już myślałem dzisiaj że dekarz sie nie zjawi jak go wczoraj pogoniłem ale około 10 dzwoni do mnie mam że jest ufff , to dobrze pomyślałem :)) no ale gdy przyjechalem z pracy do domu i poczułem od niego alkohol to mi ręce opadły :( postanowiłem sie w ogóle ni denerwować i olałem to - tak poprostu !! wziąłem się do swojej roboty a zacząłem od koszenia trawy :) zeszło mi przy tym 3 godziny a potem wziąłem sie za porządki na tarasie bo postanowiłem że jeszcze dzisiaj posmaruję całą wylewke podkładem :) udało się, żona mi pomogła i ... - podkład położony , michał przychodzi w poniedziałek i weźmie sie za kładzenie papy :) oby tylko pogoda dopisała !!
a wracając do dekarza - żeby sie upewnić że nie robi mnie w balona to zadzwoniłem sobie do znajomego ( który zresztą też jest dekarzem :) i pogadałem z nim o cenach za robotę dekarską . jarek powiedzial mi co i jak powinno wyglądać i przy rozliczeniu okazało sie że wszystko jest w normie :) całe szczęście kurcze bo by mnie chyba torgło znowu jakby koleś cos zaczął kombinować !! o paragonach mu sie nawet przypomniało hahaha zaczął sie tłumaczyć ale odpuściłem , chciałem jak najszybciej zakończyć całą sprawę , zrobić swoje , iść sie wykapać i odpocząć bo padam mordą na pysk :DD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz