piątek, 4 listopada 2011

w pracy trochę pośmigałem na widlaku , zrobiłem co do mnie należy i nawet sie wyrobiłem hehe bo juz o 14 .30 zamykałem hale :) zakupy - jak co piątek - poszły bardzo sprawnie a po obiadku w domu zaczęły się przygotowania do wyroku na indorach :DDD dzisiaj łby straciło 4 szt.: dziwna sprawa w tym roku z tymi indorami bo jakos po stracie łba nie chca obalać sie na grzbiet tylko zachowują sie jakby chciały zwiać !!! w tamtym roku tego nie bylo !!! szkolone jakoś inaczej , czy co ?:D jutro chyba nie bede wykonywał wyroków bo do roboty jadę , zresztą żonka też , powinno szybko zlecieć bo bede przewoził elementy stalowe na wywiązkę do nowej hali :) troche sobie pojeżdżę widlaczkiem i myślę że o 13 powinienem być wyrobiony :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz