środa, 27 października 2010

rano było zimno jak diabli !! jechałem do pracy służbówką i niestety trzeba bylo szron najpierw zdrapać bo samochód stał na dworze . przymroziło do -3 ale na całe szczęście nie było wiatru tak jak wczoraj .
 w pracy spokojnie , robie swoje , nikt mi sie nie wpiernicza i tylko niekiedy gadają że trzeba coś zrobić w locie ale nic sobie z tego nie robie ob szybko sie można pogubić !!! powoli , dokładnie , bez pomyłek a napewno się zdąży - tego sie trzymam  :)
 w domu sprzątnąłem stare metalowe elementy z sadu i odrazu to pociąłem . nie będę nic zostawiał i wywalam wszystko na złom !!! teraz już nic nie stoi na przeszkodzie żeby dokończyć prace którą zacząłem prawie dwa miesiące temu .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz