piątek, 30 września 2011

na szczęście to koniec tego dnia i koniec męczarni !!! do pracy wstałem zmęczony i tak było do końca - 16 :( te wszystkie nadgodziny dały mi się we znaki i po prostu opadłem z sił !! myślałem cały czas o końcu pracy i tak naprawdę nie koncentrowałem się na tym co robię a bardzo tego nie lubię :( jednym zdaniem cały dzień błądziłem - masakra !!
  po powrocie do domu , obiadek i spanko - od razu przeszło , lepiej się czuję i humor powraca :)
 był u nas facet co to się zajmuje funduszami emerytalnymi i trochę potłumaczył co i jak . jestem teraz w avivie i kurcze nie wygląda to najlepiej :( w rankingu aviva jest obecnie na prawie ostatnim miejscu i chyba przejdę gdzie indziej - tak mi się zdaję :)
 żonka z mamą szykują co nieco na jutrzejsza imprezę , zobaczymy jak to będzie hmmm mam pewne obawy że jak sobie goście popiją to sie za bardzo jęzory porozwiązują i może dojść do słownych przepychanek .... no ale narazie nie bede gdybał - okaże się jutro :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz