wczoraj byliśmy z dzieciakami na zakupach :) udane , nie powiem, było całkiem przyjemnie :) z pracy urwaliśmy się o 13 i zeszło nam do 17 :) w sklepach jak zwykle , wszędzie to samo a jak sie uparli na świecące (córka tak je nazwała ) kurtki no to już wszędzie :DD od sklepu do sklepu no i sie udało w końcu hahaha dzieciaki zadowolone :) no ja z żoną trochę mniej hahahahha odchudzanie w portfelu też jest potrzebne :DD
w robocie obiecałem że po zakupach przyjadę jeszcze papieru na produkcje nawieźć no i pojechałem . żona ze mną bo chciała sobie jeszcze papiery wypisać bo chłopaki mieli załadować tira pod moją nieobecność . ale jak sie okazało tir nie był załadowany a żona sie wnerwiła jak diabli :( czekała aż ja nawiozę papieru - całą godzinę bidulka siedziała w biurze sama :( moglismy najpierw zadzwonić i sie dowiedzieć czy ten załadunek był no ale kto sie spodziewał że tak wyjdzie jak ta sprawa była prawie pewna bo były takie ustalenia jeszcze przed naszym wyjazdem :( no przykro - mamy nauczkę :!! podejrzewam że tylko dlatego że mie nie było nikt tego samochodu nie załadował a w poniedziałek będą sie wściekać żeby jak najszybciej to zrobić ... ale co tam , do poniedziałku daleko , o przyjemnościach weekendu trzeba myśleć a nie o obowiązkach :DD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz