byłem w robocie dzisiaj tylko dwie godziny , zrobiłem to co mi sie wczoraj nie udało i do domciu zwiałem :D
wczoraj mi zeszło do 16 i miałem małą zadymę z żoną no bo na zakupy przecież trzeba było jechać a ja nie mogłem sie wyrwać z roboty :( dzisiaj już jest jednak wszystko oki , żona sie uspokoiła a ja po pracy wziąłem się za sprzątanie piwnicy , za wyczyszczenie pieca i za przygotowanie motoru do zimy :) oczywiście nie mogłem sobie odmówić przejażdżki hahaha a jak :DD nie było mocnych :DD troche ogarnąłem garaż i heja po kask i rękawice hahaha i dawaj na divę :DD no ale to juz koniec na ten rok , akumulator wyciągnięty , motor nakryty i teraz tylko czekać cierpliwie do wiosny , nic na to sie nie poradzi :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz