niedziela, 4 września 2011

wstałem o 7 i po wypiciu kawy odrazu wziąłem się do czyszczenia motoru :) juz o godzinie 10 byłem ubrany w kombinezon i heja w trase :)) śmigłem do kresowej pod częstochową i widziałem sie z anią :) posiadzieliśmy 2 godziny przy kawce :) miło spędzony czas niestety dobiegł końca bo anka odebrała telefon i musiała wracać do domu a ja na dive i dalej w trase :)) jednym zdaniem udana niedziela :))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz