cały czas pada :( do bani z taka pogodą !!!
dzieciaki juz wracają ale nie wiadomo o której będą bo korki na rogach jak diabli :( teściu do tego wszystkiego mandat zapłacił za nadmierną prędkość !!! kuźwa mater nie wiem co on sobie myśli , przecież dzieciaki wiezie!!
niedziela, 31 lipca 2011
piątek, 29 lipca 2011
dzionek minął i nawet był fajny :) w pracy czas zlecial dosyć szybko bo i pracy sporo , w domu zacząłem sobie juz dzisiaj kosić trawe co by mi na jutro za ciężko nie było a potem ( około 20 ) dosiadłem dive i w trasę :)) wróciłem o 21.30 :) pięknie jest :))
dzieciaki z teściem z małymi kłopotami dojechały do słowacji :) zonka rozmawiała z córka no i oczywiście jak będziemy sie chcieli czeos dowiedziec to mamy dzwonić bo ona nie ma kasy na koncie hmmm nic nowego :DD
dzieciaki z teściem z małymi kłopotami dojechały do słowacji :) zonka rozmawiała z córka no i oczywiście jak będziemy sie chcieli czeos dowiedziec to mamy dzwonić bo ona nie ma kasy na koncie hmmm nic nowego :DD
czwartek, 28 lipca 2011
teściu dzieciaki zabiera w góry :) tym razem na słowacje :) nawet nie pamiętam nazwy miejscowości ale napewno oprócz stoków które będą oglądać skorzystają tez z ciepłych źródeł termalnych które tam są :))
a u mnie spokojnie - nadal :DD na tarasie znowu troche powalczyłem :DD zakończyłem silikonowanie i teraz tylko mi zostało pociągnąc klejem i dzwonić do michała żeby płytki zakładał :))
brat przywiózł indory :)) bedzie koło czego chodzoc i na co kase tracic :DDD 14 sztuk troche paszy wpierdzieli :DD no ale potem takiego indora na obiad ... niebo w gębie :))
wtorek, 26 lipca 2011
znowu dzisiaj miałem nic nie robic hahahahah no ale jakoś po odpoczynku wygramoliłem sie na podwórko i zacząłem powoli sprzątać druga część garażu :)) dołączyła do mnie mama i jakoś tak powoli garaż sie wysprzątał . w pracy znowu spokojnie i tak chyba juz bedzie conajmnej do poniedziałku po grzegoż wyjeżdża urlop i tylko teściu sie bezie po firmie krzątał :) tak że dalszy ciąg ciszy i spokoju :))
poniedziałek, 25 lipca 2011
wskoczyłem dzisiaj na taras i zrobiłem wszystko co w mojej mocy żeby ta pierdzielona woda nie przeciekała :DD zobaczymy co z tego teraz będzie :D no a poza tym spokojnie , w pracy cisza a w domu miałem rozmowe z synem bo sie spóźnia do domu !! żona albo mama pozwala mu na wycieczki rowerowe i wyjazdy do kumpli ale ustala godziny powrotu a on sobie jaja robi i nie wraca sie meldować na ustaloną godzin e!! no to mu powiedziałem że jak jeszcze raz tak zrobi to ma szlaban do końca wakacji . myślę że sie dostosuje :))
niedziela, 24 lipca 2011
niedziela mineła dosyć nudnie . niestety , jak tylko wstałem to sie czułem jakby na mnie ktos kubeł zimnej wody wylał :( znowu mi taras przecieka i to mnie wnerwia najwięcej bo przecież te prace wykończeniowe robiłem sam !! wiem że to jest bardzo dobrze zrobione a mimo to woda gdzies przecieka i w korytarzyku sufit jest niestety mokry :( nie wiem co teraz mam zrobić no ale przeciez coś trzeba !!! szlag mnie trafia i właśnie z tego powodu żle sie poczułem , ciśnienie mi podskoczyło i po obiedzie poszedłem do sypialni sie położyć bo mnie za bardzo ściskało :( do mamy przyjechali goście ( bracia z żonami i dziecmi ) na spóźnione urodziny no a ja zasnąłem w najlepsze i gdy po mnie zona przyszła jakos nie mogłem sie pozbierać :( no ale po upływie chyba pół godziny jakos powoli mi sie zebrało i wstałem otumaniony jakby mnie ktos młotem walnął !! teraz sobie juz cisnienia nie mierze bo sie nie chce znowu wnerwić !! lepiej nie wiedzieć !!
sobota, 23 lipca 2011
pisać sie nawet przez te ostatnie dzni nie chciało bo ta pogoda była taka do dupy że szok :( całe dnie człowiek śpiący łaził i od rana zmęczony - do bani !! no ale dzisiaj nareszcie przestało padać i odrazu dosiadłem dive i zrobiłem sobie rundkę :))
córka wróciła bardzo zadowolona z nad zorza i nagadać się nie potrafi :DD
ja dzisiaj wstałem dość późno i gdy przeczytałem wiadomości ze skrzynki to byłem troszke w szoku bo córka ani utknęła we francji i nie miała jak wrócić do polski :( zaraz do niej zadzwoniłem , pogadałem jak to wygląda a potem odrazu za telefon i do tomka :) dowiedziałem się od niego że nie ma sprawy , da sie to załatwić ale już za moment odebrałem telefon i ania mi gada że pomoc juz nie potrzebna bo udało im sie zdobyć kase i lecą samolotem do polski jednak :))
no ale tomek ogólnie mnie zaraził dzisiaj wyjazdem na wakacje w przyszłym roku :) chce żebym z żoną jechał z nimi do włoch na sycylię :))wstępnie żeśmy juz to obgadali i cholera mam ochote na to bardzo wielką :)
córka wróciła bardzo zadowolona z nad zorza i nagadać się nie potrafi :DD
ja dzisiaj wstałem dość późno i gdy przeczytałem wiadomości ze skrzynki to byłem troszke w szoku bo córka ani utknęła we francji i nie miała jak wrócić do polski :( zaraz do niej zadzwoniłem , pogadałem jak to wygląda a potem odrazu za telefon i do tomka :) dowiedziałem się od niego że nie ma sprawy , da sie to załatwić ale już za moment odebrałem telefon i ania mi gada że pomoc juz nie potrzebna bo udało im sie zdobyć kase i lecą samolotem do polski jednak :))
no ale tomek ogólnie mnie zaraził dzisiaj wyjazdem na wakacje w przyszłym roku :) chce żebym z żoną jechał z nimi do włoch na sycylię :))wstępnie żeśmy juz to obgadali i cholera mam ochote na to bardzo wielką :)
środa, 20 lipca 2011
wtorek, 19 lipca 2011
w pracy spokojnie :) roboty mam sporo tak że nie ma co narzekać :D pogoda dość ładna i co ważne jest ciepło - narazie bo od jutra maja przechodzić burze a potem ochłodzenie 16 - 19 stopni !! kuźwa jak by jesień sie juz miała zaczynać a przecież to dopiero lipiec !!
byłem po pracy u tomka i marzenki bo mnie poprosił o pomoc w ustawieniu pralki :) kupił dzisiaj i nie mozna z nią do ładu dojśc bo tańczy po pralni podczas wirowania :DD troche smiesznie to wygląda ale sprawa poważna bo nie wiadomo co robić :( doradziłem im żeby zadzwonili do serwisu i pogadali z kim trzeba , tak żeby czegos nie uszkodzić !! dopiero jak wróciłem do domu to podczas rozmowy z żoną doszliśmy do wniosku że może na bębnie jest jakaś blokada bo tak przeważnie nowe pralki mają :) zaraz dzwoniłem do tomka z tą informacją i zobaczymy co będzie dalej :))
byłem po pracy u tomka i marzenki bo mnie poprosił o pomoc w ustawieniu pralki :) kupił dzisiaj i nie mozna z nią do ładu dojśc bo tańczy po pralni podczas wirowania :DD troche smiesznie to wygląda ale sprawa poważna bo nie wiadomo co robić :( doradziłem im żeby zadzwonili do serwisu i pogadali z kim trzeba , tak żeby czegos nie uszkodzić !! dopiero jak wróciłem do domu to podczas rozmowy z żoną doszliśmy do wniosku że może na bębnie jest jakaś blokada bo tak przeważnie nowe pralki mają :) zaraz dzwoniłem do tomka z tą informacją i zobaczymy co będzie dalej :))
poniedziałek, 18 lipca 2011
pierwszy dzień po urlopie zlecial bardzo szybko :DD roboty miałem duzo to i czas jakoś zapierniczał , jakby z górki :DD poza tym spokojnie :)) pogody za bardzo nie ma , od rana chmury a przed południem nawet troche popadalo no i jest zimno jak na tę pore roku :( 20 stopni to stosunkowo nie taka temperatura jaka by chcieli wszyscy widzieć na termometrze :!!
syn po wypoczynku nad morzem wrócił do dawnych zajęć hehehe czyli gra na necie a potem do wieczora rower :)) córka jeszcze cały tydzień będzie nad morzem ale cos jej tam nie pasuje bo sie skarżyła że dzisiaj jej sie krew z nosa lała :)) mam nadzieje że to już koniec tego typu niespodzianek :))
syn po wypoczynku nad morzem wrócił do dawnych zajęć hehehe czyli gra na necie a potem do wieczora rower :)) córka jeszcze cały tydzień będzie nad morzem ale cos jej tam nie pasuje bo sie skarżyła że dzisiaj jej sie krew z nosa lała :)) mam nadzieje że to już koniec tego typu niespodzianek :))
niedziela, 17 lipca 2011
córka dzwoniła z obozu że znowu cos jest nie tak :( coś sobie w noge zrobiła podczas lekcji tańca i ją troszke boli :( kasia ma angine i bierze antybiotyk a iza coś ma nie tak z ciśnieniem :( oj te dziewczyny cos pecha maja w tym roku hehehe ale bedą miały co wspominać bo nudno to nie maja , zawsze coś sie dzieje :))))
niedziela minęła dośc szybko , za szybko :( no ale niestety , taka kolej rzeczy - koniec urlopu i jutro do roboty buuuuuu :DD
tomek z marzenką nas odwiedzili - tak jak obiecali :) pogadaliśmy troszke ale po marzence widać jeszcze zmęczenie , jeszcze nie doszła do siebie , tak mi sie wydaje .
syn wrócił z nad morza i mama też juz jest w domu :) brat był po nią w krapkowicach ale jak w tamta strone był podchmielony to i taki wrócił hehehe ciekawe jaki bedzie jutro w robocie :DD za kierownica siedziała kamila i chyba wcale z tego powodu nie była zadowolona ale o tym pogadam jutro z mariuszem i sie postaram coś więcej dowiedziec :))
tomek z marzenką nas odwiedzili - tak jak obiecali :) pogadaliśmy troszke ale po marzence widać jeszcze zmęczenie , jeszcze nie doszła do siebie , tak mi sie wydaje .
syn wrócił z nad morza i mama też juz jest w domu :) brat był po nią w krapkowicach ale jak w tamta strone był podchmielony to i taki wrócił hehehe ciekawe jaki bedzie jutro w robocie :DD za kierownica siedziała kamila i chyba wcale z tego powodu nie była zadowolona ale o tym pogadam jutro z mariuszem i sie postaram coś więcej dowiedziec :))
sobota, 16 lipca 2011
pogoda jest bardzo fajna , od rana świeci słoneczko , jest ciepło i pod wieczór chyba sie wybiorę na przejażdżkę :) na krótką przejażdżkę trzeba dodać bo paliwo wyjeżdziłem a jak narazie nalać nie mam za co :DDD
tomek przyjechał z niemiec i jak do tej pory nie odezwał się ani słowem :( jak nie przyjadą z marzenką to chyba sie tam wybiorę :)) dzwonił nie bede kurcze bo w tym miesiącu te 300 minut co mam w pakiecie juz wygadałem !!! wczoraj sprawdzałem bo tego gadanie troche było no ale co tam od tego jest właśnie komóra :DD
tomek przyjechał z niemiec i jak do tej pory nie odezwał się ani słowem :( jak nie przyjadą z marzenką to chyba sie tam wybiorę :)) dzwonił nie bede kurcze bo w tym miesiącu te 300 minut co mam w pakiecie juz wygadałem !!! wczoraj sprawdzałem bo tego gadanie troche było no ale co tam od tego jest właśnie komóra :DD
zasiedziałem się wczoraj przed telewizorem do późna w nocy i dzisiaj mi sie przysnęło do 9 hehehe nie wiem jak mogłem tak długo wyleżeć no ale zaraz po wypiciu kawy i porannej toalecie zabrałem się do pracy :))
najpierw dokończenie koszenia trawy ( wczoraj zacząłem :) a potem położyłem klej na murku koło schodów - też dokończenie pracy :)) no i tym sposobem to co miałem zaplanowane to sie zrobiło .... aaaaa nie , jeszcze została praca z klejem na tarasie :D no ale to może poczekać , nie ucieknie :DD
najpierw dokończenie koszenia trawy ( wczoraj zacząłem :) a potem położyłem klej na murku koło schodów - też dokończenie pracy :)) no i tym sposobem to co miałem zaplanowane to sie zrobiło .... aaaaa nie , jeszcze została praca z klejem na tarasie :D no ale to może poczekać , nie ucieknie :DD
piątek, 15 lipca 2011
pogoda sie poprawiła to sobie pojechałem do krapkowic na motorze :) nigdy jeszcze tak długo nie jechałem , ale przez opole było najgorzej przejechac - prawie 40 minut !!! no ale że mi sie nie spieszyło , to się nic ie stało :DD posiedziałem troszkę , wypiłem kawke i juz o 4.30 byłem w domku :)) uwielbiam takie wycieczki :)) dzionek zaliczam do udanych ...zresztą wczorajszy też :)) oby takich dni było jak najwięcej :))
czwartek, 14 lipca 2011
pierwsze spotkanie z przyjacielem :))))
wyjechalem sobie dzisiaj na przejażdżkę i objawiłem sie w pobliżu częstochowy :) ale przed tym zadzwoniłem do ani i umówiłem się na spotkanie :) poczekałem troszkę nooo i sie zjawiła :) fajnie było , zadowolony jestem jak diabli z tego spotkania a dodać tu trzeba że trzy lata żeśmy pisali na necie i różnie bywało :DD pierwsze spotkanie poprostu udane :) dostałem od niej prezent - srebrną bransoletkę z wygrawerowaną grupą krwi hehee powiedziala że mam ją zakładać zawsze jak bede jeździł - no to bede :DD przykro tylko kurcze i nawet głupio bo ja nic dla niej nie miałem :( trzeba się będzie postarać :))
środa, 13 lipca 2011
żonka pojechała dzisiaj do pracy :( urlop sie już jej skończył i tylko dlatego nie urlopuje ze mna do poniedziałku bo pan zdzisław od jutra bierze wolne i wyjeżdża na mazury ... na motorze :)) aż mu zazdroszczę :DD
wczoraj była piękna pogoda to wybraliśmy sie z żonką do turawy :) słońce dawało czadu to sie troche spiekliśmy ale dzisiaj nawet tak mocno nie szczypie hehehehe to nie jest jeszcze najgorzej :DD
gdy leżałem sobie na plaży dostałem sms od ani :DDD ten gamoń mnie sie pyta co ma zrobić bo zamiast nalać do baku ropy to przez pomyłkę nalała benzyny :DDD sie uśmiałem z anetą jak diabli :DD doradziłem jej co i jak , posłuchała i jest oki :DD -- co za gamoń :DD
wczoraj była piękna pogoda to wybraliśmy sie z żonką do turawy :) słońce dawało czadu to sie troche spiekliśmy ale dzisiaj nawet tak mocno nie szczypie hehehehe to nie jest jeszcze najgorzej :DD
gdy leżałem sobie na plaży dostałem sms od ani :DDD ten gamoń mnie sie pyta co ma zrobić bo zamiast nalać do baku ropy to przez pomyłkę nalała benzyny :DDD sie uśmiałem z anetą jak diabli :DD doradziłem jej co i jak , posłuchała i jest oki :DD -- co za gamoń :DD
marzenka juz jest w domu :) wszystko jej przeszło po gastroskopii i wyszło na jaw że te wszystkie problemy to są na tle nerwowym - to juz potwierdzone i pewne :( no nie ma sie z czego cieszyć , to poważna sprawa tym bardziej że to przecież młoda osoba i życie przed nią stoi otworem i czeka ją jeszcze wiele wspaniałych chwil :) odemnie i od żonki dostała już pouczenie jak ma teraz sie zachowywać i co robić żeby sie za bardzo nie stresować ale czy sie dostosuje ?? tego nie wiem ale wiem napewno że będę pilnował żeby tak było :)) tomek ma przyjechać nie długo to sobie jeszcze z nim pogadam na ten temat i mam nadzieję że będzie dobrze :)
poniedziałek, 11 lipca 2011
wypoczynek córeczki ...
wypoczynek córeczki też sie zaczął nie za ciekawie ... najpierw ją ugryzł komar i stopa jej bardzo spuchła , potem jej kase ukradli a potem dostała gorączki !!! tak mi sie wydaje że to wszystko , te wszystkie wydarzenia ją przytłoczyły i dziewczyna nie wytrzymała psychicznie - stres zrobił swoje :((
dzisiaj po południu jak z nią żonka gadała to już było lepiej , ale do zajęć jej jeszcze nie dopuszczają , jest oczkiem w głowie hehehehe lataja koło niej jak pszczółeczki :) jestem zadowolony że tak jest bo to świadczy o dobrej opiece przełożonych i opiekunów :) zresztą , pani która sie bezpośrednio zajmuje grupą córki jest w stałym kontakcie telefonicznym z nami ta że wiemy wszystko na bieżąco :)) no ale mimo tego córka będzie miała co wspominać hehehe a trzeba dodać że to jej pierwszy taki wyjazd :))
no a ja z żonką co ... niby urlop a zabiegani jak diabli :DD
dzisiaj po południu jak z nią żonka gadała to już było lepiej , ale do zajęć jej jeszcze nie dopuszczają , jest oczkiem w głowie hehehehe lataja koło niej jak pszczółeczki :) jestem zadowolony że tak jest bo to świadczy o dobrej opiece przełożonych i opiekunów :) zresztą , pani która sie bezpośrednio zajmuje grupą córki jest w stałym kontakcie telefonicznym z nami ta że wiemy wszystko na bieżąco :)) no ale mimo tego córka będzie miała co wspominać hehehe a trzeba dodać że to jej pierwszy taki wyjazd :))
no a ja z żonką co ... niby urlop a zabiegani jak diabli :DD
marzenke zaczął boleć brzuch :( ból byl tak silny że dziewczyna juz nie umiała wytrzymać a mimo to nie zadzwoniła do mnie żeby jej pomóc tylko sama sie wybrała na pogotowie i to trzy razy w ciągu dnia !!! dowiedziałem się o tym wczoraj od tomka , dzwonił z niemiec !! byłem w drodze do turawy z żoną i jak tylko wróciłem to odrazu pojechałem po marzenkę do szpitala . na miejscu juz byli jej rodzice z dziećmi marzenki tomka ale jak ja sie zjawiłem to pojechali chyba spokojniejsi :) powiedziałem że sie nią zaopiekuje :)
wszystko by było dobrze no ale jak przyszło do zrobienia gastroskopii , to sie okazało że niestety nie można bo gastrolog na urlopie i marzenka by musiała leżeć do piątku w szpitalu na obserwacji !!! no szag mnie trafił !! zabrałem ją do domu do po kroplówkach i podanych lekach na pogotowiu miało jej przejść ...no ale nie przeszło !!! ból się nasilał niestety :( postanowiliśmy że pojedziemy do kępna w ciemno i zobaczymy co tam powiedzą !! na pogotowiu sie okazało że na odział jej nie przyjmą bo podlegamy pod wieruszów !!! no ale badania jej zrobili ( w przeciwieństwie do wieruszowa ) ,podali kroplówki ale jak ból nie przechodził to dali jej taki lek że ją z nóg ścięło !! była jak pijana ale ból ustał :) marzenak była taka zadowolona że nawet nie zwracała uwagi jak wygląda i co gada :) niestety nie trwało to długo , bo po trzech godzinach ból wrócił i żarty sie skończyły !!!! po paru telefonach pani ordynator w kępnie sie zgodziła marzeke przyjąć na odział bez skierowania przez wieruszów :) zawiozłem ją i teraz dziewczyna leży pod opieką specjalistów a ja jestem spokojniejszy :) dziwi mnie tylko fakt , że jak chcieliśmy zrobić gastroskopie to nie było żadnego fachowca w okolicy bo ponoć wszyscy na urlopach a teraz nagle , jak marzenka już jest na oddziale to nagle już jutro gastroskopia będzie robiona !! szlag człowieka trafia bo jak można odsyłać pacjenta do domu z silnym bólem po podaniu leków które wcale nie działają !!! o dupę roztrzaść taką służbę zdrowia !!!
jutro po południu jedziemy z żoną do marzenki to mam nadzieje że jej już bedzie lepiej :)) bo to co widziałem przez ostatnie dwa dni , jak ona wyglądała , jak sie wiła z bólu to mnie naprawde przeraziło :((
wczoraj wróciłem z kępna o 24.30 !!! , dzisiaj tez nam troche zeszło ale marzenki nie zostawię , jak tylko bede mógł to jej będę pomagał :)) tomka informuję na bieżąco bo sie chłopak martwi ... i wcale sie mu nie dziwie !! chciał nawet rzucić robote i zwiewać z niemiec do polski !!!! przekonałem go jednak żeby tego nie robił bo i po co !! powiedziałem żę gdybym widział że naprawde sprawa jest poważna to dam mu zaraz znac i wtedy może myśleć jak sie zjawić w domu ale z roboty niech nie rezygnuje bo może tego żałować !! zgodził się i chyba jest troche spokojniejszy :) damy rade , i mam nadzieje że będzie wszystko dobrze :))))
wszystko by było dobrze no ale jak przyszło do zrobienia gastroskopii , to sie okazało że niestety nie można bo gastrolog na urlopie i marzenka by musiała leżeć do piątku w szpitalu na obserwacji !!! no szag mnie trafił !! zabrałem ją do domu do po kroplówkach i podanych lekach na pogotowiu miało jej przejść ...no ale nie przeszło !!! ból się nasilał niestety :( postanowiliśmy że pojedziemy do kępna w ciemno i zobaczymy co tam powiedzą !! na pogotowiu sie okazało że na odział jej nie przyjmą bo podlegamy pod wieruszów !!! no ale badania jej zrobili ( w przeciwieństwie do wieruszowa ) ,podali kroplówki ale jak ból nie przechodził to dali jej taki lek że ją z nóg ścięło !! była jak pijana ale ból ustał :) marzenak była taka zadowolona że nawet nie zwracała uwagi jak wygląda i co gada :) niestety nie trwało to długo , bo po trzech godzinach ból wrócił i żarty sie skończyły !!!! po paru telefonach pani ordynator w kępnie sie zgodziła marzeke przyjąć na odział bez skierowania przez wieruszów :) zawiozłem ją i teraz dziewczyna leży pod opieką specjalistów a ja jestem spokojniejszy :) dziwi mnie tylko fakt , że jak chcieliśmy zrobić gastroskopie to nie było żadnego fachowca w okolicy bo ponoć wszyscy na urlopach a teraz nagle , jak marzenka już jest na oddziale to nagle już jutro gastroskopia będzie robiona !! szlag człowieka trafia bo jak można odsyłać pacjenta do domu z silnym bólem po podaniu leków które wcale nie działają !!! o dupę roztrzaść taką służbę zdrowia !!!
jutro po południu jedziemy z żoną do marzenki to mam nadzieje że jej już bedzie lepiej :)) bo to co widziałem przez ostatnie dwa dni , jak ona wyglądała , jak sie wiła z bólu to mnie naprawde przeraziło :((
wczoraj wróciłem z kępna o 24.30 !!! , dzisiaj tez nam troche zeszło ale marzenki nie zostawię , jak tylko bede mógł to jej będę pomagał :)) tomka informuję na bieżąco bo sie chłopak martwi ... i wcale sie mu nie dziwie !! chciał nawet rzucić robote i zwiewać z niemiec do polski !!!! przekonałem go jednak żeby tego nie robił bo i po co !! powiedziałem żę gdybym widział że naprawde sprawa jest poważna to dam mu zaraz znac i wtedy może myśleć jak sie zjawić w domu ale z roboty niech nie rezygnuje bo może tego żałować !! zgodził się i chyba jest troche spokojniejszy :) damy rade , i mam nadzieje że będzie wszystko dobrze :))))
sobota, 9 lipca 2011
dzisiaj z rana sobie troszke popracowałem , znowu oczywiście na tarasie :D w tych miejscach co planowałem to klej położyłem i nawet mi to wyszło :DD nie jest to może mistrzowskie wykonanie ale starałem sie jak tylko mogłem :D tak że nic sobie nie mam do zarzucenia :DD
rozrabiając ten klej spalił bym wiertarkę :( mało brakowało :(( wiertarka jest nie duża , klej stawia duży opór a ja , jak wariat nasypałem pół worka naraz !! zakopciło sie dwa razy , ale jak ostygła to zaczęła chodzić normalnie - na szczęście :DD
rozrabiając ten klej spalił bym wiertarkę :( mało brakowało :(( wiertarka jest nie duża , klej stawia duży opór a ja , jak wariat nasypałem pół worka naraz !! zakopciło sie dwa razy , ale jak ostygła to zaczęła chodzić normalnie - na szczęście :DD
po syna z samego rana - 6.00- przyjechal teściu i cheja nad morze pojechali :)) dojechali szczęśliwie ... patryk dzwonił po przyjeździe na miejsce :) narazie pogode mają nad morzem ale od jutra ma sie to zmienić - troche szkoda :( zresztą nie tylko tam sie na burze zanosi , u mnie też :( - szkoda , bu jutro planowałem z żonką do turawy wyskoczyć ... no ale ie bede gdybał , zobaczymy jutro jak bedzie :))
piątek, 8 lipca 2011
dzień troszke leniwy :) od rana pogoda sie dusiła jak diabli i moje podejście do czegokolwiek było takie samo :DD dopiero po południu wziąłem sie troszke do pracy :) wlazłem na taras i poprawiłem fugo w ścianie a potem skosiłem trawe ... nie sam , oczywiście syn mi pomógł :)) córka rano wyjechała na obóz , po mame przyjechała ciotka ela i tylko patryk czeka na jutrzejszy dzień i na wyjazd :)) no a potem ja korzystając z okazji wolnej chaty postaram sie żeby żonka zapamiętała długo ten urlop :))
czwartek, 7 lipca 2011
pogoda dzisiaj od rana bardzo piękna to sobie pojechałem motorem opłacić ubezpieczenie samochodu :) ubrałem sie w kombinezon i jak tylko się zatrzymałem na miejscu to szybko sie trzeba było rozbierać bo odrazu poty wychodziły jak diabli :DD w dowodzie brakło miejsca na pieczątki z przeglądu to złożyłem wniosek o wydanie nowego dowodu i teraz bede czekal dwa tygodnie - ale kicha :D
żniwa sie zaczęły u nas - ja pierdziele , pierwszy tydzień lipca a juz koszą zboża - szok !! klimat się zmienia tak szybko że jeszcze troche to banany będziemy hodować :DD
córka z żoną pakują ciuchy na jutrzejszy wyjazd córki na dwutygodniowy obóz nad morze :) to cud że się to wszystko do jednej walizki zmieściło :DD
jutro jeszcze ciotka ela przyjeżdża po mamę a w sobote patryk z dziadkami śmiga też nad morze :) tak że od soboty jesteśmy sami z żonką w domu :))
środa, 6 lipca 2011
no i sie doczekałem :)) mam od jutra urlop z zoną - nareszcie :)) o pracy tylko wspomnę że od rana było zamieszanie i to niezle z załadunkami a jutro to nie wiem co sie bedzie dzialo i nawet mnie to nie obchodzi jakoś specjalnie :DD
po pracy michal sie zjawił i palnikiem na nowo grzał pape na tarasie żeby dolegała lepiej do ściany :) teraz to jakoś wygląda bo wszystko zrobił na wypływ :) jutro sie biorę za nakładanie kleju na ściane :) bedzie troche zabawy ale mam nadzieje że sobie poradzę :))
po pracy michal sie zjawił i palnikiem na nowo grzał pape na tarasie żeby dolegała lepiej do ściany :) teraz to jakoś wygląda bo wszystko zrobił na wypływ :) jutro sie biorę za nakładanie kleju na ściane :) bedzie troche zabawy ale mam nadzieje że sobie poradzę :))
wtorek, 5 lipca 2011
córka wyjeżdża na wakacje nad może i dzisiaj była dyskusja na temat - ile to kasy dać dzieciom :) żonka rozmawiała o tym z siostrą i myslałem że mój brat o tym wie a to sie okazało że nie !! żona zrobiła awanturę mi za to że o tym rozmawiałem :( troche mnie to wnerwiło i sie kłótnia wywiązała :( nie wiem w zasadzie o co bo przecież z bratem prowadziłem normalna luźną rozmowę a wedle żon to chyba ten temat powinien być tajemnicą - żenada :!!!
to co mi kazał michał zrobić na tarasie to zrobiłem ( odciąłem część papy ) i szlag mnie trafił !! pod papą stała woda bo w ogóle papa nie była dogrzana do ściany !! zaraz dzwoniłem do michała żeby jutro przyjechal to zobaczyc i coś z tym zrobił bo nie mam zamiaru znowu remontowac tego co niedawni skończyłem !! obiecał że jutro przyjedzie - bede czekał !!!
poniedziałek, 4 lipca 2011
pogoda sie poprawia ale te deszcze dały o sobie znać niestety :( przyjeżdżam sobie z pracy a tu sym mnie wita i odrazu gada że jak mi cos pokaże to będe napewno niezadowolony i sie wkurzę - no i tak taż było :!! wchodzę do domu i sy mi pokazuje palcem na sufit w korytarzyku ci to był remontowany a tam... zacieki :(( niestety taras - zreszta też remontowany - przecieka :( woda sie dostała pod papę i zalewa korytarz :( wiem jak i dlaczego !!! podstawowy błąd to fakt że przed kładzeniem papy ściana nie była otynkowana i papa termozgrzewalna była przyklejana do cegły kozłowickiej !! w cegle są rowki i właśnie tam sie dostaje woda bo papa niestety tam nie dolega :( będę teraz chcial to jakoś naprawić i tak sobie pomyślałem że trzeba dociąć papę do wymiaru w jakim będzie robione wykończenie płytkami i klejem narazie pociągnąć w górę żeby te nierówności zalepić !! to powinno pomóc - mam nadzieję :) urlop mi sie zbliża i zamiast leniuchować to będę miał zajęcie - no cóż nikt za mnie tego nie zrobi :) ale tak szczerze to troche mam żal do michała bo to onpowinien mi doradzić jak to powinno być zrobione a tego nie zrobił :( przecież jest fachowcem , robi takie rzeczy ro ma doświadczenie !!
a może już tylko na kasie mu zależy ? tak szczerze to co do jego fachowości mam zastrzeżenia bo kasa wydana a teraz poprawiać trzeba i nie mam gwarancji że to coś da - szlag !!!
a może już tylko na kasie mu zależy ? tak szczerze to co do jego fachowości mam zastrzeżenia bo kasa wydana a teraz poprawiać trzeba i nie mam gwarancji że to coś da - szlag !!!
niedziela, 3 lipca 2011
sobota, 2 lipca 2011
żonka była na zakupach z dzieciakami razem z edytą no i niby przyjechały zadowolone z zakupów ale przerażone kasą ... którą straciły hehehe śmiać mi sie chciało jak diabli bo gadały że gdyby nie teściu i jego pomoc finansowa to by były gołe i wesołe :DDD no to kurcze , jak im tatuś pomógł to czego tak narzekają :DD no ale fakt jest taki że dzieciaki mają fajne ciuszki na wyjazd wakacyjny :)
zakładałem płytki koło schodów i na szczęście mi sie udało
) ciężko było bo docinanie miałem bardzo dokładne a wszystko robiłem od ręki no bo sprzętu odpowiedniego nie mam hehehe ale wyszło pięknie
roboty jednak jeszcze sporo zostało i sam sobie chce z tym poradzic bo robocizna kosztuje niestety a mi potrzebne są tylko chęci
)
dzisiaj zaprosiłem braci na posiadówkę - takie normalne braterskie spotkanie przy wódce i ogórkach hahahaha bedzie wesoło 
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)