to umknęło !! nie wiem kurcze czy uda mi sie jutro wyrwać z pracy żeby ten dowód odebrać :( żona mi cały czas truje żeby to zostawić do wtorku , bo bedzie wolne no ale nie wiem , bo to przecież święta i policji napewno bedzie więcej na drodze niż zwykle !! masakra normalnie !!
 do tego wszystkiego gdy wróciłem z pracy i wjechałem na podwórko żona zauważyła że kot leży przed schodami !! tak sobie leżał bo go samochód przejechał i niestety nie przeżył tego bidoczek :( kurcze szkoda tego kotecka :( fajny był taki - milusi psotnik :) to ten kotecek co to go drzwiami przycisnąłem ale wtedy przeżył !! nie wiem po jakiego grzyba wyłaził na drogę  , nigdy tego nie robił :!! przykro :((

wtorek, 20 grudnia 2011

syn wrócił z wycieczki :) był w fabryce bombek i z tego co widział jest zadowolony :) a pojechal bo córka niestety zrezygnowała !! miała jechać z koleżankami , no ale jak to bywa przed wyjazdem ludzi sporo a im bliżej do wyjazdu to sie ludzie wykruszają !! nie ma tego złego bo syn skorzystał :D przywiózł nawet bombkę co sam zrobił :) żona troche marudziła bo czerwona , a jak ja powiedziałem że będzie wisiała w najbardziej widocznym miejscu to dopiero było :DD a i tak będzie po mojemu , nawet gdybym mial tą bombkę przewieszać na choince codziennie to bede :DD bombka syna to rzecz święta :D

poniedziałek, 19 grudnia 2011

nie wiem jakim to sposobem moja czujność została uśpiona bo jak sie dowiedziałem jeden z pracowników zaczął  popijać w pracy !! dzisiaj wpadł po same uszy bo tak sie schlał że go rzucało i do tego teściu go przyłapał !! po krótkiej rozmowie kazał mu iść do domu i zapowiedział  żeby lepiej jutro przyszedł trzeźwy a ten bezczelnie zagadał że do jutra to on nie wie czy wytrzeźwieje !!! no jasny piorun a tak nie dawno gadał że jest czysty , że nie pije a tu masz , okazało  sie że to wszystko ściema !! w tamtym tygodniu byłem u szefa i gadałem że janek ł . jest mi coś podpadający i za często sie miga od pracy !! teraz skojarzyłem fakty i wiem dlaczego ze mną  nie gadał z bliska , wiem skąd sie brały butelki po piwie na hali !! kuźwa następny co rady sobie nie daje z alkoholem !! przykra sprawa ale jutro jak sie w ogóle zjawi , to mam go przed przystąpieniem do pracy zbadać alkometrem !! nic przyjemnego no ale inaczej nie można , nie mogę takiego człowieka dopuścić do pracy bo w razie jakiegoś wypadku to ja pierwszy mam po dupie !! wszystko sie okaże jutro ale tak sobie myślę że jak wpadł w ciąg alkoholowy to dobrze to nie wróży :( z tego co wiem - zresztą sam to gadał był na odwyku i miało być dobrze no ale parę razy go widziałem jak w kanciapie u janka p. popijał !! już wtedy tak sobie pomyślałem że za dobrze to chyba z tym odwykiem u niego nie jest no ale co tam , to jego sposób na życie , jego wybór i mi nic do tego !! no i proszę , długo nie trzeba było czekać - tak jak gadam , kusiciel nie śpi i tylko czeka na choćby najmniejsze potknięcie a wtedy ... już po tobie człowieczku !!!

niedziela, 18 grudnia 2011

niedziela handlowa zdominowała dzisiejszy dzień :)nie był to może jakiś szał zakupów ale za to było śmiesznie  i bardzo przyjemnie :D rano pobudka o 8 , kawa , śniadanko i juz o 9 ja , żona i córka byliśmy w mieście :) parkingi były jeszcze puste i zona stwierdziła że my to jak wariaci , bo nikt nie zaczyna tak wcześnie zakupów a nie zdziwiła by sie jak sklepy jeszcze nie będą czynne :DD no i sie zdziwiła :DD szybko i bardzo sprawnie nam poszło a do tego była cała masa śmiechu , jak to bywa gdy ja z córką śmigam po sklepach :DD żona nas próbowała uspokajać ale nic jej z tego nie wyszło :DD no i tym sposobem jesteśmy do świąt przygotowani w 100% :) teraz jeszcze tylko ubieranie choinki pozostało i można rzec ...święta przybywajcie :))

piątek, 16 grudnia 2011

no pogodę mamy piękna - nic tylko siąść i płakać !! wieje jak diabli , zaczęło padać i nosa sie nie chce wytknąć z domu !! a jutro do pracy trzeba wstawać i jak tu nie biadolić !! ogólnie to tak jakoś się dziwnie czuję i mam nadzieję że mnie jakaś choroba nie bierze !! jakoś tak mi sie kicha , jakieś tzw, zimna mi na wardze powyłaziły , jakiś taki markotny jestem - oj nie dobrze to wróży !! już wolałbym żeby było troszkę mrozu niż taka plucha !!

środa, 14 grudnia 2011

tydzień do świat a ja jakoś tego w ogóle nie czuje - dziwnie jakoś !!oby tylko nie było tak że święta  będą a ja bede chciał żeby było juz po !! nie wiem czy to przez pracę na której człowiek koncentruje zbyt wiele uwagi , czy może przez ... no właśnie przez co ??? zwalę wszystko na pogodę  hahaha tak będzie najlepiej :DD
 synowi zamówiłem pod choinkę gre -counter strike- i juz z merlina wysłali :)) pieknie :)) myślę że będzie zadowolony bo od córki wiem że chciał taką gre :) chociaż wczoraj mu sie chyba coś pozmieniało bo gadał cos innego - 7 wiatrów na minutę ma ten mój syn :DD

poniedziałek, 12 grudnia 2011

niedziela minęła :) nic sie ciekawego ie działo i całe szczęście bo można było odpocząć :) no a dzisiaj od rana zapierdziel w firmie na całego !!nie wiem co politycy maja na myśli gadając o kryzysie jak pracy jest więcej jak w tamtym roku !! rok temu juz co niektóży byli na urlopach i plac był pozamiatany a teraz zamówień dużo i na placu pełno towaru !!! nie to żebym narzekał ale jakoś tego nie ogarniam !! tak sobie myślę że sami spowodowali ten kryzys złą polityką a teraz sami to wszystko nakręcają chcąc ukryć własne błędy i kosztem innych załatać dziurę !! żałosne !! człowiek uczciwie pracuje od rana do wieczora i gdyby tak dysponował własnym budżetem jak oni , wydawał więcej niż zarabia to dawno by z torbami poszedł i na pomocną dłoń nawet by nie miał co liczyć !!! zresztą tyle co sobie pogadam , tyle co popiszę i tak to nic nie zmieni :(

sobota, 10 grudnia 2011

no z tym leżeniem w łóżku dzisiaj to mnie pogieło :D leżeć do 10 ...to mi sie rzadko zdarza no ale cóż tak jakoś wyszło :D jeszcze w piątek miałem zamiar jechać do pracy ale mi sie odechciało i wziąłem się za porządki po indykach :) poranna ...hahahaha przedpołudniowa kawa - postawiła mnie na nogi i od godziny 11 do 13.30 uporałem sie z porządkowaniem :) miałem to zrobić z braćmi ale obaj byli zajęci no to co bede to odkładał !!  jeden pojechał do pracy a drugo po sztucer do krotoszyna !! uporał sie braciszek z wszystkimi formalnościami i papierkami i teraz jest myśliwym pełną gębą :DD sztucer berdzo fajny , świetnie sie prezentuje z lunetą no i fakt że to nowa broń robi naprawde wrażenie :) jutro braciszek jedzie na strzelnicę troche postrzelać i tak sie zastanawiam czy mu nie towarzyszyć chociaż do strzelania jakoś mnie nie ciągnie :) w wojsku sie nastrzelałem do bólu i chyba na długo mi to wystarczy :))

piątek, 9 grudnia 2011

pzu miało szybko wypłacic pieniądze za ten wypadek pod sedalem ... i niestety wszystko zdechło !!! żona dzwoniła do kumpeli i ta podała jej bezpośredni numer do pani która się tą sprawą zajmuje ! no i sprawa sie rypła !!! dokumenty podobno są ale nie kompletne :( ponoć policja jeszcze ma dostarczyć pismokto jest winny z imienia i nazwiska a jak do tej pory tego nie zrobiła i nie wiadomo kiedy zrobi !! nie wiem o co tu chodzi bo ja mam pismo że sprawca jest !! nie mam co prawda podanego nazwiska ale jest numer rejestracyjny ( który zresztą sam policji podałem ) i jest ( co moim zdaniem najważniejsze ) numer polisy !! jeżeli to jest ujęte w dokumentach to co za problem z ustaleniem sprawcy ? jedno wielkie bagno i tyle !! dobrze że nie dałem samochodu do mechanika bo ciekawe czym bym zapłacił !! tak cos mi sie zdaje że tą kase to bede oglądał jak świnia niebo :((

czwartek, 8 grudnia 2011

wiało dzisiaj jak diabli !! w pracy aż strach było drzwi od hali otwierać bo poniewierało człowiekiem we wszystkie strony :(teraz sie uspokoiło ale jak będzie jutro ? ponoć znowu to samo !! masakra !!
 w pracy spokojnie i można powiedzieć że nudno :D troche sie dzisiaj wlókł ten czas i pościemniałem sobie trochę :D a co raz nie zawszę :! w domu też spokojnie i od czasu do czasu tylko wrzaski dzieciaków ten spokój zakłócają ale to wszystko odbieram na wesoło :) organista był jak co roku z opłatkiem i magię świąt czuć coraz bardziej :)

środa, 7 grudnia 2011

z córką byłem po nowy telefon bo umowa sie kończyła i wszystko sie pozmieniało !! mialo być na karte , tak jak do tej pory a wyszło na abonament !! no i tyle w temacie :DD ale córka zadowolona - samsung galaxy mini :)
zlikwidowałem te konta i jak narazie to nic nie pomogło :( tłumaczę jak krowie na rowie że koniec znajomości a tu masz , co włażę  na neta to wiadomość - no szlag mnie trafia !!

sobota, 3 grudnia 2011

ostatnia przejażdżka :))

byłem w robocie dzisiaj tylko dwie godziny , zrobiłem to co mi sie wczoraj nie udało i do domciu zwiałem :D
 wczoraj mi zeszło do 16 i miałem małą zadymę z żoną no bo na zakupy przecież trzeba było jechać a ja nie mogłem sie wyrwać z roboty :( dzisiaj już jest jednak wszystko oki , żona sie uspokoiła a ja po pracy wziąłem się za sprzątanie piwnicy , za wyczyszczenie pieca i za przygotowanie motoru do zimy :) oczywiście nie mogłem sobie odmówić przejażdżki hahaha a jak :DD nie było mocnych :DD troche ogarnąłem garaż i heja po kask i rękawice hahaha i dawaj na divę :DD no ale to juz koniec na ten rok , akumulator wyciągnięty , motor nakryty i teraz tylko czekać cierpliwie do wiosny , nic na to sie nie poradzi :)
jasny piorun ,odwaliłem numer że hej :DD teściu na nowej hali chcial papę przykleić przy fundamentach a ja powiedziałem mu że mam lepik w domu !! przywiozłem mu całą bańkę tego lepiku no ale okazało się podczas nakładania na ściane że to jednak nie jest lepik tylko ... przepalony olej :DD kuźwa mater , nie wiedziałem czy sie śmiać czy płakać :DD chciałem dobrze i nie wiem jak to sie stało nawet , dlaczego nikt tego nie sprawdził - normalnie katastrofa :DD chłopaki mieli dodatkową robotę , bo ten olej trzeba było zetrzeć przed nałożeniem właściwego lepiku - no cóż pomyłki sie zdarzają :DD

czwartek, 1 grudnia 2011

w domu spokojnie i oby tak dalej :)  syn po wywiadówce tak jakby spokojniejszy a córka mi troche podniosła ciśnienie bo jak ją o cos poprosić to tak długo bedzie zwlekać aż kogoś zdenerwuje a potem ma głupawe tłumaczenia ale ujdzie :) w pracy , jak zwykle - dużooooroboty !! oczywiście świr ma dochyły od normy ... a jak !!! dzisiaj sie znowu doczepiał przez pół dnia a wszystko napewno przez tą sobotę co to niby miałem być w pracy a w domu indory biłem hhmmmm tak szczerze powiedziawszy to mam to gdzies i staram sie nie denerwować ale naprawde nieraz sie nie da !!! żona zanim pojechała do teściowej pomóc jej sprzątać to oczywiście troche sie nasłuchała odemnie bo przecież sie chciałem wygadać i nawet troche przeszło dzięki temu ale nie do końca :DD tak ogólnie to żonka ma znowu wolne i nawet nie wiem co robi hahaha nie pytałem :DD tak mi sie zdaje że chyba sprząta :DD
no i co kuźwa ,mamy grudzień ... i nie wiem czy sie cieszyć czy jak !!! czas tak szybko leci że szok :( dawniej odliczało się od zabawy czy dyskoteki do następnej imprezy a teraz od wypłaty do wypłaty i jakoś gorzej to wychodzi !! szlag !! a przecież tak niedawno choinkę dzieciaki rozbierały , pamiętam że sie śmiałem mówiąc - nie chowajcie bombek za głęboko bo juz za chwilkę będziecie ich szukać - no i masz , wykrakałem :DD nie to żebym choinkę juz ubierał ale tak jakos mi sie zebrało :)

poniedziałek, 28 listopada 2011

żona po wywiadówce u syna nie była zbyt szczęśliwa ani uśmiechnięta !! nie chodzi tu wcale o oceny ale o zachowanie , zachowanie niestety naganne :( syn sobie zaczyna przeklinać , raczej chyba nie jest zbyt koleżeński i zaczyna cwaniakować i to mnie najwięcej zdenerwowało :( nie krzyczałem bo to sensu nie ma żadnego ale rozmowę trzeba było przeprowadzić !! zobaczymy czy syn sobie weźmie do serca nasze uwagi i zalecenia ...mam nadzieje że tak , bo zona ma zamiar pojechać jeszcze przed świętami do szkoły i porozmawiać z wychowawczynią :) poczekamy i zobaczymy co dalej sie będzie działo ale pewne jest że jak sie nie zmieni to jego zachowanie to podjąć trzeba będzie bardziej drastyczne środki :( juz mu zapowiedziałem że pierwszą karą będzie zakaz wyjazdu z dziadkami na jakiekolwiek wczasy ... zobaczymy , oby to nie było potrzebne :)

niedziela, 27 listopada 2011

weekend minął spokojnie :) w piątek mialem troszkę telefonów które mnie wnerwiały ale to szczegół , przeżyłem !! chodziło o to że klucze firmowe zostawiłem w pracy a ludzie w sobote maja jeszcze pracować i jak oni wejdą ! no ja pitole , a co mnie to interesuje jak ja mam sobotę wolną !! no ale dobra było minęło :) tak więc sobota była wolna - dla mnie - i wszystkie indory są skasowane :!! zrobilismy porządek i nie będzie jak w tamtym roku że nas śnieg zastał i na mrozie żeśmy bili :) dzisiaj żona zapakowała mięso do zamrażalki , jankowi zawiozłem wałówę i sprawa zamknięta :) po południu pojechaliśmy do tomka i marzenki ... a w zasadzie do oli :DD tomek i ola maja w tym samym dniu urodziny :) żona zrobiła tort - bardzo smaczny :) ogólnie było wesoło i gdy wracaliśmy w świetnych nastrojach do domu ,żona postanowiła wstąpić jeszcze do teściów mamę odwiedzić :) teściowa czuje się dobrze ale tak mi sie zdaje że strachu sie najadła i to dość sporo :( narazie bierze tabletki i napewno jeszcze to trochę potrwa :( grunt że błędnik juz nie wariuje iw głowie sie teściowej nie kręci - bedzie dobrze :))

czwartek, 24 listopada 2011

wstałem do pracy , wchodzę do kuchni a na półkolu leży notes z napisaną prośba mojej zony żeby ją mama obudziła o 7.30 :D no nic by w tym nie było śmiesznego gdyby ten tekst nie był napisany ołówkiem :DD
 odrazu sobie pomyślałem że jak mama wstanie to ten notes schowa bo napewno nie zauważy co tam jest napisane :D normalnie mnie to rozbawiło do łez i miałem to poprawić flamastrem ale co tam po pracy też sie chciałem pośmiać :DD no i tak sie stało że moja zona wstała o 9 bo mama jej nie obudziła , schowała notes jak przypuszczałem i jeszcze sie wystraszyła jak żona wstała bo nie zatrybiła i nie wiedziała że żoncia ma urlop i bedzie dom sprzątać :DDD śmiechu co niemiara :DDD

środa, 23 listopada 2011

likwidacja !!

zdecydowałem że dzisiaj zlikwiduje wszystkie konta !! tak że nk i fejs poszły w cholerę !! znudziło mi się tłumaczyć jednej osobie że ma nie przeginać !! można być miłym i szczerym ale jeżeli ustala się jakieś zasady to trzeba ich przestrzegać !! co najmniej dwa albo trzy razy do roku tłumaczę to samo - nie pisz do mnie kotuś , ani misiaczek itp. bo dla ciebie nim nie jestem i nigdy nie będę to ona swoje !! mam tego dosyć !! zrywam wszystkie kontakty i myślę że to pomoże hmmm ma jeszcze mój numer telefonu :( jeżeli będzie wydzwaniać to zasuwam do operatora i robie zmianę numeru !! szkoda że tak wyszło po 3,5 roku znajomości ale trudno , dla mnie rodzina , żona i dzieciaki są ważniejsze niż znajomość z osobą która nie potrafi docenić moich zasad i zrozumieć o co proszę !!!

poniedziałek, 21 listopada 2011

tak sobie siedzę i nie wiem czy w ogóle pisać a jak juz to od czego zacząć ?:(
 no dobra , najpierw te radosne wieści :) żona była u teściowej w szpitalu i poprawa jest juz bardzo widoczna :) teściowa sama juz wstaje i powoli zaczyna chodzić :) co prawda przy ścianie delikatnie się o nią opierając ale idzie to wszystko ku lepszemu i to bardzo znacząco :) jedno co mnie rozśmieszyło to jak zona powtórzyła słowa teściowej że jej to sie do domu nie spieszy , w szpitalu jej dobrze , dobra opieka a gdyby miała wrócić do domu i odnowa przeżywać ten koszmar to by mogła tego nie wytrzymać :DD ma racje kobieta bo co sie będzie porywać z motyka na słońce jak wszystko jeszcze nie wróciło do normy :) lekarze dobiorą odpowiednie lekarstwa , powiedzą co może robić a czego powinna unikać i dopiero jak odzyska w pełni siły to marsz do domu :DD  takie moje zdanie :)
 no a teraz ciemna strona :( w pracy od jakiegoś czasu miałem sprawdzać pracownika alkometrem bo chłopak błądził - niestety :( dobry z niego pracownik ale co z tego , jak załapie ciąg to nie wie kiedy przestać :( kilka razy juz mial ostrzeżenia i nic to nie pomagało !! no i dzisiaj sie doigrał :( wykazało mu 1.2 !!! decyzja krótka - do domu !! no i tak jeden poszedł do domu bo pijany a drugi po wzięciu zaliczki wcale od soboty sie nie pojawia !!! teściu sie wnerwił i to fest !!!!! przez ładne kilka minut tłumaczył podniesionym glosem że na takie zachowanie sobie nie pozwoli i na koniec pracy mam zwołać zebranie !! zebranie się odbylo ale ja w im nie brałem udziału , miałem rozładunek a zreszta szefo i tak powiedział że ja i tak wszystko wiem to mam robić swoje :) myślałem że na tym się zakończy ta cała sprawa ale się myliłem !! około 16.30 teściu wyszedł z biura i powiedział mi że jurto jeden za wóde do domu a drugi jak sie zjawi może sie obrócić na pięcie i też śmigać do domu a jak będzie mial ochotę porozmawiać to ma przyjechac w środe na 8 bo jutro szefów nie ma - koniec kropka !!!! ja oczywiście przytaknąłem i powiedziałem że zrobie tak jak chce . ale po upływie dosłownie minuty uświadomiłem sobie że znowu mam być posłańcem złych wiadomości :( jakos tak dziwnie mi sie zrobiło bo dlaczego nie mogę przekazywać pracownikom miłych informacji np. że maja podwyżkę !!! zawsze tylko albo robimy dłużej  , albo sobota pracująca albo że ktos z roboty wylatuje :( zawsze sobie powtarzam żeja w pracy kumpli nie mam , ale jasna sprawa - wiadomo dlaczego :((

niedziela, 20 listopada 2011

miałem taka cichą nadzieję że uda mi się dzisiaj jeszcze wyjechać chociaż na chwilkę divą na przejażdżkę no ale niestety , nie wyszło :( teraz to juz nie wiem czy wyjdę i chyba mi przyjdzie przyszykować motor na przezimowanie :( nie wiem dlaczego ale kojarzy mi się to z żałobą :D troche śmieszne no ale według mnie tak to wygląda :D w motorze  trzeba wymontować akumulator , zabezpieczyć odpowiednim preparatem przewody , wyczyścić go ładnie i na koniec nakryć pokrowcem - no kurcze jak ostatnia przysługa :DD
na samą myśl że mam dzisiaj jechać z zoną na odwiedziny do teściowej przechodziły mnie ciarki :( nie dlatego że bym nie chciał zobaczyć się z teściowa ale nie lubie szpitalnych sal - przeraża mnie to i tyle :( no ale pojechałem i teściowa nie wygląda źle :) uśmiechała się , żartowała i mówiła że jest juz lepiej , tylko jeszcze nogi ma jak z waty :( jutro będzie miała wizyte neurologa to sie wszystko wyjaśni :) posiedzieliśmy godzinkę a gdy przyjechał teściu z dzieciakami trzeba było się zbierać bo sie jakoś tak tłoczno zrobiło :) brat z bratową mieli sie też zjawić jak teściu odjedzie a czy córeczka agnieszka miała zamiar odwiedzić mamusie to już nie wiem !!!
 po odwiedzinach uderzyliśmy na miasto i po krótkiej wizycie w delikatesach miałem juz prezent dla marzenki na urodziny :) zrobilismy jej niespodziankę z tomkiem :DD tomek nabajerował że juz wyjeżdża do niemiec a tak naprawde wyjechał z domu i czekal kiedy marzenka pojedzie na wykłady :D potem wyskoczył na miasto , kupił tort , ciasto i kwiaty , poinformował nas o której się mamy zjawić i niespodzianka gotowa :DD marzenka była bardzo szczęśliwa i naprawde zaskoczona gdy zobaczył go jak wychodzi z kwiatami z piwnicy :) bardzo się cieszę że tomek wyszedł na prostą i że sie tak kochają - aż miło popatrzeć :))

sobota, 19 listopada 2011

w pracy roboty budowlane idą pełną parą ale za to w domu sie pierdzieli i to fest :( nie to żeby u mnie - co to to nieeee :) u mnie wszystko w najlepszym porządku :)
 teściu wpadł z rana do firmy jakby go ktoś z procy wystrzelił i w biegu tylko mi między innymi oznajmił że z mamą musi szybko jechać do lekarza :( porobiło się z teściową na poważnie i chociaż żartów z teściowej jest wszędzie co nie miara to fakt że teściowa została w szpitalu mnie bynajmniej nie śmieszy :( zapytałem teścia jak tylko wrócił co z mamą i usłyszałem że ... na tle nerwowym ma zaburzenie  błędnika !! ma zrobiony rezonans i jest wszystko oki ale cały czas trwają badania !! wiem napewno że teściu nie czaruje i prawde gada i cieszy mnie że nie wynajduje jakiś dziwnych chorób co by ten cały bałagan zamaskować :) zobaczymy co będzie się działo po wyjściu teściowej ze szpitala !! nie wiem czy sie zacząć modlić za to żeby wszystko wróciło do normy ?? ale tak szczerze , to kto by wysłuchał modlitw takiego czorta :DD boga w to nie bede mieszał :!!!

czwartek, 17 listopada 2011

syn dochodzi do siebie :) można powiedzieć że angina go łagodnie potraktowała :DD nie ma juz prawie gorączki - bo 37 to nie gorączka - i częściej z łóżka wychodzi ale do szkoły nie ma mowy żeby poszedł !! troche dzisiaj jest zły bo żaden z jego kolegów sie nie pofatygował i nie przyszedł mu lekcji zadać :( też mi koledzy !!
 no a u teściów znowu źle :( teściowa sie źle poczuła i było trochę paniki !! teściu z bratową pojechali przed południem do domu i bratowa juz została przy teściowej a teść gdy wrócił oznajmił że jutro jadą do lekarza na badania :( no a wszystkiemu winna - tak mi sie zdaje - sytuacja z agnieszką !! teściowa chciała za wszelką cenę wszystko ukryć i myślała że tak długo można pociągnąc ale niestety , po ostatnich listach mojej chrześnicy nerwy dały o sobie znać i psychika nie wytrzymała :( szkoda że tak sie dzieje no ale co ja mogę - nic :( jeżeli agnieszka sama o pomoc nie poprosi , dopóki się nie przyzna do nałogu to nikt jej nie jest w stanie pomóż !!! ja to wiem najlepiej !!!

wtorek, 15 listopada 2011

wczoraj bratowa była na lekcji angielskiego z dzieciakiem i tak sobie pomyślała że przy okazji odwiedzi siostrę agnieszkę !!! jak pomyślała tak zrobiła :D no i sie nadziała bo siostra jaj nie przywitała , a drzwi otworzyła pani lidka !! po krótkiej rozmowie się okazało że agnieszka leży narąbana w pokoju do góry !!! oj pogadały sobie na  temat tego nałogu kobitki ale smutne w tym wszystkim jest to że mija chrześnica znowu napisała list teściów i prosiła moja bratową żeby ten list dotarł do dziadków !! bratowa oczywiście po powrocie do domu list przekazała i troszkę zdań zamieniła z teściem ale czy to coś zmieni ?? oby tak , ale ciekawi mnie tylko jedna sprawa - kiedy agnieszka sięgnie swojego dna !!!!
syn się rozchorował :( wczoraj jeszcze było wszystko dobrze , nic mu nie było i nawet nikt by nie pomyslał że juz dzisiaj będzie miał gorączkę i dopadnie go angina :( leży bidoczek w łóżku i się męczy :( gorączka niby spadła po tabletkach ale to swędzenie w gardle jest denerwujące !! będzie chyba miał to po mnie :!! u mnie zawsze pierwszymi objawami przeziębienia była opryszczka - czy jak to niektórzy nazywają ,, zimno na wardze " - a potem odrazu angina !! syn jest chyba dzielniejszy odemnie bo nie narzeka , nie zrzędzi i nie jest upierdliwy w tej całej chorobie hahaha nie to co ja :DD

sobota, 12 listopada 2011

dzieciaki dzisiaj same , bez mojej interwencji posprzątały podwórek :) bardzo mnie to cieszy :)) żona z mamą robią pasztet z indyka ... i to ile hahaha  wyszło jak narazie około 9 kilo :DD gadam że na razie bo jeszcze 6 indorów zostało :)) ale przyznać trzeba że taki domowy pasztet to naprawdę pychota :)) zrobiony własnoręcznie , wiadomo z czego , odpowiednio doprawiony po prostu sie w ustach rozpływa - piękna sprawa :))
byłem w pracy do 13 - spokojnie , nic ciekawego :) po robocie pojechałem zamówić węgiel ...znowu :( ja pierdziele ile to kosztuje to szok , no ale co zrobić !! 1,5 tony już w piwnicy czeka kiedy przepuszczone zostanie przez komin :DD śmieję się z tego bo co mi pozostało , żeby kupić w miarę dobry węgiel trzeba wydać co najmniej 700zł . za tonę - to koszmar !!!! sąsiad mi kiedyś powiedział żartobliwie że przy węglu sie człowiek 3 razy poci - gdy za niego płaci , gdy go zwozi do piwnicy i gdy fest nim napali :D te poty to chyba największe gdy  sie płaci :(

czwartek, 10 listopada 2011

w pracy od samego rana miałem zapierdziel jak diabli !!na nudę nie mogłem narzekać a to tylko dlatego że po załadunku naszych kierowców zjawiły sie 3 tiry z tekturą . dobrze że była ładna pogoda to wszystko złożyłem na plac i dopiero potem sobie towar sztaplowałem na hali :) zeszło mi jednak przy tym dość długo bo wszystko trzeba było ustawić wymiarami i jak zwykle sie starałem żeby nic nie uszkodzić :) no i tym samym magazyn mam pełny i gdyby teraz coś chcieli jeszcze tam dostawić to chyba trzeba będzie sprawdzić czy czasami ściany nie są z gumy i nie da się ich porozpychać :DD a tak ogólnie to dzisiaj z rana sie dowiedziałem od bratowej że teściowa sie źle poczuła i ona jedzie do domu bo nie wiadomo co sie dzieje :( my jednak wiemy co jest grane !!! po liście dorotki do teściowej sprawa sie rypła znowu i tematem przewodnim ostatnich dni jest nałóg agnieszki !!! teściową to napewno dusi jak diabli , nie ma sie jak wygadać bo najchętniej dalej by sie to ukrywało i w końcu ścisnęło w dołku !! zresztą dorotka opisała co sie wyprawia w domu dość dokładnie to inaczej być nie mogło i nareszcie teściu nazwał sprawę po imieniu !! taki stan rzeczy mnie bynajmniej bardzo cieszy , ale czy nie jest już za późno czasami ?? znam temat bardzo dobrze i wiem że dopóki aga sie sama nie przyzna do - że tak powiem - złego , to teście nic ie zrobią :( ciekawi mnie co teraz teściowa zrobi jak będzie jakaś impreza , czy znowu postawi kieliszek przed agnieszką ?? chyba parsknę śmiechem jak tak sie stanie !!!

środa, 9 listopada 2011

coraz chłodniej się robi - szlag :( sezon motocyklowy sie zakończy a ja co będę wtedy robił ? nawet nie chce o ty myśleć :( 11 jest święto , napewno wyjade i nie przerazi mnie to że ma być tylko 6 stopni - co to , to nie :)) w niedzielę tez ma być ładnie ale chłodno i tez wyjadę ale co później ? ano później to juz zapowiadają złą pogodę , dla motocyklisty to juz napewno fatalną :( oby kuźwa sie im nie sprawdziło :DD narazie motoru nie okrywam pokrowcem a dzisiaj się zająłem trochę samochodem :) w golfie jakos tak dziwnie drzwi skrzypiały no to nasmarowałem , zona coś zaczęła narzekać że płynu w spryskiwaczach nie ma , no to nalałem :) na temat tego samochodu zacząłem gadać z zoną jak wracaliśmy z pracy . gadam do zony że przydałoby się go odkurzyć , troszkę odświeżyć a już napewno szyby umyć !! na to moja żona że nie jest brudno a szyby czyste przecież !! szlag mnie trafił bo juz teraz widzę że będzie tak jak z renówka , sprzątać samochód będzie tylko w myślach a ja sie bede wnerwiał i tyle z tego :( gdy powiedziałem że będziemy jeździć golfem do roboty , ze kupie pokrowce to mi odpowiedziała że go zaraz zapaskudzimy i bedzie syf !! no to sie kurwa mać pytam , po co ten samochód jest , bo napewno nie po to żeby stał w garażu !!! jak potrzeba coś do samochodu kupić , jak trzeba zrobić opłaty to wtedy cicho siedzi a ja kasę wykładam !! myśli pewno sobie że będzie rządzić a ja pokornie się podporządkuję hahaha napewno nie ze na takie numery , za dużo seriali sie chyba naoglądała i się pierdzieli w bani !!!!zabraknie paliwa w renówce to odrazu golfa wyprowadzam i śmigamy do roboty !!! napewno nie będę tankował dwóch samochodów bo ona sobie golfem będzie jeździła a na paliwo ani zolki nie da !!!! zgrywać wielkiego pana to ja też potrafię !!!! sie wnerwiłem kuźwa !!!

wtorek, 8 listopada 2011

żona śmigła jeszcze dzisiaj dla pewności z córką do lekarza :) powiedziała otwarcie że była u masażystki ale chciała by wiedzieć od lekarze czy jest w tym przypadku potrzebne zdjęcie bo tak na oko to chyba pewności nie ma czy z nogą jest wszystko w porządku :) lekarz odpowiedział że nie jest źle i zdjęcie nie będzie konieczne , przepisał maści , wypisał zwolnienie z lekcji wf. na dwa tygodnie i podpowiedział że córka ma nogi nie nadwyrężać żeby wszystko szybciej doszło do ładu i tyle - jest dobrze :)
dzisiaj sobie zwiałem z roboty z żoną o 10 i pojechałem zarejestrować samochód :) golf ma w końcu tablice i jest zdolny do jazdy :D wszystko poszło bez większych problemów do czasu ubezpieczenia !! marzenka wyliczyła nam że opłata za golfa 1.6 wyniesie 370zł w pzu a gdy pan w warcie zrobił mi symulacje wyszło 470:( byłem zdziwiony bo myślałem że będzie mniej niz w pzu !! i masz kuźwa sie pomyliłem :( powiedziałem gościowi że to za dużo i jak czegoś nie wymyśli to ide do pzu !! zaproponował mi odrazu hestie , zrobił symulacje i wyszło 340 zł .czyli mniej niz w pzu :) no to sie zgodziłem a co tam i tym sposobem po upływie 1,5 miesiąca możemy w końcu jeździć golfem bez obaw :)

poniedziałek, 7 listopada 2011

córka na lekcji wf. zrobiła sobie coś w nogę :( grała w piłkę ręczną i jakaś koleżanka podłożyła jej nogę a moja córka tak stanęła że chyba sobie skręciła kostkę :( palcami porusza , stopą potrafi kręcić ale na nogę nie stanie bo ją boli :( dzwoniłem do pani beatki i jadę do niej z córką na 21 :) kochana pani beatka :)) zgodziła sie dobra kobitka nas przyjąć mimo tak późnej pory i mimo tego że jest bardzo zajęta :) zobaczymy co z tym dalej będzie i mam nadzieje że sie nie oprze na szpitalu !! a jutro córka miała jechać na mecz piłki ręcznej , miała grać ... no to sobie pograła !!!

niedziela, 6 listopada 2011

rano wypucowałem motor , wypiłem kawke i w trasę :) pogoda poprostu wspaniała :) pojechałem więc stronę turawy :) powiedziałem że na obiad nie wrócę bo przecież w turawie zjem sobie świeżą rybkę wędzoną - mniaaammmm :DD no i sobie do tej turawy dojechałem , zdjąłem kask i właśnie w tej chwili zadzwonił telefon :DD miałem nie odbierać no ale tak dzwonił i dzwonił no to co miałem zrobić - odebrałem :) okazało sie że to moja żona dzwoni do mnie z informacją że papiery od samochodu są do odebrania i mam wracać do domu :DDD jasny gwint sie uśmiałem jak cholera bo z mojej rybki nici :DD poszedłem tylko na szybką kawę i z powrotem dawaj do domciu :DD
 tak więc papiery mam , zapłaciłem nie dużo bo 1300 zolek i przyznam że jestem pozytywnie zaskoczony :) wstępna cena którą usłyszałem to ponad 2 tysiące !! bardzo mnie cieszy że ta cena jest tylko taka bo z tych 2 tysięcy zostało mi teraz jeszcze na zarejestrowanie - świetnie że tak wyszło :))

sobota, 5 listopada 2011

czekam na telefon od brata :) dzisiaj dzień myśliwych :DD św,Huberta :) no to ja już widzę co tam sie dzieje hahaha a ja na sam koniec tam zajadę bo brat mnie prosił żebym robił za kierowcę :) bratowa go zawiozła ale zaznaczyła że po niego juz nie pojedzie :DD no w zasadzie to to wcale się jej nie dziwię :DD jutro braciszek napewno bedzie mial ciężki dzień hahahaha bania mała :DDD
wywiązka od pana mariana przewieziona :) wszystko poszło sprawnie i dość szybko :) teściu pojechał do kasi na bierzmowanie i wszystko było na mojej głowie ale poradziłem sobie z tym doskonale :) zmęczony byłem a i owszem ale gdy po obiedzie pojechalem do firmy pozamykać hale wszystko przeszło :) pojechałem oczywiście na motorze a jakże :DD myślałem że tylko ja juz śmigam na motorze a tu proszę , niespodzianka :) spotkałem na drodze 4 motocyklistów którzy z daleka pozdrawiali lewą :DD coś pięknego :))

piątek, 4 listopada 2011

w pracy trochę pośmigałem na widlaku , zrobiłem co do mnie należy i nawet sie wyrobiłem hehe bo juz o 14 .30 zamykałem hale :) zakupy - jak co piątek - poszły bardzo sprawnie a po obiadku w domu zaczęły się przygotowania do wyroku na indorach :DDD dzisiaj łby straciło 4 szt.: dziwna sprawa w tym roku z tymi indorami bo jakos po stracie łba nie chca obalać sie na grzbiet tylko zachowują sie jakby chciały zwiać !!! w tamtym roku tego nie bylo !!! szkolone jakoś inaczej , czy co ?:D jutro chyba nie bede wykonywał wyroków bo do roboty jadę , zresztą żonka też , powinno szybko zlecieć bo bede przewoził elementy stalowe na wywiązkę do nowej hali :) troche sobie pojeżdżę widlaczkiem i myślę że o 13 powinienem być wyrobiony :)

czwartek, 3 listopada 2011

samochód stoi w garażu już cały miesiąc a koleś nadal dokumentów nie załatwił :( nie wiem jak długo można tłumaczyć te dokumenty ale miałem powiedziane że będę czekał 2 tygodnie i co ?? ano to , że po upływie 4 tygodni nadal nic !!wybrałem się więc dzisiaj to tośka i zapytałem czy coś wie na ten konkretny temat - niestety , usłyszałem tylko że on słyszał że po wszystkich świętych mają być !!! no ale kurwa mać nie ma !!!!!!!!!!
 po pracy zacząłem rozmawiać o tym z żoną ale juz po minucie zacząłem tego żałować :( usłyszałem od niej że mam sie nie przejmować bo przecież mamy czym jeździć i mam nie panikować !! torgło mnie i to fest !! powiedziałem że jak ma tak głupio gadać to niech sie lepiej przymknie bo sie za chwile zacznie dym !! no i sie narobiło - moja sie obraziła - szlag !! mam to kuźwa gdzieś , na temat tego samochodu juz sie nie odezwę !! będę cicho siedział i nawet sie nie zapytam co i jak z dokumentami !!!! pierdzielę , niech sie dzieje !!! zobaczymy kiedy moja żonka zaskoczy że to przesada tak długo czekać !!! mnie osobiście najbardziej wnerwia to że koleś najpierw gadał o 2 tygodniach , potem jak u niego byłem gadał że za dwa dni a teraz kurwa mać nic nie wiadomo bo tosiek miał dzwonić i dać znać co jest grane no ale chyba mu sie zapomniało bo żadnego info nie mam !!! teraz nich se moja żonka biega , bo ja palcem nie kiwnę !!!!!!!!!!

wtorek, 1 listopada 2011

wstałem sobie późno hahaha a co :P wczoraj posiedziałem do 1 w nocy na kompie i fajnie mi sie spało :D syn nas obudził bo brat przyjechał i chciał porozwozić znicze i stroiki po cmentarzach :) no to wstałem :D
 na 14 na msze poszedłem na cmentarz z rodziną i normalnie koszmar :( księdzu sie nawet głośników nie chcialo wystawić , nic nie było słychać - parodia normalnie :!! ludzie zamiast uczestniczyć w nabożeństwie to gadali ze sobą jak na targu - szok !!! zresztą co tu gadać - jaki ksiądz taka msza !!!

niedziela, 30 października 2011

to dzisiejsze nocne przesuwanie czasu wytrąciło mnie z rytmu i pokrzyżowało plany :D po obiedzie wskoczyłem w kombinezon i dawaj na motor , w trasę :) zrobiłem ponad 100km. i maiałem jeszcze w planach śmignąć do chrześnicy ale jakoś mi sie coś zaczęło mocno ściemniać hahaha najpierw zdziwienie a potem śmiech mnie ogarnął :DD śmiech z samego siebie bo taki byłem zadowolony z tej jazdy że nie wziąłem pod uwagę faktu że po przesunięciu wskazówek ciemno sie bedzie robiło o godzinę wcześniej :DD masakra normalnie :DD mimo wszystko niedziela udana w 100% :))

sobota, 29 października 2011

wczoraj byliśmy z dzieciakami na zakupach :) udane , nie powiem, było całkiem przyjemnie :) z pracy urwaliśmy się o 13 i zeszło nam do 17 :) w sklepach jak zwykle , wszędzie to samo a jak sie uparli na świecące (córka tak je nazwała ) kurtki no to już wszędzie :DD od sklepu do sklepu no i sie udało w końcu hahaha dzieciaki zadowolone :) no ja z żoną trochę mniej hahahahha odchudzanie w portfelu też jest potrzebne :DD
w robocie obiecałem że po zakupach przyjadę jeszcze papieru na produkcje nawieźć no i pojechałem . żona ze mną bo chciała  sobie jeszcze papiery wypisać bo chłopaki mieli załadować tira pod moją nieobecność . ale jak sie okazało tir nie był załadowany a żona sie wnerwiła jak diabli :( czekała aż ja nawiozę papieru - całą godzinę bidulka siedziała w biurze sama :( moglismy najpierw zadzwonić i sie dowiedzieć czy ten załadunek był no ale kto sie spodziewał że tak wyjdzie jak ta sprawa była prawie pewna bo były takie ustalenia jeszcze przed naszym wyjazdem :( no przykro - mamy nauczkę :!! podejrzewam że tylko dlatego że mie nie było nikt tego samochodu nie załadował a w poniedziałek będą sie wściekać żeby jak najszybciej to zrobić ... ale co tam , do poniedziałku daleko , o przyjemnościach weekendu trzeba myśleć a nie o obowiązkach :DD
piątek minął a z tłumaczeniem dokumentów nadal nic :( miały  być potrzebne dwa tygodnie na to a tu już 3 minęły i cisza - juz mną kurwa telepie !!!! te tośka koleszkowcy to takie same niesłowne pacany jak on !!! pojade tam dzisiaj , postaram sie być opanowany !! po prostu wejdę zapytam co jest grane i wyjdę !!!

środa, 26 października 2011

zmęczony jestem i tyle :( jakoś sie wyspać nie mogę , może to pogoda a może ... a mam to gdzieś i de do wyra :D

wtorek, 25 października 2011

pismo pzu:)

po wizycie rzeczoznawcy minęło juz trochę czasu aż tu nagle dzisiaj przyszło pismo z pzu w wycena za stłuczkę pod sedalem :) wszystko jest oki no ale jak zawsze haczyk też jest !! nie mam pojęcia co oznacza zapis że pieniądze będą wypłacone po stwierdzeniu odpowiedzialności pzu !!! ciemna masa kuźwa :DD jutro żonka dzwoni do marzenki - znajoma pracuje w pzu to napeno coś podpowie :D wycena nie jest najgorsza 1200 zł. to sporo przyznam szczerze bo nie spodziewałem się tyle :) lubie być miło zaskakiwany :DD

poniedziałek, 24 października 2011

jest spokojnie , nic sie nie dzieje :D w pracy oczywiście dłużej - no a jak by mogło być :D rozładunek się trafił o 16 i jakoś tak zeszło do 18.30 !! w domu na mnie czekała tona węgla - a jak że sam węgiel do piwnicy nie wlezie :DD no i zeszło do 20 !! troche sobie chyba za szybko wziąłem to zwożenie bo jakoś mnie siły opuściły :( dobrze że syn mi pomagał bo bym chyba padł jaki długi :DD
 miał dzisiaj w pracy na teren budowy ciężki sprzęt wjeżdżać ale niestety , u nas na kościuszki walnęła rura od wody i sprzęt był potrzebny do naprawy awarii - może jutro wjadą ...jak nic znowu nie walnie :D

niedziela, 23 października 2011

no i po niedzieli :) rano zimno , pochmurno i zastanawiałem się gdzie ta dobra pogoda co to ją zapowiadali :D no ale po południu wyszło słońce i odrazu mi sie banan na gębie pojawił :D ubrałem się w kombinezon i dawaj na przejażdżkę na motorze - super sprawa , kocham to :))
  córka złapała wirusa :( ma to samo co ja , wymioty :( wirus tzw. grypy żołądkowej - szlag !! obudziła się bidulka o 1 w nocy bo ją zaczęło mulic , zwymiotowała parę razy i przeszło !! ale co się wymęczyła to szkoda gadać :( teraz jest lepiej i mam nadzieje że sie jej to nie wróci , że to tak jak u mnie było jednodniowe i po męczarni :)
 o 19 zadzwonił do mnie janek i gada że mam do niego przyjeżdżać bo mu sie wszystko rozpuści hahaha jak sie później okazało to mial dla mnie swojski ser i rybki ( płocie ) pojechałem więc do niego do domu , wchodzę a jego żona mówi że on już jest na bazie w firmie :DD nie dogadaliśmy się przez telefon :DD no więc w samochód i jazda na bazę :)) serek juz się rozmraża - mniammmmmm :DDD a rybki chyba zostawię do smażenia i do octu na święta , będzie jak znalazł - pychotka :DD

sobota, 22 października 2011

sobota wolna , pospałem sobie troszkę hahaha a co , należy się :DD
 wybrałem się na zakupy dzisiaj :) pomimo 5 stopni na dworze , wybrałem się na motorze po pokrowiec na motor , tak żeby go okryć na zimę :) spoko jazda , nic nie zmarzłem - zadowolony jestem z tego kombinezonu jak diabli :) no a zakupy oczywiście udane , pokrowiec już mam w domu ale o zakończeniu sezonu narazie nawet nie myślę :DD

czwartek, 20 października 2011

wczoraj pod koniec pracy jakoś się tak źle zacząłem czuć :( przechodziły mnie dziwne drgawki a w żołądku miałem prawdziwą rewolucję :( po powrocie do domu obiadu już nie zjadłem i zaczęło mi sie zbierać na wymioty :( dopadła mnie tzw. grypa żołądkowa - szlag !!! wymęczony jestem jak diabli !! w pracy dzisiaj nie byłem , bo jak sie miałem tam wybrać gdy gorączka dochodziła do 38 :( teraz mi juz lepiej , gorączki nie mam , mdłości minęły :) no ale sobie może jeszcze trochę poczekam z prognozami czy pójdę jutro do pracy bo mamy dopiero na zegarze godzinę 20 :))

wtorek, 18 października 2011

sąsiad Edward pochowany :(pogrzeb był o 10 i powiedzieć trzeba że ludzi było bardzo dużo ! szkoda człowieka , 64 lata to przecież nie dużo , mógł sobie zyć , spokojnie prowadzić sklep , cieszyć się życiem a tu masz :(( - szkoda :((
 tak sobie myślę , tylu ludzi ... tylu złych ludzi plącze się po ziemi i wyrządza innym krzywdę - i tacy żyją a dobry człowiek nagle schodzi z tego świata - za co , dlaczego ? wcale mi to się nie podoba , tak nie powinno być :((

poniedziałek, 17 października 2011

w firmie prace budowlane nowej hali ruszyły na całego , nie wiem czy czasami nie za późno żeby przed zimą zdążyć no ale to się okaże :!!
 janka nie ma w pracy , zachorował :( ma gorączkę biedaczek - chyba grypa :(
 no a ja jestem nie do życia :( to co się stało wczoraj nie daje mi spokoju :( wszystko mi sie przypomina , nie potrafię się skoncentrować , nie chce i sie z nikim gadać :( całe to zdarzenie daje mi wiele do myślenia !!!nadal nie potrafię sobie uzmysłowić jak mogłem popełnić taki błąd !!! chce mi się kląć , beczeć , krzyczeć - wszystko naraz !!!!!!!!!!!

niedziela, 16 października 2011

o mały włos :(((((

wstałem rano z uśmiechem na twarzy bo pogoda piękna i zacząłem przygotowania do wyjazdu :) najpierw dowiedziałem się że sąsiad nie żyje - szok !! potem zachodzę do garażu , wypycham motor a tu przykra niespodzianka bo nie chce zapalić :(( już mnie to wszystko zaczęło wnerwiać i zacząłem się zastanawiać czy w ogóle wyjeżdżać ale świadomość spędzenia całej niedzieli w domu mnie przerażała :!!! zadzwoniłem do kumpla czy pożyczy mi prostownik i gdy usłyszałem że tak odrazu po niego pojechałem !! zacząłem ładować akumulator ale motor nadal nie odpalał :( zacząłem się jakoś dziwnie czuć !!! dziwne myśli mi chodziły po głowie bo nigdy tak mi sie nie zdarzyło żeby motor mi tak długo odmawiał posłuszeństwa :( miałem wątpliwości co do tego wyjazdu coraz większe :(( no i niestety ten mój pierdolony upór o mały włos by mnie zabił !!!!!!!!!
  wyjechałem mimo wszystko , było oki , do krapkowic dojechałem szczęśliwie :) niestety w drodze powrotnej zgubiła by mnie rutyna- migacz , lusterko , wychylenia , maneta i heja  !!! nie brawura , nie karkołomna jazda ale rutyna !!!!! już od pewnego czasu zauważyłem że czuję się coraz pewniej na motorze , że pozwalam sobie na coraz więcej :( no i dzisiaj wyszło  szydło z worka !!!!! na prostej drodze zacząłem wymijać samochód , przed nim jechał jeszcze jeden a ja zamiast się patrzeć na drogę , nie wiadomo czemu zacząłem się gapić na zegary w motocyklu !!!! niby ułamki sekund , ale gdy spojrzałem przed siebie ten pierwszy samochód który miałem dopiero wymijać zjechał na środkowy pas i przygotowywał się do skrętu w lewo !!! zacząłem hamować ale było za późno , a z przeciwnej strony nadjeżdżał inny samochód !!! zablokowało koła , motorem zaczęło rzucać a ja nie mogąc wyprowadzić motoru w prawo i ominąć samochód ze środkowego pasa w poślizgu sunąłem na czołowe zderzenie !!!! tym razem mi się udało , ale naprawde nie wiem jakim cudem !!! jechał za mną koleś , też na motorze i wszystko widział !! gdy zatrzymałem się żeby ochłonąć przy barze , on też zjechał i był bardzo zdziwiony tym co zobaczył !! nie umiał pojąć dlaczego próbowałem wyminąć ten drugi samochód a gdy mu powiedziałem że się zagapiłem i nawet nie widziałem kiedy ten pojazd zjechał na środek to mu szczena opadła :((((gadał że był pewien że przywalę , że jak zobaczył jak mną rzuca we wszystkie strony to juz mnie widział jak siedzę na masce :((( wyprowadziłem motor , szczęście że nie jechałem szybko , szczęście że ten ze środka nie skręcił i szczęście że ten z przeciwka hamował !! dojechałem do domu , żyję ale teraz dopiero do mnie dociera co sie mogło wydarzyć :(( co mogła spowodować moja głupota , moja nieuwaga i moja pierdzielona pewność siebie :(((((
 nie daje mi to teraz spokoju , jestem wściekły sam na siebie bo jak mogłem być takim idiotą i myśleć o niebieskich migdałach na drodze i to podczas takiego manewru !!!!!!! potrzeba mi jeszcze więcej samodyscypliny niż myślałem a to dlaczego mi motor nie chciał odpalić  daje dużo do myślenia !!!!!

śmierć sąsiada

zmarł mój sąsiad Edward :( juz wczoraj w sklepie , którego był właścicielem nie czół się najlepiej :( dzisiaj nam to opowiadała ewka jak edward się gubił za ladą :( najpierw nie potrafił skojarzyć kodów za towar potem mial problem z wydaniem reszty :( ewce się to wydało  podejrzane i to bardzo !! szkoda że nie porozmawiała o tym z pania anią , żoną edka :( może by to nic i tak nie dało bo wczoraj paweł ( syn edka ) wyprawial imprezę urodzinową swojej córeczki !! wszyscy wiedzieli że edek źle się czuje i zostawili go samego w domu , pojechali na imprezę i wrócili dopiero dzisiaj rano !! niestety , nikt przez wieczór nie zajrzał co z edwardem sie dzieje i po powrocie przed południem , okazało się że mój sąsiad już nie żyje :((
  krótki komentarz z mojej strony - jasna cholera , jak tak można , zostawić ojca , który źle się czuje samego w domu !!! co oni sobie myśleli ... a może wcale o nim nie myśleli ??:((

sobota, 15 października 2011

dzisiaj wywaliłem tyłem o 9 i po kawce od razu do pracy - w domu :) wziąłem się z synem za zasypywanie kanału samochodowego ! ojciec jak żył to coś tam jeszcze grzebał , ale ja nie znoszę odkręcania śrubek , wymiany oleju , grzebaniny w smarach i takich tam rzeczy :D tak więc wykorzystując to że miałem wolną sobotę  kanał został zasypany :) żona podpowiadała mi żebym piasek polewał wodą to sie lepiej zagęści wszystko ale nie skorzystałem z jej rady i nie żeby jej zrobić na  złość ale dlatego że w pobliżu leży rura z wodą no i dlatego że od wczoraj temperatura spada poniżej zera :( nie chcę żeby mróz podniósł wszystko do góry i tylko z tego właśnie powodu nie zrobiłem wylewki :) poczekam z tym do wiosny , może to wszystko jeszcze siądzie bo na spodzie są śmieci przecież po sprzątaniu garażu :) położyłem więc grube deski ( tak jak było :) na ubity piach i niech leży wszystko do wiosny , a co mi tam , nie ucieknie przecież :DD
wczoraj sobie pospałem i to jak :DD zaległem w gościnnym przed telewizorem i sie zdrzemnąłem :D żona mnie budziła  ale po chwili gdy ja juz nie spałem to ona zasnęła a ja oglądając sobie jakiś film nawet nie wiem kiedy też zasnąłem :D obudziłem się i budziłem żonę potem znowu ona mnie budziła i wyszło tak że ocknąłem się o 3 nad ranem i zmarznięty jak pies poszedłem do zony do sypialni bo jak się okazało miałem już wstawać no ale mi zeszło :DDD to se pospałem :DD

czwartek, 13 października 2011

janka żona jest znowu w szpitalu :( szkoda mi tego mojego kumpla bo po wypadku na motorze jeszcze nie doszedł do siebie , cały czas go ramię boli a tu jeszcze teraz problemy zdrowotne u jego żony - szkoda że los go tak doświadcza :( kurcze przyznam szczerze że lubię człowieka :)) mimo jego 70 lat gada mi się z nim jak z rówieśnikiem praktycznie o wszystkim :) nie wywyższa się , jest prostolinijny , szczery jego poczucie humoru jest naprawdę znakomite :) tak naprawde to tylko z nim w pracy trzymam sztamę i oby tak dalej :)))
narazie cisza - jak i z telefonem z pzu w sprawie samochodu tak i w robocie :D no chociaż w robocie szefo wraca po hałasie do poprzedniego stanu i juz zaczyna biegać po halach i siedzi jakby był pracoholikiem w robocie do późna !! wiem to bo dzisiaj zakończyłem prace o 15 ale przyjechałem jeszcze na rozładunek tira a on jeszcze był !!! ja sobie do domu jechałem o 19 a on jeszcze siedział !!! chory człowiek !!!!

środa, 12 października 2011

dzwonił do mnie jakiś koleś z pzu no i sie okazało że sprawa o zwrot kosztów naprawy reno ruszyła :) mój numer telefonu został przekazany rzeczoznawcy który to będzie ze mną w kontakcie i umówi się na spotkanie :) pięknie :)
 w robocie spokojnie :) szefo przyjeżdża na 8 a kończy o 14 :DD dowiedziałem się dzisiaj od brata że podczas zadymy powiedział teściowi że on na wszystkich robił nie będzie :DD tak sobie pomyślałem że to ja jako pracownik pracuję na niego , na firmę i na siebie a on ... no cóż jak go stać na wszystko to niech sobie zatrudni kogoś kto go zastąpi w jego obowiązkach a on niech wypoczywa hehehe kto mu każe robić cokolwiek !!! niekiedy to naprawde boki zrywać z tych jego tekstów :DD

poniedziałek, 10 października 2011

znowu zadyma w robocie :( świr szalał i zaraz po wejściu do biura czepił się żony o to kto powiedział teściowi że on sam podjął  decyzję o podwyżce dal agnieszki !! doszło do tego ze bratowa wyszła z biura a świr tak wrzeszczał , sypał wulgaryzmy , walił po biurku że na zewnątrz było słychać !! tak to się to wszystko potoczyło że mam już pewność że moja żona jest wystraszona i sie tego idioty boi !!! próbowałem z nią o tym pogadać ale to nic nie daje :( powiedziałem jaj tylko że teraz przyjdzie na nią kolej jak sie za siebie nie weźmie !!
  nie wiem jak można sobie pozwolić na takie poniżanie przez szefa , nie wiem jakim prawem szef może tak krzyczeć na pracownika , nie wiem dlaczego ludzie pozwalają sobie na molestowanie w pracy ale wiem jedno - ja sobie na takie traktowanie nie pozwolę !!!!!!!!!!

niedziela, 9 października 2011

no i sobie troszkę pojeździłem na divie :)) podpiąłem drugą podpinkę , założyłem kominiarkę , zimowe rękawice i dawaj w trasę :) piękna sprawa bo pomimo 10 stopni , wiatru i mżawki nic nie zmarzłem :) kombinezon zdał egzamin w 100% :)) motor jednak jest do czyszczenia !! już dawno taki brudny nie był :D to nie problem , dam radę a już na pewno mojego cacka tak nie zostawię :))
mam zamiar dzisiaj wyjechać motorkiem :) nie wiem czy mi to wyjdzie bo pochmurno i mokro na drodze ale teraz np. wychodzi słonko :) może się uda :)
  nie zapomnę też dzisiaj skoczyć na wybory :DD trzeba spełnić swój obowiązek i nie pozwolić żeby pis do władzy doszedł !!

sezon grzewczy

no i zaczęło się !! mam taką zasadę że gdy w domu temperatura spadnie poniżej 18 stopni , chodzę do piwnicy i zaczynam sezon grzewczy :) nie chcę żeby w domu ktoś narzekał że zimno i takie tam !! tak więc rozpaliłem w piecu , zawór przekręciłem na dom i się pali i będzie ciepło :) sprawdzę jeszcze tylko czy wszystkie grzejniki grzeją a gdyby coś nie było tak to trzeba będzie odpowietrzyć :) trochę mi to nie pasuje że robię to w niedzielę ale w tygodniu napewno mi sie nie będzie chciało !!!
 

sobota, 8 października 2011

jesienna zadyma !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

śmigłem dzisiaj do pracy nawieźć papier na produkcje w poniedziałek i trafiłem akurat na zadymę pomiędzy teściem a świrem !!! niby nic , normalka jesienią bo przecież świrowi zawsze odwala ten czas ale chodziło o jego syna i moją żonę między innymi !! z jego gadki wynika że jego syn , po studiach , gdy tylko się zjawi będzie więcej zarabiał niż moja żona , bratowa , brat czy ja !!!!! kurwa mać , śmiech normalnie bo przecież ten młody człowiek nic nie wie o produkcji - dosłownie nic !!! moim zdaniem powinien przejść wszystkie stanowiska , popracować na określonym stanowisku co najmniej miesiąc , przejść na następne i zobaczyć co i jak funkcjonuje w firmie , zapoznać się jak ludzie zarabiają na chleb !!!! a tu wychodzi na to że od razu będzie kimś - śmiech normalnie bo jak takiego człowieka , bez żadnego doświadczenia można traktować poważnie !!! zadyma dotyczyła także mojej osoby - a jak kuźwa !! teściu miał powiedziane ... ba wyrzygane mój dodatek za funkcyjne hahahaaha trochę się uśmiałem bo świr chyba sobie nie zdaje sprawy ile zarabia operator wózka widłowego taki jak ja !!!!! pracuje średnio po 12 godzin , mam na głowie magazyn , zabezpieczenie maszyn i do tego 20 ludzi którymi trzeba pokierować , do tego wszystkiego dochodzi obsługa wagi i zabezpieczenie szarpaka do makulatury !!!! no i niech mi ten świr powie że to mało !!!!! a dodatku za te funkcje mam 400 zł. !!! gadać się na ten temat nawet nie chce ale ten świr ma naprade coś nie tak z cembałem !!!! lubię swoją pracę , owszem niekiedy sie narzeka bo tak już jest skonstruowany człowiek no ale jak budząc się rano , nie chce mi się iść do pracy to już jest coś nie tak :( ja niby mam dbać o zachowanie dobrej atmosfery , ja mam cicho siedzieć ??!!! a niech mi ktoś powie w imię czego !!! dlaczego mam się nie dopominać o swoje , dlaczego mam się pozwolić poniżać , dlaczego mam dawać z siebie wszystko jak i tak nikt tego nie zauważa a potem mam gębą i hałasem oddane ??? dlaczego pytam !!!!!!!!!!!

piątek, 7 października 2011

znaleźli sprawcę :!!

podjechał do mnie dzisiaj radiowóz , policjant wszedł do domu i oznajmił że znaleźli sprawcę który uszkodził renówkę przed sedalem i zwiał !! bardzo dobrze się policja spisała , trzeba przyznać i podkreślić że się tego nie spodziewałem :) fakt jest taki , że namiary ja im podałem - bo przecież mieli numery tego samochodu - ale dość szybko to wszystko poszło :) koles sie chyba przyznał bez oporu bo mam jego numery polisy pzu i teraz będę się domagał odszkodowania za poniesione straty !! napewno przyjedzie rzeczoznawca , będzie wycena itd.. i tylko mnie to ciekawi teraz ile to wszystko potrwa bo naprawde by sie przydało ten samochód odnowić :)

czwartek, 6 października 2011

tosiek dzisiaj sprawdzał samochód !! poszedłem po naszego golfa po pracy i bardzo się zdziwiłem bo wyglądał okropnie :( cała przednia maska brudna a on sam w roboczych ciuchach właził do samochodu - koszmar !!!
  maskę niby pobrudził dawidolek ale jak ? nie wiem , w każdym bądź razie zapytałem się , dlaczego to wszystko takie brudne i poszedłem sobie obejrzeć opony które założył . on sobie stał z jakąś szmatą w ręku !! pogadaliśmy troche i pojechałem do domu . tak sobie myślę - a umyję ten smar bo przecież tak tego nie zostawię ... i jakie było moje zdziwienie gdy na masce zobaczyłem białe kółka - zarysowania takie jak to powstają po szorowaniu zapierniczoną szmatą !!!! nie widziałem tego jak on ten smar ścieral no ale kto to kuźwa zrobił - ja ??:!!!! szlag mnie trafił normalnie , kląłem jak diabli na gnoja !! myślałem że to zejdzie jak porządnie umyję no ale niestety się pomyliłem :(( nie wiem  co z tym teraz zrobię , aneta dzwoniła do teścia i powiedziała mu o tym bo przecież to jego był pomysł żeby samochód do tośka wstawić !! jutro sie okaże co dalej po rozmowie z teściem !!

środa, 5 października 2011

teściu wziął samochód ( golfa ) do tośka na warsztat i zrobił mały przegląd :) nie jest źle - tosiek jutro wymieni filtr powietrza , zmieni opony na tyle i będzie oki :)
 no a robotę zakończyłem jak zwykle - 19,30 - późno kurcze , można oszaleć !! zjadłem sobie obiado - kolacje , pogadałem troszke z dzieciakami , prysznic i juz sie oczka zamykają :( no i co zrobić , trzeba iść do spania :D

wtorek, 4 października 2011

prezent!!!!

po robocie moja żona oznajmiła mi że około 18 mamy być u teściów :)no to pojechaliśmy i ...mamy teraz na podwórku Golfa !! teście nam kupili samochód :) masakra normalnie , nic więcej nie napisze bo chce trochę ochłonąć !!

poniedziałek, 3 października 2011

nie ma co za wiele pisać bo i po co !!! od samego poniedziałku zapierdziel jak diabli :( szefo zamiast liczyć wypłatę to biega po halach jak nawiedzony !! o 16 zawiozłem żone do domu , odpaliłem motor i dawaj do roboty !! zaszło kuźwa do 20.30 !!! gdy jechałem do firmy minąłem się z michałem , przyjechał i zakończył robote na tarasie :) nie wiem nawet jak to wygląda bo ciemno i zobaczyć nie idzie :( pewno prędzej jak w sobote to tam nie zajrzę :!!

niedziela, 2 października 2011

dzisiaj wstałem sobie o 9 - a co sie bede zrywał :DD zjadłem śniadanko , potem kawka no a potem odrazu do czyszczenia motoru i w trasę :)) pojeździłem sobie do 14 , wróciłem do domu na obiad - którego zresztą nie było hahahahaha- i dalej w trasę :)) miałem zamiar jechać do turawy ale gdy przejeżdżałem koło domu tomka zobaczyłem że jego samochód jest na podwórzu i zajechałem do niego :)) no i tu trzeba wspomnieć że tomek kupił sobie golfa !! razem pojechaliśmy po odbiór jego laptopa bo mu koleś coś tam naprawiał a potem wróciłem do domu bo marzenka z tomkiem sie do nas wybierali :)) powiem szczerze że lepiej sie z nimi bawiłem dzisiaj jak wczoraj ze wszystkimi na imprezie !! gdy jesteśmy razem nie mamy żadnych tajemnic , nic nie udajemy , niczego nie skrywamy i zawsze nazywamy wszystko po imieniu :) za często sie nie widzimy bo tomek przecież nadal jeździ za granicą na tirze a marzenka , wiadomo , tak jak wszyscy - praca , dom , dzieci a do tego jeszcze studia :) no ale jak sie spotkamy to naprawde jest świetnie :)
w sobotę impreza na 15 rocznicę sie odbyła !! i szczęśliwy jestem że juz po wszystkim :) było tak jak przypuszczałem !! nie to żeby było nudno ale te ciągłe dopominania sie o wódkę mnie zaczęły powoli wnerwiać !! kiedy widziałem że dłużej tego nie zniosę , postawiłem butelkę przed tym co mu tak na tym zależało i powiedziałem - grzecznie - że może sobie teraz sam nalewać kiedy tylko będzie miał ochotę !! sprawa była zakończona a cała impreza zakończyła się o 1.30 :)

piątek, 30 września 2011

na szczęście to koniec tego dnia i koniec męczarni !!! do pracy wstałem zmęczony i tak było do końca - 16 :( te wszystkie nadgodziny dały mi się we znaki i po prostu opadłem z sił !! myślałem cały czas o końcu pracy i tak naprawdę nie koncentrowałem się na tym co robię a bardzo tego nie lubię :( jednym zdaniem cały dzień błądziłem - masakra !!
  po powrocie do domu , obiadek i spanko - od razu przeszło , lepiej się czuję i humor powraca :)
 był u nas facet co to się zajmuje funduszami emerytalnymi i trochę potłumaczył co i jak . jestem teraz w avivie i kurcze nie wygląda to najlepiej :( w rankingu aviva jest obecnie na prawie ostatnim miejscu i chyba przejdę gdzie indziej - tak mi się zdaję :)
 żonka z mamą szykują co nieco na jutrzejsza imprezę , zobaczymy jak to będzie hmmm mam pewne obawy że jak sobie goście popiją to sie za bardzo jęzory porozwiązują i może dojść do słownych przepychanek .... no ale narazie nie bede gdybał - okaże się jutro :)

czwartek, 29 września 2011

Diva ubezpieczona :)

to ubezpieczenie motoru mi sen z powiek spędzało bo polisa wygasa 30 !!! wczoraj więc zdecydowałem sie wykonać telefon do marzeny i powiedzieć jej co nieco do rozumu :DD no i skutek jest natychmiastowy - dzisiaj mam już polisę w domu :)) marzena przyjechała , wypisała co trzeba , pobrała opłatę i sprawa zamknięta !!! a wszystko to pod moją nie obecność , bo przecież ja w pracy - a gdzie :( tak sobie kiedyś tam napisałem że teraz to pracuje normalnie i kończę o 15 hahahahaha to już teraz pisze sprostowanie --- zawaliłem tym tekstem jak dzik w sosnę !!!! jak to szefo gada - dziś pracuję do bólu -- szlag !!!!!

15 rocznica :)

wczoraj sobie nic nie popisałem kuźwa bo mi neta wywaliło :( pierdzielone radiowe badziewie na które jestem skazany niestety niekiedy sie pierdzieli !!!
  tak w zasadzie to nawet sie zbytnio nie zdenerwowałem bo po 13 godzinach pracy byłem zjechany na maksa !!

no i tak sie złożyło że wczoraj wypadła 15 rocznica mojego ślubu :) nie mam pojęcia jak ta moja żonka ze mną wytrzymała bo przecież cierpliwości do mnie trzeba mieć dość sporo :DD no ale fakt jest taki że cały dzień nikt z rodziny ani z bliskich miłego słowa nie powiedział a o gratulacjach to nawet nie ma co wspominać :( nie jest mi z tego powodu za bardzo przykro bo na koniec pracy dostałem sms-a od marzenki i od razu mi sie humor poprawił :) po powrocie do domu zadzwonił jeszcze tomek z niemiec i było już fajnie :)) jadąc z pracy tak gdzieś chyba było około 20 , wskoczyłem jeszcze do kuzyna na sklep i żonce kupiłem słodkości , złożyłem życzenia , podziękowałem za te wszystkie lata a potem do kąpieli ... i do spania kuźwa :DD
 tak ogólnie rzecz ujmując to imprezy miało nie być !! nie miałem na to wcale ochoty , no ale wczoraj żoncia wałkowała ze mną temat chyba przez pół godziny i jak zobaczyłem że ma łezki w oczkach to mi sie tak jakoś przykro zrobiło i sie zgodziłem !!! wiem doskonale że to będzie dla mnie męczarnia no ale co kuźwa miałem zrobić !! dzisiaj jak anetka dzwoniła do siostry to już się pytali czy na imprezie będzie alkohol !!! jaja se normalnie robią czy co ? wiem doskonale że nie potrafią się bez tego obyć to czemu ma nie być !! zresztą ja święty też nie byłem to wiem jak jest a że teraz nie pije to już inna sprawa :))

wiadomość:)

a na początek wkleje link który dostalem od nieznajomego i w zasadzie sam nie wiem po co to robie ale jeżeli jemu w czymkolwiek będzie to pomocne to chyba warto :)

http://jooble.com.pl/

oczywiście z pozdrowieniami dla nieznajomego :)

wtorek, 27 września 2011

w firmie znowu za dużo pracy i sam nie wiem czy sie z tego cieszyć czy jak !!dziś zakończyłem prace o 16 a roboty jeszcze było sporo !! juz dłużej wizyty u lekarza nie mogłem odkładać bo wyniki czekały na mnie od dwóch tygodni !! pojechałem z mama bo jej tabletek brakło i mało brakło a mnie szlag by trafił bo ludzi od groma i troche !! no ale na szczęście wyniki badań były w porządku i to miałem na pocieszenie :) po powrocie z ośrodka czyli około 18.30 wziąłem sie za obowiązki domowe -czyli szybko po ziemniaki dla indyków do sąsiada a potem cheja do kiszenia kapusty :D dobrze że żona mi pomogła bo bym chyba do północy w piwnicy siedział :DD oczywiście nie obyło sie bez  draki - mama zaczęła sprzątać i wzięła sobie za dużo w ręce no i na schodach bęc - zaliczyła glebę !!! można jej tłumaczyć że ma uważać na siebie a ona i tak swoje - uparciuch !!

niedziela, 25 września 2011

janek zalicza glebe :(

mój kumpel janek , jadąc z pracy na swojej maszynie zaliczył wywrotkę :( zablokowało mu przednie koło i na szczęście jadąc z małą prędkością wywrócił sie na środek jezdni :( na szczęście nie zdarzyło sie to gdy wyprzedzał go tir bo by było p nim !!!
  byłem dzisiaj u niego i nie wygląda źle - na szczęście :) jest poobijany , ma trochę siniaków ale sie uśmiecha i poczucie humoru go nie opuściło :) bedzie żył :DD
  no a w domu od rana trwały przygotowania do imprezy urodzinowej syna :) impreza była głośna jak zawsze zresztą kiedy goście to same dzieciary :DD
córke rano zawiozłem na mecz siatkówki do wielunia :) zawiózł bym ją motorem ale iza też chciała jechać no i trzeba było śmignąc samochodem - a pogoda taka piękna ehhhh szkoda :!! no ale patrząc na to z innej strony to córce napewno było raźniej razem z kuzynką :)

piątek, 23 września 2011

prace na tarasie zakończone :) no prawie bo michałowi brakło sylikonu dekarskiego i jak tylko dokupię to podjedzie i zakończy sprawe :) w kazdym bądź razie kase mu już dałem - wyszło 9 stów za położenie 30 m kwadratowych płytek - bardzo tanio :))

czwartek, 22 września 2011

powtórka z dnia wczorajszego :( z samego rana mojej sie oberwało za to że o 15 do domu pojechała - kurwa mac co to jest obóz jakis czy co ?!!!!! potem szefo wyskoczył z tekstem że dziś robimy do bólu - no myślałem że mu walnę !!! ale do tego wszystkiego - i to najwięcej boli - przyłożył łapę teściu i zbyt wiele powiedział :( przykre ale tak mi sie zdaje że teściu robi sie taki sam jak ten świr :((

środa, 21 września 2011

o dzisiejszym dniu to nawet mi sie gadać nie chce :( powinienem pisac samymi wulgaryzmami gdybym chciał pokazać swoją złość ale poprzestane tylko na tym że w robocie nie traktuja mnie poważnie i myślą że jak pokażą mi paluszkiem co i jak mam robić to będzie dobrze !!! a tu dupa , kuźwa !!! mam łeb na karku i potrafie myśleć - kiedy oni to zrozumieją !!! zapierdzielać od rana do wieczora za 9 zolek i nic sie nie odzywać to tak , to im pasuje ale żeby coś pomyśleć o pracowniku to juz nie - psy kurwa są ważniejsze !!!!!!!! te sie mają lepiej od nas - pieprzone suki !!! mam dosyć :(

wtorek, 20 września 2011

w pracy spokojnie , pracuje juz normalnie do 15 - nie jest źle :)) po robocie śmigłem po materiały potrzebne michałowi do wykończenia tarasu no i teraz bede czekał kiedy przyjdzie !! może sie nareszcie uda zakończyć te remonty :))
 u dzieciaków w szkole jak narazie wszystko oki - nic tylko sie cieszyć :D

poniedziałek, 19 września 2011

janek kupił sobie skutera - yamahe 125:) bardzo fajny sprzęt , zadbany i super sie prezentuje - no jak to yamaha   :) a ja po pracy pojechałem na przegląd i wszystko poszło gładko - można śmigac bez obaw , w dowodzie już jest odpowiednia adnotacja - sprawny :)))
   byłem na policji z tymi numerami :) sprawe prowadzi policjantka i dzisiaj za bardzo nie było czasu na spisywanie zeznań bo mieli jakąś panikę na komendzie i jutro ma sie u mnie zjawić :) żonie powiedziałem że sie z nią na kawe umówiłem hahahaha no i teraz moja fochy stroi :dDDD

niedziela, 18 września 2011

pośmigałem sobie troszkę rano na divie i kiedy wracałem już do domu wewaliłem sie w paradę dożynkową :D
 na począdku byłem troche zły ale potem złośc przeszła w zadowolenie bo podszedł do mnie kumpel i powiedział że może mi podać numery samochodu co we mnie walnął :) zajechałem do domu , przebrałem się i poszedłem na festyn no i numery mam :) chciałem załatwić żeby kumpla znajomi w policji sprawdzili te numery ale sie tak nie da , jutro numery trafią do komendy i zobaczymy co dalej z tą sprawą będzie :)

sobota, 17 września 2011

koniec pracowitego tygodnia - nareszcie :!! dzisiaj byłem jeszcze w pracy ale tylko do 13 zresztą jak wszyscy :) po robocie odrazu pojechałem sobie pogadać z darkiem co  do remontu tego samochodu !! no i sie okazało że remont z lakierowaniem to koszt około 2 tyś . - szok !! nie mam chyba jednak wyjścia bo sprawcy to chyba nie odnajdą :(
  u nas dzisiaj zabawa , jutro fantówka i chyba też przytupaja bedzie ale sie nie wybieram - na motor i jazda w trase póki pogoda piękna :)))

środa, 14 września 2011

przywalił i zwiał !!

żoncia pojechała sobie na zakupy , weszła do sklepu a gdy wyszła samochód był skasowany !!! widziała gościa co to zrobił w sklepie ale go nie zna :( panie pracujące w sklepie niestety też nie ale w sklepie jest monitoring i mapewno będzie go widać !!! no ale to juz należy do policji co z tym zrobi !! koles jechał naładowany jakimiś pudłami , tak że z przodu przez okno mu jakieś badziewia wystawały i cofając pod sklepem napewno nic nie widział no ale to że zwiał to już chamstwo i to zajebiste !!! narazie nie wiem co dalej bo tyle co gadałem z policjantem to za ciekawie to nie wygląda bo świadków nie ma a monitoring jest tylko w środku :( zobaczymy co z tego wyniknie !!!

wtorek, 13 września 2011

pisać zbyt wiele nie ma o czym bo jak narazie to praca , praca .... itd!! od poniedziałku pracujemy do godziny 17 noooo kto pracuje to pracuje :!!! towarzystwo kończy o 17 a ja jeszcze ze dwie godziny zapierniczam :( gadać sie nie chce no ale co mam zrobić ??
  po pracy odrazu zapierniczam do garażu po kosiare do trawy i heja na trawniki :DD michał przysłał chłopaka do płytek a ja nawet nie mam czasu tam zerknąć :( pewno dopiero jak będzie zrobione to sobie popatrzę , zapłacę i tyle !!! zmęczony jestem , ide zaraz spać :( kto to widział kuźwa żeby mi sie spać chciało o 21 - szok !!

niedziela, 11 września 2011

kuniów2011

kuniów 2011

kuniów 2011

w sprawie tego naszego wyjazdu na zlot , dzwoniłem do andrzeja , potem sms-a wysłałem i nic :( zero odpowiedzi !! do dupy z takimi motocyklistami !! fajnie by było żeby do mnie i do michała sie dołączyło jeszcze paru kolesi no ale u mnie to napewno tacy sie nie znajdą - szkoda :((
pojechałem sobie dzisiaj na zlot do kuniowa :) o godzinie 11 podjechał do mnie michał z żoną i śmignęliśmy najpierw na mszę a potem troszke żeśmy sobie posiedzieli , posłuchali kapeli no i oczywiście popatrzeli na motorki :)) super dzionek , pogoda dopisała - normalnie żyć nie umierać :DD

piątek, 9 września 2011

dzionek zleciał szybko i tylko te 14 godzin co to dzisiaj przepracowałem daje się teraz we znaki :( no ale cóż , jak trzeba to sie pracuje :)
 dowiedziałem sie w robocie że boczek sie nieźle wczoraj z szefem kłócił a wszystko przez te zaniedbania agnieszki hehehe wyszło szydło z worka :D teraz mam tylko obawy że szefo za jakiś czas zacznie sie mścić - to jest mozliwe , niestety :((  no ale niech tam , ja robie swoje i jak coś spiernicze to sie odrazu przyznaję - tak jest najlepiej - moim zdaniem :))
 syn bardzo poważnie sobie wziął moje słowa odnośnie okularów do serca bo nawet przez sen o tym gada :D jak narazie nic strasznego sie nie wydarzyło i mówił mi dzisiaj że dobrze mu się chodzi w brylach :DD
  żoncia z mamą zaprawiają buraczki do słoików , kroją cebulę i wszystkich w oczy szczypie i to dośc mocno hehehe myslałem sobie że jak zwieje na górę na kompa to troche przestanie ale sie myliłem :DD
   jutro do pracy niestety idę i zaraaz sie zmywam do wyrka - trzeba odpocząć :))

czwartek, 8 września 2011

synowi rower złożyłem i mam nadzieje że teraz będzie wszystko oki :) młody wodnik syna często odwiedza i sie dopytuje czy rower juz dobry no to syn teraz będzie mógł z nim posmigać nareszcie :DD do następnej awarii oczywiście :DD całe szczęście że ten rower jest dosyć porządny to wytrzymuje te ekstremalne przejażdżki bo inaczej to by sie już dawno na złomie objawił :D
w pracy dzisiaj nie byłem bo z dzieciakami śmigłem po okulary :) u optyka byłem juz o 12.30 bo w miare szybko dzieciaki udało mi sie zgarnąc ze szkoły :DD no niestety trzeba było poczekać do 16 żeby obydwie pary były gotowe ale czas miło żeśmy spędzili łażąc po sklepach i księgarniach :) córka mnie naciągnęła na książkę pt. intruz :) syn na akcesoria rowerowe i tym sposobem troszke kasy poleciało :DD
  w pracy chyba żadnej zadymy nie było w sprawie agnieszki i tego jae zaniedbania obowiązków a jeżeli coś było to chyba załatwione po cichu !! niby nic kuźwa ale jak my cos zrobimy źle to świr drze morde i robi zadymy na całego a teraz ... cisza i koniec :( no cóż trzeba zacisnąć zęby i pracować dalej !!

wtorek, 6 września 2011

w pracy znowu dłużej :( nawet sie gadać nie chce ale jedno co mnie wnerwia to fakt że nikt sie nawet nie zainteresuje czy jestem zmęczony , czy może mam cos w domu do zrobienia , czy mam coś zaplanowane , czy jestem głodny itd. -  smutne no ale tak właśnie jest :((
  no a tak ogólnie w robocie dzisiaj mi cisnienie agnieszka podniosła bo zaczęła pyskować i jakoś nie miała ochoty po sobie posprzątać a dokładniej usunąc kilku palet po zakończonym bandowaniu !!! miałem jeszcze nawieźć towar romkowi na 2 zmianę i grzecznie jej powiedziałem żeby pousuwała z przejazdu palety no i sie zaczęło pyskowanie w moją stronę !!! no to tak sobie pomyślałem że troszeczkę jej noska utrę i poszedłem sobie na magazyn sprawdzić jak to nasza agnieszka liczy towar przed wyjazdem do klienta !! okazało się że na jednej palecie jest 42 sztuki za dużo płyty kartonowej !! a że jest to rozmiar 2400x 2100 to straty dla firmy sa dośc duże !!! zobaczymy jak to teściu załatwi bo już o wszystkim wie !!!!
zakleiłem synowi dętkę , założyłem oponę , zakręciłem koło i... powietrze zeszło :(( nie wiem co jest kuźwa grane :!! dokręciłem odrazu zaworek , napompowałem i zostawiłem - zobaczę jutro rano co sie stało :) jak powietrze zeszło to kupuje nową dętkę !!! dziadostwa już kleił nie będę !!!

poniedziałek, 5 września 2011

no i wstałem sobie dzisiaj o 4 rano , zrobiłem co do mnie nalezy w robocie i jestem zrypany jak diabli bo prace zakończyłem po 13 godzinach :( w domu na dodatek wniosłem wszystkie płytki na taras bo jak będzie pogoda to jutro przychodzi koleś od michała i bedzie pracował noooo i może sie uda zakończyć te remonty :) jak narazie pogoda płata psikusy bo dzisiaj burzowo a jak to będzie wyglądało jutro to sie okaże :) żoncia mi pomagała wnosić te płytki i niestety złapała zadyszkę jak diabli :(no siedzenie w biurze , za mało ruchu powoduje brak kondycji :(

niedziela, 4 września 2011

jutro wstaje o godzinie 4 bo krzysztof chce wyładować makulaturę u nas w firmie no ale nie mam kluczy żeby wszystko pootwierać na zakładzie :( dzwoniłem do szefa już dwa razy , obiecał że klucze dostarczy no i jest juz 21 a ja kluczy dalej nie mam :!! ciekawe co on znowu kombinuje !!! jak ja jutro bede wstawał na darmo to mnie chyba szlag trafi !!!
wstałem o 7 i po wypiciu kawy odrazu wziąłem się do czyszczenia motoru :) juz o godzinie 10 byłem ubrany w kombinezon i heja w trase :)) śmigłem do kresowej pod częstochową i widziałem sie z anią :) posiadzieliśmy 2 godziny przy kawce :) miło spędzony czas niestety dobiegł końca bo anka odebrała telefon i musiała wracać do domu a ja na dive i dalej w trase :)) jednym zdaniem udana niedziela :))

sobota, 3 września 2011

z dzieciakami byłem u okulisty zamówić okulary i nawet tak źle nie było hehehe o kase mi chodzi :D no ale może to sobie pominę :D w czwartek mam sie zgłosić o odbiór z synem a corki okulary tylko mam zabrać bo szkła będzie miała tylko wymieniane :)
 sobota po prostu piękna , pogodna i ciepła :) trawka skoszona i tylko motoru mi sie nie udało wyczyścić bo dzisiaj robie za kierowce :D teście sie bawią na urodzinach u ciotki na goli i bardzo sie cieszę że teściu nic ie kombinował  że toon nie bedzie pił albo sobie tylko ze dwa wypije i przyjedzie :) zawsze mu powtarzam że prawko na drzewie nie rośnie a ja jestem do dyspozycji - no i chyba posłuchał :))

czwartek, 1 września 2011

kubanek do mnie dzwonił heheheehe ale chyba tylko dlatego że do mamy sie dodzwonić nie umiał :!! toche go opierniczyłem za ten wybryk z kiełbasą i zapytałem czy sie zjawi żeby sie wymeldować !! no i powiedział że przyjedzie - no to zobaczymy !!
no dzisiaj kuźwa to juz przegięcie było z robotą :( pracowałem do 17 , potem szybko na obiad i dawaj do roboty !!! masakra normalnie bo juz o 20 byłem w domu !! idzie jobla dostać !!!

środa, 31 sierpnia 2011

dzionek zleciał dość szybko :) oczywiście w pracy dłużej - do 19 znowu !! tak ogólnie to nic ciekawego sie nie wydarzyło :D marzenka przyjeżdża mamę masować , dzieciaki szykują sie do szkoły ....oooooooo , ciekawostka mi sie napatoczyła heehhehe - wody nie było dzisiaj cały dzień :DD wywaliło rurę koło bednarza :DD ale co najlepsze - jak już usterka została zlikwidowana i jak puścili tą wode to taki syf leciał że szok :DD odkręciłem kran w piwnicy i dobre piętnaście minut spuszczałem tą rudowe :DD strach sie było iść kąpać normalnie :DD no ale juz po wszystkiemu - do następnej awarii :DD

wtorek, 30 sierpnia 2011

z takich ciekawostek to sobie nabaźgrolę że jabol sie zwolnił dzisiaj z roboty !! dla mnie to nic specjalnego no ale szefo tak sie zdenerwował że az mu sie z jabolem gadać nie chcialo i wyszedł - śmiech na sali normalnie :DD
dzieciaki powoli zaczynają mocno przeżywać zbliżający  sie rok szkolny i marudzą jak diabli :DD moja żonka za to zaczyna biadolić że to juz po lecie , że jesien , że zimno ... a mi się z tego wszystkiego chce śmiać i tyle :DD
  do mamy przyjeżdża marzenka i ją masuje :) jak zwykle mamie bolący kark dokucza i po masażach napewno jej przejdzie - mam nadzieje :))
wczoraj bylismy z zonka na zakupach :) książki juz dla dzieciaków przyszły to zastało tylko do kupienia pare drobiazgów które sie niestety okazały dosyc kosztowne :( takie tam piórniki , długopisy , kredki ...itd.!!
 po zakupach pojechaliśmy do teścia na rozmowe - jak zwykle dotyczyła ona zachowania jego brata w firmie !!
  mieliśmy tego chamstwa dosyć i postanowiliśmy sie wygadać :) teraz jakoś tak lżej no ale dzisiaj jeszcze w firmie teściu zrobił zebranie - ja , szefo i teściu !! oczywiście szefo wszystkiego sie wyparł - że to on nie wie , ze to nie prawda , ze to nie on ...itp !!! mam to gdzieś bo ja nie mam sobie nic do zarzucenia i nadal bede robił swoje :) !!
jezeli chodzi o godziny pracy to nic sie nie zmieniło bo nadal mamy duzo pracy no i sobie robie po godzinach !!
 dzisiaj np. wstałem o 5 a do domu wróciłem o 19 - super kuźwa !!
  przez te nadgodziny to nawet trawy nie mam kiedy skosić - szlag !!! jeszcze troche to kosą bedzie zapindalać :DD
wywaliło kumplowi serwery po burzy i przez pare dni nie mialem neta - ale bania !! 
  troche sie porobilo no ale teraz to wszystko opisać ...  to sie tak nie da :D

środa, 24 sierpnia 2011

tak sie jakoś złożyło że od wczoraj pracuje po 12 godzin !! nikt mnie do tego nie zmusza hehe niech by tylko spróbował :DD gdybym sie nie zostal to na drugi dzień miałbym niezły bałagan i zapiernicz jak diabli :D
  żar z nieba dalej sie leje i jest naprawde bardzo gorąco - i tak trzymać :)
  dzieciaki wróciły z hajdusza boszlo , opalone , uśmiechnięte i zachrypnięte :DDD zmęczone te moje dzieciaki były troszke i zaraz po tym jak żeśmy sie przywitali pouciekały spać :)

poniedziałek, 22 sierpnia 2011

poniedziałek spokojny i upalny !!! nie dość że upał to jeszcze duchota jak diabli :!! zapowiadali burze na popołudnie ale jakos sie rozeszło i ani kropli deszczu :) słońce , słońce i jeszcze raz słońce :)))
 wczoraj dzwoniłem do dzieciaków i jest wszystko oki :) bawią sie dobrze i chyba nie sprawiaja kłopotów bo teście nie dzwonią :D

niedziela, 21 sierpnia 2011

obiecałem że wrócę na obiad no to sie trzeba było wywiązać :dD byłem w kamionie za wieluniem w dolinie warty :) fajne miejsce i droga nawet niczego sobie a jazda w załęczowskim parku krajobrazowym sprawia frajdę :)) odwiedziłem zugilowski ośrodek wypoczynkowy gdzie chyba ostatni raz byłem 20 lat temu :) wewaliłem sie na przyjęcie weselne bo jak sie okazało ten osrodek już jest prywatny i organizują imprezy okolicznościowe teraz :dD normalnie masakra hahahaha pogadałem sobie z panem młodym , jednemu z gości skoczyłem po fajki bo bidok nie miał siły podejść do sklepu no i po jakiejś pół godziny miłej pogawędki wróciłem do domu :dD także mam niedziele na wesoło jak narazie :dDDD 

sobota, 20 sierpnia 2011

dzieciaki z teściami na zakończenie wakacji wyjechały na węgry , na źródła termalne :) teściu rano o 4 jak przyjechal po dzieciaki to cymbał by sobie rozwalił hahaha mało brakowało :DD zachaczył nogą o rynne i gdyby sie nie złapał muru to napewno by zaliczył glebe na schodach :DD ciekawie by wyglądał :DD
no i po sobocie !! źle nie było nawet dlatego że bylem w pracy do 14 !! przyjechałem na chatę i odrazu sie wziąłem do prac domowych , nawet obiadu nie jadłem bo lenia bym dostał hahaha to pewne :D trawka skoszona , na tarasie dokończyłem na ściane klej nakładać a potem na dive i w trasę :)) na stacji paliw spotkałem dwóch kolesi na motorkach i troche żeśmy sobie pogadali - nawet gadka sie fajnie kleiła :)) żona była u brata w domu i z edytą szykowały pokój do malowania :) chciałem tam zajechać ale niestety za późno - zona juz była w domu :! no i tak o godzinie 8 moja przejażdżka dobiegła końca :) jutro ma być super pogoda to napewno wyjadę :))

czwartek, 18 sierpnia 2011

napisałem do kubanka w sprawie tego wymeldowania !! ciekawe co mi odpisze ale mimo wszystko to jestem troche zły bo mama sie zaczęła wykręcać a ja poprostu nie chciałem robić zadymy !! nie odezwałem sie nic i teraz sie już poznali na mnie ze nie mam humoru i zadawają durne pytania - po jaka cholere pytam !!
po robocie troszkę sie zdrzemnąłem bo i tak sie nie dało nic robić na dworze :D upał był dzisiaj jak diabli no i na koszenie trawy za gorąco :D o godzinie 18 sie za to wziąłem no i też lekko nie było - duszno jak diabli :D gdy byłem ku końcowi podjechał brat i zgarnął mnie do pomocy - narożniki wnosić do domu !! kurcze nie było mi to na rękę bo chciałem sie wyrobić i troche na divie posmigać no ale  pojechałem !! wróciłem i dokończyłem kosić trawe no i ... sie sciemniało :( i dupa , po jeżdżeniu :((

środa, 17 sierpnia 2011

skoczylem sobie w czasie pracy do gmiy dowiedzieć sie jak bedzie wyglądac sprawa z wymeldowaniem kubanka i jakie dokumenty będą potrzebne no i wszystko by było oki gdyby nie fakt że z zameldowaniem go do domu rodzinnego mamy potrzebny jest akt notarialny że mama jest właścicielką tego domu :( no a przecież nie jest i takiego dokumentu nie ma !! co prawda zajmuje sie tym domem za zgodą rodzeństwa ale żeby to było mamy to potrzebna jest sprawa spadkowa - no i bania !! nie wiem czy nie wyjdzie teraz tak że jak kubanek sie odemnie wymelduje to sie będzie musiał na własną reke gdzies zameldować - no ale tak szczerze to nic mnie to nie obchodzi !!

wtorek, 16 sierpnia 2011

gadałem z żoną i mama na temat wymeldowania kubanka :) jest wszystko oki , nikt nie mam nic przeciwko i jutro jadę do gminy dowiedzieć sie co i jak trzeba przygotować :) potem jeszcze telefon do kubanka hmmm zobaczymy co on zrobi ale gdyby co to sie go przyciśnie i nie powinno byc problemów - tak myślę :)
w robocie szefo powymyślał jakieś durne dyżury na stołówce !! chodzi o wynoszenie koszy i czyszczenie wiadra  od zlewków co to stoi pod zlewem !! szlag mnie trafia bo mnie wyznaczył na pierwszego !! nikt nie wiedzial o co biega i jakie bylo zdziwienie gdy sie wziąłem za te pieprzone sprzątanie to szok - gapili ie na mnie jak na wariata !! no ale kit , niech mu bedzie - żyłka w dupci mi nie pęknie :DD

poniedziałek, 15 sierpnia 2011

a dzisiaj siedzę sobie w domu , nic nie robie hehehe wkońcu święto :) pogoda taka jakaś nieciekawa , zachmurzone jest ale nie pada :) za to duszno jak diabli :( dzieciaki pojechały nad rzekę , mama z żoną siedzą na dworze i rozwiązują krzyżówki :) przed chwilą brat z żoną przyjechali na rowerkach ... no to chyba by było trzeba do nich zejść hahha może jakieś ciacho sie zje bo kobitki upiekły - kto wie :DDD
byłem wczoraj u ciotki eli żeby sobie pogadać :) pogoda była świetna , więc przed południem wyjechałem na divie i tak nam sie świetnie gadało że zostałem na obiad a potem jeszcze troche i w domu bylem o 17 :) rozmowa dotyczyła kubanka , jego zachowania i ogólnie jego osobowości ale to co mnie interesowało to jego wymeldowanie z mojego domu !!! teraz wiem że po stronie cioci mam głos na tak :) uważa że powinienem zrobić z tym porządek i to jak najszybciej :!!

sobota, 13 sierpnia 2011

wolna sobota , myslałem że sobie troszke pośmigam na divie a tu bania :( rano wszystko wskazywalo na to że pogoda będzie piękna no ale potem ... rozpętalo sie piekło !! najpierw zaczęło tak lać że na podwórku można było kajakiem pływać a potem tak zaczęły walić pioruny że szok !! wszystko trwało około godziny i jak na burze to chyba  długo - za długo !! teraz sie wypogadza i na jutro zapowiadają fajną pogode :)) już mam plany na jutrzejszy dzień :))

piątek, 12 sierpnia 2011

z córka wszystko juz dobrze , gorączka ustąpiła ale za to innych bierze to samo :( ja nadal jestem wnerwiony i do tego mam zadyme bo po tym jak wstawiłem komenta na profil kubanka mama sie wścieka na mnie ale mi to wisi !!! ludzie są durni bo zamiast mnie pytac dlaczego jestem wkurwiony to pisza esy do matki z pytaniami - kretyni !!!! gadać mi sie z nikim nie chce :(

czwartek, 11 sierpnia 2011

i jak tu sie nie wnerwiać !!

przyjechałem z pracy troche później niż zwykle bo o 16,30 ale tylko dlatego że z córka jechałem do lekarza :( dostała dziwnej gorączki i sami do tej pory nie wiemy od czego !! potem sie dowiedziałem że moje dwa króliczki padły :(( chciałem je w poniedziałek ubić ale nieeeeeee , kobitki nie pozwoliły i posłuchałem !!! a mam teraz za swoje !!!
 no a na koniec mam mi powiedziała że kubanek w nocy wyżarł mi słoik swojskiej kiełbasy !!!! kurwa mać , niby nic , to tylko kiełbasa !!! no ale ... stał ten słoik cały rok !!! w środku zrobiła się piękna złocista galaretka i miałem to otworzyć na rocznice ślubu we wrześniu !!! kiełbache robił mój brat i to co sobie zostawił to dawno juz zjedli hehe i nie bede ukrywał że wszyscy jak sie dowiedzieli że ja nadal to mam w lodówce to bardzo mieli na to ochote :D ale wiedzieli że nie pozwole tego ruszyć - wszyscy wiedzieli !! a ten gnojek kubanek , w ostatnią noc pobytu u mnie zrobił sobie jaja z  mojej gościny, zakradł sie cichaczem do kuchni i caly słoik wpierdolił !!! całe kilo kiełbachy , bez chleba !!! to co zostało - czyli troszkę smalcu - schował za gary na dnie szafki !!! pech chciał że mama potrzebowala jakiś tam gary i to znalazła !! nie mogła uwierzyć że on to zrobił bo przecież wiedział że nie pozwoliłem tego ruszać !!! no to ta cholera powiedziała że on już ostatnio miał na to ochote ale nie było jakoś okazji !!!! okazji kurwa mać do czego pytam !! do tego żeby ukraść ???
  miałem nadzieje że on sie zmienił ale niestety - myliłem sie i to bardzo !!!
  ten gnojec sie wychowywał u mnie w domu od małego , wiem co to za dziad bo juz kiedyś , przed wyjazdem do warszawy mi rzeczy ginęły i miałem nadzieje że wyrósł z lepkich rączek - niestety !!!!!
  i to co tutaj podkreślić trzeba jeszcze raz - nie chodzi mi o ten słoik kiełbasy ale o zasady !! te zasady mam prawo we własnym domu ustanawiać i jak ktoś sie nie potrafi podporządkować to krótko i na temat - wypierdalać !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
   troche sie wygadałem , może mi przejdzie !!!!!!!!

wtorek, 9 sierpnia 2011

wypadek!!

wczoraj po pracy zrzucałem zboże z kubą o dzieciakami :) bracia zawiedli :( zostali w pracy ale nie mam do nich pretensji !! było minęło no ale po wszystkiemu przewiozłem antosia ( syn aśki ) na ciągniku , potem poszlismy po marchewkę dla króliczków a potem poprosiłem mamę żeby go zaprowadziła o domu . chciałem żeby go aśka przebrała bo troszke sie zmoczył a na dworze za ciepło nie było no i caly czas padało :( mama go wzięła ... a potem słyszałem jak ktos mnie woła bardzo głośno !!! wybiegłem na podwórze i zobaczyłem mamę jak leży zakrwawiona na betonowym chodniku a nad nią stoi antoś tez zakrwawiony !!! wyglądało to strasznie !!! z antosiem zaraz pojechaliśmy na pogotowie i po ogólnym badaniu został w szpitalu z aśką a mame zawiozłem na pogotowie później bo by było może i wszystko dobrze ale dostała bardzo wysokiego ciśnienia :( po zastrzyku ciśnienie zaczęło spadać i przywiozłem mame do domu bo nie było potrzeby żeby została w szpitalu . ma mocno zapuchniętą wargę , troche siny nos ale pozatym juz jest dobrze :) antosia tez juz przywiozłem ze szpitala i myśle że wrażeń jak na początek tygodnia wystarczy :!! tak ogólnie to jestem zmęczony jak diabli bo cała ta panika skończyła sie wczoraj po 1 w nocy a przecież na 5 trzeba było wstać do roboty :( żonka została w domu z mamą i sie nią opiekowała a ja jak na złość jeszcze pracowałem dłużej i przyjechałem do domu o 19 !! szlag !!
 cały ten wypadek zdarzył sie przez ciągnik zabawke który zamiast stać w schowku to sie poniewierał po chodniku !!! sznurek za który dzieciaki o ciągną zaplątał sie między nogami mamy no i niestety dodając do tego szarpiącego sie antosia , upadek był nieunikniony :(( na szczęście wszystko jest dobrze i nic poważnego sie nie stało :) ale z tymi zabawkami porządek zrobie a z mamą sobie na poważnie porozmawiam !! jak dojdzie do siebie całkowicie oczywiście :!!

niedziela, 7 sierpnia 2011

karolina przyjechała sie zobaczyc z kubankiem i aśką :) zbyt rozmowna to kurcze nie była a gaduła przecież z niej niesamowita :DD no ale mimo to ma pozytywne wrażenie po tym spotkaniu :) odwiozłem ją do domu i przy okazji karola mi sie zwierzyła że chyba będzie miała zadyme w domu a to tylko przez to że w domu była robota związana że zniwami a ona sobie pojechała :!!! cos mi to wszystko nie pasuje i wydaje mi sie że ją tam źle traktują :( no ale ten temat na napewno jeszcze poruszę bo mam wiele pytań do chrześnicy :)
no to jestem po żniwach :DD w piatek sie nie udało ale dzisiaj juz tak :) pogoda była niepewna ale co mi pozostało , pojechałem na pole i czekałem cierpliwie :) no i sie udało :DD sąsiad mnie poprosił żebym na jego polu ze zbożem też zrobił porządek bo on wyprawiał roczek córeczki :) zgodziłem sie , a co mi tam :) miałem tylko obawy czy wyrobie sie i zdążę na parade motocykli i orkiestr dętych :) udało sie wszystko zgrac w czasie i w imprezie wziąłem udział :) nie zabawiłem tam długo bo sie chmurzyć zaczęło i po krótkiej przejażdżce zajechałem do domu :) zjechali sie bracia z rodzinkami , odbyła sie posiadówka o tym sposobem dosyć ciekawie minęła niedziela :))
   a o wczorajszym dniu to mi sie nawet gadać nie chce :( byłem w robocie , potem na impreze do tośka !! jak dla mnie to jedna wielka męczarnia i tyle na ten temat !!
  z takich ciekawostek to napisze krótko że przyjechała do nas ciotka z krapkowic z patrycją na kawe :DD no i tak sobie kawkowały kobitki że jakos im w glowach zaszumiało :DD ciotka podchmielona do domu wracała :DD oczywiście patrycja była za kierowce no ale sam fakt że ciotka sie tak załatwiła mnie troche śmieszy :DD

piątek, 5 sierpnia 2011

kubanek jest z aśką ale ani słowa jak narazie o karolinie nie słyszałem :( nie wiem czy zagadać czy co ?:!!! może jednak dam sobie spokój bo to ich sprawa i nie bede sie pchał w to bagno !!!
   zonka została w pracy i nie wiem kiedy sie w domu zjawi bo załadunek jeszcze szefo wymyslił !!1 ma kobitka roboty jeszcze w domu no i po pracy zakupy !!! torta ma zrobic na jutrzejszą impreze tośkowi i chyba bedzie bardzo wściekła jak wróci !!! w sumie to sie jej troszkę dziwie dlaczego sie nie odezwie w firmie i nie powie że nie zostaje :( no ale to jej sprawa , ma buźkę to ja sie za nią wypowiadał nie będę !!
no i mam narazie po żniwach :( zwiałem z pracy o 14 i ... skosić sie nie udało bo zaczęło padać :!! objechał kombajnem raz w koło i zawinął do domu nawet mi zboża nie wysypał na przyczepę !! no a ja jadąc do domu, bez kabiny zmokłem jak diabli!! pogody nie będą za ciekawe to nie wiem kiedy teraz to dokończę :( no cóż trzeba czekać i koniec dyskusji !!

środa, 3 sierpnia 2011

nowy pracownik co to go pankracy nazwali niestety ale sie nie pojawił od 3 dni w pracy !! chyba sie juz u nas napracował . te dwa miesiące które przerobił to chyba ponad jego siły :DD cos ostatnio ludzie - tacy nowi - nie potrafia długo popracować hehehehe ciekawe dlaczego ?? odpowiedź jest prosta - świr !!!
w pracy dowiedziałem sie dzisiaj że szykują się nowe dostawy tektury dla nas hehehehe ciekawe gdzie to chca zmieścic jak magazyn pełny !!! ale jakoś wcale sie tym nie przejmuje , gdzie każą tam postawie i spokój :D towar który teraz stoi na magazynie jest nie ruszany a nowy po co ? chyba nie chce wiedzieć :!!
  popołudniu michał do mnie przyjechał i po szybkim prysznicu pojechalismy na przejażdżkę :)) piękna sprawa :))
  jak dobrze pójdzie to jutro po południu skosze zborze i będzie po żniwach hehhe 80 arów ... i dożynki :DD reszta ziemi w dzierżawie ale to chyba już skoszone :DD najprawdopodobniej kubanek jutro przyjedzie hehehe to i dobrze bo składać zboże pomoże :DD

wtorek, 2 sierpnia 2011

dzień taki zwyczajny i w zasadzie to nie ma o czym nawet gadac :D w robocie spokój , po pracy odpoczynek , potem michal sie zjawił i zabrał sobie wciągarkę ( nareszcie :DD) a potem sobie poszedłem z zonka szykować miejsce na zboże :) i to tyle aaaaaaaa bym zapomniał - dosiadłem dzisiaj dive :)))) pogoda sie troche poprawiła i szkoda by było taki dzionek zmarnować :))

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

dowiedziałem sie że kubanek przyjeżdża !! nic by w tym nie było dziwnego gdyby nie to że powiedziala mi o tym kuzynka !!! zaraz złapałem za telefon i dzwonie do domu nooo i tez mi mama gada że przyjeżdża - szok !!! wszystko sie dzieje za moimi plecami a ja przecież mam żonę z którą o takich sprawach powinienem porozmawiać !! nieładnie !! nie pozwole sobie na to żeby mnie ktos stawial przed faktem dokonanym !!
michał sie zjawił dzisiaj u mnie i tak mi sie zdaje że mnie przekonal żebym jechal na zlot na górę św. anny w niedziele :) problem w tym ,że u nas jest występ orkiestr dętych - co zresztą bardzo lubię :)) noooo nie wiem :DD
szefo wrócił z wypoczynku i odrazu zaczął mieszać na calego :D nie potrafi przejść obok pracownika żeby sie do czegos nie doczepić !!moim zdaniem gdy zleca jakąś prace to powinien oceniac efekty końcowe a nie w połowie roboty sie wtrącać że pracownik to wykonuje nie po jego myśli i nie w ten sposób jakby on chciał :!!! żenada !!!

niedziela, 31 lipca 2011

cały czas pada :( do bani z taka pogodą !!!
 dzieciaki juz wracają ale nie wiadomo o której będą bo korki na rogach jak diabli :( teściu do tego wszystkiego mandat zapłacił za nadmierną prędkość !!! kuźwa mater nie wiem co on sobie myśli , przecież dzieciaki wiezie!!

piątek, 29 lipca 2011

dzionek minął i nawet był fajny :) w pracy czas zlecial dosyć szybko bo i pracy sporo , w domu zacząłem sobie juz dzisiaj kosić trawe co by mi na jutro za ciężko nie było a potem ( około 20 ) dosiadłem dive i w trasę :)) wróciłem o 21.30 :) pięknie jest :))
 dzieciaki z teściem z małymi kłopotami dojechały do słowacji :) zonka rozmawiała z córka no i oczywiście jak będziemy sie chcieli czeos dowiedziec to mamy dzwonić bo ona nie ma kasy na koncie hmmm nic nowego :DD

czwartek, 28 lipca 2011

teściu dzieciaki zabiera w góry :) tym razem na słowacje :) nawet nie pamiętam nazwy miejscowości ale napewno oprócz stoków które będą oglądać skorzystają tez z ciepłych źródeł termalnych które tam są :)) 
 a u mnie spokojnie - nadal :DD na tarasie znowu troche powalczyłem :DD zakończyłem silikonowanie i teraz tylko mi zostało pociągnąc klejem i dzwonić do michała żeby płytki zakładał :)) 
 brat przywiózł indory :)) bedzie koło czego chodzoc i na co kase tracic :DDD 14 sztuk troche paszy wpierdzieli :DD no ale potem takiego indora na obiad ... niebo w gębie :))

wtorek, 26 lipca 2011

znowu dzisiaj miałem nic nie robic hahahahah no ale jakoś po odpoczynku wygramoliłem sie na podwórko i zacząłem powoli sprzątać druga część garażu :)) dołączyła do mnie mama i jakoś tak powoli garaż sie wysprzątał    . w pracy znowu spokojnie i tak chyba juz bedzie conajmnej do poniedziałku po grzegoż wyjeżdża urlop i tylko teściu sie bezie po firmie krzątał :) tak że dalszy ciąg ciszy i spokoju :))

poniedziałek, 25 lipca 2011

wydarzenia w OSLO !!!

http://forsal.pl/artykuly/533334,zamachy_w_norwegii_92_osoby_zginely_w_wyniku_ataku_chrzescijanskiego_fundamentalisty.html
wskoczyłem dzisiaj na taras i zrobiłem wszystko co w mojej mocy żeby ta pierdzielona woda nie przeciekała :DD zobaczymy co z tego teraz będzie :D no a poza tym spokojnie , w pracy cisza a w domu miałem rozmowe z synem bo sie spóźnia do domu !! żona albo mama pozwala mu na wycieczki rowerowe i wyjazdy do kumpli ale ustala godziny powrotu a on sobie jaja robi i nie wraca sie meldować na ustaloną godzin e!! no to mu powiedziałem że jak jeszcze raz tak zrobi to ma szlaban do końca wakacji . myślę że sie dostosuje :))

niedziela, 24 lipca 2011

niedziela mineła dosyć nudnie . niestety , jak tylko wstałem to sie czułem jakby na mnie ktos kubeł zimnej wody wylał :( znowu mi taras przecieka i to mnie wnerwia najwięcej bo przecież te prace wykończeniowe robiłem sam !! wiem że to jest bardzo dobrze zrobione a mimo to woda gdzies przecieka i w korytarzyku sufit jest niestety mokry :( nie wiem co teraz mam zrobić no ale przeciez coś trzeba !!! szlag mnie trafia i właśnie z tego powodu żle sie poczułem , ciśnienie mi podskoczyło i po obiedzie poszedłem do sypialni sie położyć bo mnie za bardzo ściskało :( do mamy przyjechali goście ( bracia z żonami i dziecmi ) na spóźnione urodziny no a ja zasnąłem w najlepsze i gdy po mnie zona przyszła jakos nie mogłem sie pozbierać :( no ale po upływie chyba pół godziny jakos powoli mi sie zebrało i wstałem otumaniony jakby mnie ktos młotem walnął !! teraz sobie juz cisnienia  nie mierze bo sie nie chce znowu wnerwić !! lepiej nie wiedzieć !!

sobota, 23 lipca 2011

pisać sie nawet przez te ostatnie dzni nie chciało bo ta pogoda była taka do dupy że szok :( całe dnie człowiek śpiący łaził i od rana zmęczony - do bani !! no ale dzisiaj nareszcie przestało padać i odrazu dosiadłem dive i zrobiłem sobie rundkę :))
 córka wróciła bardzo zadowolona z nad zorza i nagadać się nie potrafi :DD
ja dzisiaj wstałem dość późno i gdy przeczytałem wiadomości ze skrzynki to byłem troszke w szoku bo córka ani utknęła we francji i nie miała jak wrócić do polski :( zaraz do niej zadzwoniłem , pogadałem jak to wygląda a potem odrazu za telefon i do tomka :) dowiedziałem się od niego że nie ma sprawy , da sie to załatwić ale już za moment odebrałem telefon i ania mi gada że pomoc juz nie potrzebna bo udało im sie zdobyć kase i lecą samolotem do polski jednak :))
 no ale tomek ogólnie mnie zaraził dzisiaj wyjazdem na wakacje w przyszłym roku :) chce żebym z żoną jechał z nimi do włoch na sycylię :))wstępnie żeśmy juz to obgadali i cholera mam ochote na to bardzo wielką :)

środa, 20 lipca 2011

 moje kobitki walczą z ogórkami i jakimiś tam innymi pierdołami z ogródka :dDD cały czas zaprawianie i kiszenie , słoiki sie walają po kuchni prawie codziennie a ja sie śmieje że tyle tego to chyba im sąsiad zasiał bo jusz slyszałem narzekania że za dużo tej zieleniny :dD

wtorek, 19 lipca 2011

w pracy spokojnie :) roboty mam sporo tak że nie ma co narzekać :D pogoda dość ładna i co ważne jest ciepło - narazie bo od jutra maja przechodzić burze a potem ochłodzenie 16 - 19 stopni !! kuźwa jak by jesień sie juz miała zaczynać a przecież to dopiero lipiec !!
  byłem po pracy u tomka i marzenki bo mnie poprosił o pomoc w ustawieniu pralki :) kupił dzisiaj i nie mozna z nią do ładu dojśc bo tańczy po pralni podczas wirowania :DD troche smiesznie to wygląda ale sprawa poważna bo nie wiadomo co robić :( doradziłem im żeby zadzwonili do serwisu i pogadali z kim trzeba , tak żeby czegos nie uszkodzić !! dopiero jak wróciłem do domu to podczas rozmowy z żoną doszliśmy do wniosku że może na bębnie jest jakaś blokada bo tak przeważnie nowe pralki mają :) zaraz dzwoniłem do tomka z tą informacją i zobaczymy co będzie dalej :))