w robocie szefo powymyślał jakieś durne dyżury na stołówce !! chodzi o wynoszenie koszy i czyszczenie wiadra od zlewków co to stoi pod zlewem !! szlag mnie trafia bo mnie wyznaczył na pierwszego !! nikt nie wiedzial o co biega i jakie bylo zdziwienie gdy sie wziąłem za te pieprzone sprzątanie to szok - gapili ie na mnie jak na wariata !! no ale kit , niech mu bedzie - żyłka w dupci mi nie pęknie :DD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz