poniedziałek, 6 czerwca 2011

żonka pojechała do teściów pomóc przy biciu kuraków a w domu kury padają :( szlag mnie trafia ale powiedziałem że sie nie odezwę słowem i poczekam kiedy zmądrzeje w końcu !! zobaczymy co bedzie gadać bo prawie co przyjechała !! grónt żeby tam było wszystko oki bo przeciez trzeba dbać o tą durną i sztuczną niby dobra atmosfere :!!! no a w domu to niech sie dzieje :( zobaczymy ile to jeszcze wytrzymam !!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz