w pracy od rana miałem zapierdziel jak diabli ale sobie poradziłem ze wszystkim :) rano zimno jak diabli było a ze samochodu lód skrobałem - szok !! niby dzisiaj mialo nie padac ale okolo 18 wylazła niewiadomo skąd chmura i na szybkiego znowu taras przykrywałem !! tym razem zrezygnowałem jednak z folii i z pomocą żony i mamy wtargałem do góry płyty z onduliny - i pomoglo , nic nie przeciekło :) myślę że dekarz dotrzyma slowa i w piatek sie zjawi !!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz