niedziela, 27 listopada 2011

weekend minął spokojnie :) w piątek mialem troszkę telefonów które mnie wnerwiały ale to szczegół , przeżyłem !! chodziło o to że klucze firmowe zostawiłem w pracy a ludzie w sobote maja jeszcze pracować i jak oni wejdą ! no ja pitole , a co mnie to interesuje jak ja mam sobotę wolną !! no ale dobra było minęło :) tak więc sobota była wolna - dla mnie - i wszystkie indory są skasowane :!! zrobilismy porządek i nie będzie jak w tamtym roku że nas śnieg zastał i na mrozie żeśmy bili :) dzisiaj żona zapakowała mięso do zamrażalki , jankowi zawiozłem wałówę i sprawa zamknięta :) po południu pojechaliśmy do tomka i marzenki ... a w zasadzie do oli :DD tomek i ola maja w tym samym dniu urodziny :) żona zrobiła tort - bardzo smaczny :) ogólnie było wesoło i gdy wracaliśmy w świetnych nastrojach do domu ,żona postanowiła wstąpić jeszcze do teściów mamę odwiedzić :) teściowa czuje się dobrze ale tak mi sie zdaje że strachu sie najadła i to dość sporo :( narazie bierze tabletki i napewno jeszcze to trochę potrwa :( grunt że błędnik juz nie wariuje iw głowie sie teściowej nie kręci - bedzie dobrze :))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz