poniedziałek, 24 października 2011

jest spokojnie , nic sie nie dzieje :D w pracy oczywiście dłużej - no a jak by mogło być :D rozładunek się trafił o 16 i jakoś tak zeszło do 18.30 !! w domu na mnie czekała tona węgla - a jak że sam węgiel do piwnicy nie wlezie :DD no i zeszło do 20 !! troche sobie chyba za szybko wziąłem to zwożenie bo jakoś mnie siły opuściły :( dobrze że syn mi pomagał bo bym chyba padł jaki długi :DD
 miał dzisiaj w pracy na teren budowy ciężki sprzęt wjeżdżać ale niestety , u nas na kościuszki walnęła rura od wody i sprzęt był potrzebny do naprawy awarii - może jutro wjadą ...jak nic znowu nie walnie :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz