wypoczynek córeczki też sie zaczął nie za ciekawie ... najpierw ją ugryzł komar i stopa jej bardzo spuchła , potem jej kase ukradli a potem dostała gorączki !!! tak mi sie wydaje że to wszystko , te wszystkie wydarzenia ją przytłoczyły i dziewczyna nie wytrzymała psychicznie - stres zrobił swoje :((
dzisiaj po południu jak z nią żonka gadała to już było lepiej , ale do zajęć jej jeszcze nie dopuszczają , jest oczkiem w głowie hehehehe lataja koło niej jak pszczółeczki :) jestem zadowolony że tak jest bo to świadczy o dobrej opiece przełożonych i opiekunów :) zresztą , pani która sie bezpośrednio zajmuje grupą córki jest w stałym kontakcie telefonicznym z nami ta że wiemy wszystko na bieżąco :)) no ale mimo tego córka będzie miała co wspominać hehehe a trzeba dodać że to jej pierwszy taki wyjazd :))
no a ja z żonką co ... niby urlop a zabiegani jak diabli :DD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz