niedziela, 20 listopada 2011

na samą myśl że mam dzisiaj jechać z zoną na odwiedziny do teściowej przechodziły mnie ciarki :( nie dlatego że bym nie chciał zobaczyć się z teściowa ale nie lubie szpitalnych sal - przeraża mnie to i tyle :( no ale pojechałem i teściowa nie wygląda źle :) uśmiechała się , żartowała i mówiła że jest juz lepiej , tylko jeszcze nogi ma jak z waty :( jutro będzie miała wizyte neurologa to sie wszystko wyjaśni :) posiedzieliśmy godzinkę a gdy przyjechał teściu z dzieciakami trzeba było się zbierać bo sie jakoś tak tłoczno zrobiło :) brat z bratową mieli sie też zjawić jak teściu odjedzie a czy córeczka agnieszka miała zamiar odwiedzić mamusie to już nie wiem !!!
 po odwiedzinach uderzyliśmy na miasto i po krótkiej wizycie w delikatesach miałem juz prezent dla marzenki na urodziny :) zrobilismy jej niespodziankę z tomkiem :DD tomek nabajerował że juz wyjeżdża do niemiec a tak naprawde wyjechał z domu i czekal kiedy marzenka pojedzie na wykłady :D potem wyskoczył na miasto , kupił tort , ciasto i kwiaty , poinformował nas o której się mamy zjawić i niespodzianka gotowa :DD marzenka była bardzo szczęśliwa i naprawde zaskoczona gdy zobaczył go jak wychodzi z kwiatami z piwnicy :) bardzo się cieszę że tomek wyszedł na prostą i że sie tak kochają - aż miło popatrzeć :))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz