w pracy zapierdziel od rana jak diabli ale dałem radę :) na koniec sie jeszcze dowiedziałem że chcą fasole załadować tekturą ale żonka ich zapały ostudziła i powiedziała stanowczo że nie zostanę bo mam wyjazd:))
no i właśnie miałem :) byłem w kluczborku z tymi światłami u mechanika i już wszystko działa jak należy:)
Grzegorz porozpinał troche kabli bo nie wierzył że to żarnik z elektromagnesem sie zrypał i miał racje .
jeden z przewodów zasilających był wadliwy i po krótkiej operacji polegającej na jego skróceniu wszystko wróciło do normy :) cała naprawa trwała jakieś 3 godziny !! troche zeszło zanim grzegorz znalazł przyczyne awarii ale na koniec mnie zaskoczył totalnie bo za robocizne nie wziął nic !!!
tak więc wróciłem do domu a tu już kuzyn michał na mnie czekał hehehe no moze nie dosłownie bo robił wykończenie płytek :) narazie koniec remontów :)teraz tylko takie prace co sam zrobie i jak żonka pomaluje kawałek ściany przy schodach to bedzie na cacy wszystko :) kuzyn też mnie zaskoczył i to też pozytywnie bo za robote wziął kase , a jakże hehehe ale nie tyle co liczyliśmy na początku :)) całość miała mnie kosztować 1500a zapłaciłem 1100 :) i to mi sie podoba :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz