dzień troszke leniwy :) od rana pogoda sie dusiła jak diabli i moje podejście do czegokolwiek było takie samo :DD dopiero po południu wziąłem sie troszke do pracy :) wlazłem na taras i poprawiłem fugo w ścianie a potem skosiłem trawe ... nie sam , oczywiście syn mi pomógł :)) córka rano wyjechała na obóz , po mame przyjechała ciotka ela i tylko patryk czeka na jutrzejszy dzień i na wyjazd :)) no a potem ja korzystając z okazji wolnej chaty postaram sie żeby żonka zapamiętała długo ten urlop :))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz