niedziela minęła dośc szybko , za szybko :( no ale niestety , taka kolej rzeczy - koniec urlopu i jutro do roboty buuuuuu :DD
tomek z marzenką nas odwiedzili - tak jak obiecali :) pogadaliśmy troszke ale po marzence widać jeszcze zmęczenie , jeszcze nie doszła do siebie , tak mi sie wydaje .
syn wrócił z nad morza i mama też juz jest w domu :) brat był po nią w krapkowicach ale jak w tamta strone był podchmielony to i taki wrócił hehehe ciekawe jaki bedzie jutro w robocie :DD za kierownica siedziała kamila i chyba wcale z tego powodu nie była zadowolona ale o tym pogadam jutro z mariuszem i sie postaram coś więcej dowiedziec :))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz