poniedziałek, 11 lipca 2011

marzenke zaczął boleć brzuch :( ból byl tak silny że dziewczyna juz nie umiała wytrzymać a mimo to nie zadzwoniła do mnie żeby jej pomóc tylko sama sie wybrała na pogotowie i to trzy razy w ciągu dnia !!! dowiedziałem się o tym wczoraj od tomka , dzwonił z niemiec !! byłem w drodze do turawy z żoną i jak tylko wróciłem to odrazu pojechałem po marzenkę do szpitala . na miejscu juz byli jej rodzice z dziećmi marzenki tomka ale jak ja sie zjawiłem to pojechali chyba spokojniejsi :) powiedziałem że sie nią zaopiekuje :)
 wszystko by było dobrze no ale jak przyszło do zrobienia gastroskopii , to sie okazało że niestety nie można bo gastrolog na urlopie i marzenka by musiała  leżeć do piątku w szpitalu na obserwacji !!! no szag mnie trafił !! zabrałem ją do domu do po kroplówkach i podanych lekach na pogotowiu miało jej przejść ...no ale nie przeszło !!! ból się nasilał niestety :( postanowiliśmy że pojedziemy do kępna w ciemno i zobaczymy co tam powiedzą !! na pogotowiu sie okazało że na odział jej nie przyjmą bo podlegamy pod wieruszów !!! no ale badania jej zrobili ( w przeciwieństwie do wieruszowa ) ,podali kroplówki ale jak ból nie przechodził to dali jej taki lek że ją z nóg ścięło !! była jak pijana ale ból ustał :) marzenak była taka zadowolona że nawet nie zwracała uwagi jak wygląda i co gada :) niestety nie trwało to długo , bo po trzech godzinach ból wrócił i żarty sie skończyły !!!! po paru telefonach pani ordynator w kępnie sie zgodziła marzeke przyjąć na odział bez skierowania przez wieruszów :) zawiozłem ją i teraz dziewczyna leży pod opieką specjalistów a ja jestem spokojniejszy :) dziwi mnie tylko fakt , że jak chcieliśmy zrobić gastroskopie to nie było żadnego fachowca w okolicy bo ponoć wszyscy na urlopach a teraz nagle , jak marzenka już jest na oddziale to nagle już jutro gastroskopia będzie robiona !! szlag człowieka trafia bo jak można odsyłać pacjenta  do domu z silnym bólem po podaniu leków które wcale nie działają !!! o dupę roztrzaść taką służbę zdrowia !!!
 jutro po południu jedziemy z żoną do marzenki to mam nadzieje że jej już bedzie lepiej :)) bo to co widziałem przez ostatnie dwa dni , jak ona wyglądała , jak sie wiła z bólu to mnie naprawde przeraziło :((
 wczoraj wróciłem z kępna o 24.30 !!! , dzisiaj tez nam troche zeszło ale marzenki nie zostawię , jak tylko bede mógł to jej będę pomagał :)) tomka informuję na bieżąco bo sie chłopak martwi ... i wcale sie mu nie dziwie !! chciał nawet rzucić robote i zwiewać z niemiec do polski !!!! przekonałem go jednak żeby tego nie robił bo i po co !! powiedziałem żę gdybym widział że naprawde sprawa jest poważna to dam mu zaraz znac i wtedy może myśleć jak sie zjawić w domu ale z roboty niech nie rezygnuje bo może tego żałować !! zgodził się i chyba jest troche spokojniejszy :) damy rade , i mam nadzieje że będzie wszystko dobrze :))))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz