niedziela, 5 czerwca 2011

wieczorem w sobotę jak wróciłem z wyprawy , pojechaliśmy na grilla do brata :) kuzyn marcin miał sie zjawić ale pewno sie pokłócił z żoną i niestety nie dotarł - troche szkoda :( no ale to ich sprawa !! brat był juz zaszczepiony ale co najśmieszniejsze to moja mama powiedziała że będzie piła i poprosiła o drinka :D no to jej zrobiłem , takiego wściekłego że wypiła dwa i miała dosyć :DD dzisiaj ma chorobe popromienną , brat chyba też bo sie nie odzywa :DD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz