wtorek, 31 maja 2011

pierwszy dzien po dłuższej przerwie w pracy miął spokojnie :) z jankiem jak zwykle kawka 0 8 i 12 no i cały czas na widlaku oczywiście :) w domu patryk juz na nas czekał bo na rower chcial jechać a z córka mieliśmy dość ciekawa rozmowę na temat nauki . tak mi sie cos zdaje że żona ma racje mówiąc że córka sie zadiedbała w nauce i za bardzo szkołe olewa :( ja czekam na wyniki końcowe , czyli na świadectwo  , potem zobaczymy co tam jest i podejmie sie odpowiednie kroki !! dziewczyna jest zdolna ale sie za bardzo zaczęła zapatrywać w koleżanki i napewno jej to na zdrowie nie wyjdzie tylko jeszcze o tym nie wie niestety . bedę czuwał  żeby nie przegięła i żeby się jej nic nie stało - to pewne :))

poniedziałek, 30 maja 2011

wolny dzionek wykorzystałem w pełni :) pracowałem , to fakt ale w domu i to od samego rana :D
 najpierw koszenie trawy , potem drobne prace na tarasie :) wszystko by było oki ale to słońca .... kurcze plecy mam spalone , szczypie trochę i juz żonce gadałem że na wieczór bedzie smarowanko kremem :)) jutro ma być jeszcze większy upał :) to dobrze , niech grzeje :)

niedziela, 29 maja 2011

pierwszy zlot :)





wczoraj w mieleszynku bylem na pierwszym  motocyklowym zlocie :) pojechałem z kuzynem bo kupił niedawno yamahe virago 750 :) piękna sprawa choc przyznać trzeba że po pierwsze pogoda nie za bardzo dopisala a po drugie motorów za dużo nie było :( no ale jedno z drugim napewno jest powiązane .

środa, 25 maja 2011

dzisiaj byłem dlużej w pracy ale nie ma co narzekac bo kasa potrzebna na remonty a o paliwie do motoru juz nawet nie wspomnę :DD kurcze wczoraj mi rezerwa zaczęła świecić i jak na razie nie mam za co nalać do baku :( jutro na rezerwie śmignę do pracy bo żonka jedzie samochodem do szkoły na dzień matki :) pan zdzisław tez przyjedzie swoim czoperem to będzie ciekawie :DD
przez dwa dni , niewiadomo czemu nie mogłem sie zalogowac na bloggera :( szlag !!! dopiero po zresetowaniu hasła sie udało :)
 no i sie porobilo kuźwa !! teściu w poniedzialek wydarł sie na mie jak popierdzielony przy pracownikach i mnie torgło !!! poszło o durne gilzy które mialy być wyciągnięte z wanny ale tego nie zrobili chłopaki bo o 12 zwolnili sie u pana zdzisława . niestety , teściu nie chciał nawet zemna pogadać na ten temat a cała zadyma wygladała tak jakby chciał sie wyżyć albo wyładować nerwy na mnie !! ale niestety sie pomylił bo ja sie nie dam !! troche odczekałem i poprosiłem obu szefów o rozmowę i powiedziałem co o tym wszystkim myslę :) na spokojnie wyjaśniłem dlaczego tak się stało i teśc chyba przejrzał na oczy bo troszke inaczej sie teraz zachowuje :)
 tak swoja droga to szefowi firmy , jaka ona by ne była nie przystoi wydzierać się na środku placu bo to świadczy tylko o jego ułomności i braku samokontroli !!! tak myslę :)

niedziela, 22 maja 2011

rocznica - bo chamstwo jest zajebiste !!!

siostra mojej  żony miała dzisiaj rocznice ślubu i nic by w tym nie było dziwnego gdyby nie to że nie zostaliśmy zaproszeni !!! impreza na całego a my zostaliśmy odstawieni na bocznice i staliśmy się wrogami nr. 1


piszę - my - bo mój brat z zoną też nie zostali zaproszeni :( ja osobiście mam to głęboko w dupie ale moja zona jest załamana :( rano sie wypłakała w moich ramionach i dlatego postanowiłem zorganizować rodzinny wyjazd :) pojechaliśmy do grodu warownego całą rodzinką po obiedzie :) pogoda była piękna to można powiedzieć że rodzinny wypad był udany :)
w piątek mieli mi przywieść materiał budowlany późnym popołudniem no i niestety towar nie dotarł ;( w sobotę rano zaraz dzwoniłem do hurtowni co sie dzieje i jakie było moje zdziwienie jak pani mi powiedziała że mnie nie ma w komputerze !! nie wiedziałem czy to jakiś żart ale sprawę wyjaśniła kierowniczka i zagadała że maja duzo wyjazdów i nie zdążyli !! tak naprawdę to myślę że zapodziali gdzieś moje dokumenty i gdybym nie zadzwonił to towaru za który zresztą zapłaciłem napewno bym nie zobaczył :( zostałem zapewniony że towar dotrze w poniedziałek po południu :( zobaczymy :)
wczoraj pierwszy raz zmokłem podczas przejażdżki motorem :DD i wcale nie rozpaczam z tego powodu , wręcz przeciwnie :DD tak szczerzę mówiąc to szukałem tego deszczu cały czas bo chcialem zobaczyć jak to jest i sprawdzić czy kombinezon przemaka :) no i stwierdziłem że bez podpinki - tej cienkiej z cienką wkładką gumową - niestety jeżdżąc w deszczu będę mokry !!

czwartek, 19 maja 2011

od rana walczyłem z tynkiem na suficie i tak szczerze to sobie myslałem że nie będę skuwał wszystkiego no ale niestety - tak było wszystko odmrożone że innego wyjścia nie miałem :( treoche mi przy tym zeszło ale jest zrobione :) jutro jeszcze zatynkuje troszke ściany co dzisiaj odpadło i po michała mogę dzwonić :) w hurtowni budowlanej tez byłem , troche kasy poszło no ale co zrobić - remonty to skarbonka i tyle :(

środa, 18 maja 2011

kobieta za sterami :)

dzisiaj tirem na zakładowy plac wjechała kobieta :)) pisze o tym tylko dlatego że jak tylko pracuje w firmie parenaście lat , to jest to pierwszy taki przypadek :) i trzeba dodac że bardzo miły :) kobitka po czterdziestce , ładna , rozgadana , bezproblemowa i zwinna jak diabli :)) brykała potej naczepie ja 18-ka :)) zawstydziła by niejednego faceta - to pewne :)) dodam tu z uśmiechem na twarzy że ten załadunek był niby taki sam jak wiele innych ale jednak zdecydowanie , całkiem inny jak wszystkie :)) oby częściej takie niespodzianki :))

wtorek, 17 maja 2011

poniedziałek, 16 maja 2011

oglądałem dzisiaj swoje drzewka owocowe i jestem w szoku !! tyle mszycy to jeszcze nigdy o tej porze nie było :( kupiłem środek na mszyce i pędzę pryskać bo mi to cholerstwo całe drzewka zeźre !!!

niedziela, 15 maja 2011

pogoda dzisiaj do bani i cały dzien siedzę w domu :( padało do południa a teraz sie zimno zrobilo i na motor nie ide - może jutro ? hmm zobaczymy :)
 dzisiaj u nas byl festyn szkolny ale nie bylem :( impreza była na sali a planowo miała się odbyć na dworze noooo ale pogoda oczywiście !! syn sie wybrał i zadowolony wrócił bo wygrał parę fantów w loterii :) a ja ogolnie mial bym lepszy humor napewno gdyby sie można było wyrwać na przejażdżkę :)) takie fajne plany były a tu masz , cały tydzień świetna pogoda a jak weekend to sie pieprzy na całego !!!
druga wylewka , ta właściwa na tarasie położona :) michal gadal mi po robocie że pod wieczór mam tam zajrzeć i polac delikatnie woda i żebym sobie styropian podkładał jak będę chciał tam wejść :) kiedy po przejażdżce z tośkiem na motorze z tośkiem tam zajrzałem byłem w szoku bo beton zaczął pękać i natychmiast trzeba bylo polac to wodą a potem zarajbować :!! zeszło mi kurcze ponad dwie godziny przy tym ale sam sobie jestem winien !! powinienem tam prędzej zajrzeć :!!

piątek, 13 maja 2011

kiedyś sobie zażartowałem że jak człowiek się nudzi , to niech się wybuduje na wsi :DD na brak roboty sie tu nie narzeka i żeby wszystko wyglądało jak należy to trzeba się napracować :) i nie to żebym narzekał hahaha co to to nie :D gadam tylko jak jest :D np. dzisiaj wstałem o godzinie 5 i zacząłem prace a koniec miałem o 21.30 !!na nudę nie ma czasu a i tak wszystko nie zrobione !! dobrze  że wczoraj pogoda była fajna to sobie troszke pośmigałem na motorze - a co na przyjemności też trzeba mieć czas ... i oby jak najwięcej :))
jutro michał przychodzi :) będzie kładzone ocieplenie na taras a potem druga wylewka , ta właściwa pod płytki :)
kurcze mam pewne obawy że kasy mi braknie na te remonty :( wszystko drogie jak diabli , z konta ubywa tysiąc za tysiącem :( co zrobie jak braknie ? tego narazie nie wiem ale różowo to nie wygląda !!!

60 groszy !!

z samego rana w pracy miałem starcie z szefem świrem !! poszło o mokrą palete na którą trzeba było położyć kawałek odpadowej tektury żeby się towar nie zamoczył . według szefa to marnotrawstwo , bo ten kawałek tektury kosztuje 60 groszy !! powiedziałem mu grzecznie że przesadza a ten palant się na mnie zaczął wydzierać !!! no tego było za duzo i mu zwróciłem uwagę że sobie nie pozwolę na to żeby ktoś w pracy na mnie krzyczał !!moja zdecydowana postawa troszkę go uspokoiła ale zaraz potem wydał mi polecenie żebym ludzi wysłał do sztaplowanie palet na wysokości ok.4.5 metra !! wariactwo normalnie !! żaden  z chłopaków nie ma badań wysokościowych dlatego mu powiedziałem że mogę to zrobić ale tylko na bardzo wyraźne polecenie szefa i że ja , jeżeli sie komuś coś złego stanie nie będe za to odpowiadał !! odrazu zmienił plany - kretyn , myślał pewno że ma z idiotą do czynienia i sie pomylił !!! tak ogólnie to myślę sobie że znowu szuka ze mną zaczepki i oby jej nie znalazł bo ta teściowa dobra atmosfera - o której zreszta guzik wie - może bardzo szybko prysnąć !!!

wtorek, 10 maja 2011

michał dzisiaj sie zjawił i położył papę na tarasie :) w sobote mamy zalewać drugą wylewkę i oby pogoda była dobra bo jak narazie to sie cos ma pozmieniać - jak zwykle zresztą na weekend :!!mnie jutro jeszcze czeka obrobienie progu pod drzwiami :) dzisiaj troszke skułem cegły , zaszalowałem a potem zrobiło sie juz późno i czas był na przejażdżkę motocyklowa :)) wczoraj założyłem kufry i narazie tak sobie jeżdżę :) ładnie to wygląda ale mocowania mi sie nie podobają troszke :D jurto chyba je odczepię i spróbuje inaczej to zamocować - może się uda :) nie mogę przecież jechać i mysleć albo sprawdzać czy czasami sie juz po drodze nie poniewierają :DD
żoncia była na wywiadówce u córki no i niestety córa sie troszke opuściła  w nauce :( żona zareagowała stanowczo i zdecydowanie ku przestrodze oczywiście i powiedziała że poczeka sobie do końca roku , na świadectwo :!! jak cos bedzie nie tak , albo jeszcze gorzej to wyjazd na ferie ma zgłowy :( podzielam jej zdanie bo wiemy doskonale że córkę stać na więcej tylko sie jej poprostu nie chce !!
  z synem jak narazie problemów nie ma :) nie wiem jak to długo potrwa bo asior z niego niezły :DD
wczoraj szefo mi słodził w pracy od samego rana i zastanawiałem sie od samego począdku co on odemnie chce :D okazało sie że moje przeczucia były słuszne i po chwili dowiedziałem sie że mam być przygotowany na popołudniowy rozładunek !! wszystko by było oki ale ten rozładunek okazał sie być niestety nocnym !! prace po godzinach rozpocząłem o 20.30 a zakończyłem grubo po 23 !! rozładowywałem dwa tiry z nowa maszyną która - jak się okazało - wcale nie spełnia oczekiwań władzy zakładowej i nie będzie montowana - szlag !!

niedziela, 8 maja 2011

no i po weekendzie :) z uśmiechem to piszę bo nie był wcale taki zły :D troche nerwowy ale z przewagą dobrego  humoru :D dzisiaj na motorze zrobiłem 150 km. cieszyłem sie jak dziecko bo miałem piękną pogodę :)
 kuba ze swoją dziewczyną jutro wracaja  do warszawy i muszę przyznac że ich pobyt dostarczyl mi pozytywnych wrażeń :) są pomiędzy nimi spięcia ale kto ich nie ma :D dotrą sie i będzie oki :))

sobota, 7 maja 2011

już myślałem dzisiaj że dekarz sie nie zjawi jak go wczoraj pogoniłem ale około 10 dzwoni do mnie mam że jest ufff , to dobrze pomyślałem :)) no ale gdy przyjechalem z pracy do domu i poczułem od niego alkohol  to mi ręce opadły :( postanowiłem sie w ogóle ni denerwować i olałem to - tak poprostu !! wziąłem się do swojej roboty a zacząłem od koszenia trawy :) zeszło mi przy tym 3 godziny a potem wziąłem sie za porządki na tarasie bo postanowiłem że jeszcze dzisiaj posmaruję całą wylewke podkładem :) udało się, żona mi pomogła i ... - podkład położony , michał przychodzi w poniedziałek i weźmie sie za kładzenie papy :) oby tylko pogoda dopisała !!
 a wracając do dekarza - żeby sie upewnić że nie robi mnie w balona to zadzwoniłem sobie do znajomego ( który zresztą też jest dekarzem :) i pogadałem z nim o cenach za robotę dekarską . jarek powiedzial mi co i jak powinno wyglądać i przy rozliczeniu okazało sie że wszystko jest w normie :) całe szczęście kurcze bo by mnie chyba torgło znowu jakby koleś cos zaczął kombinować !! o paragonach mu sie nawet przypomniało hahaha zaczął sie tłumaczyć ale odpuściłem , chciałem jak najszybciej zakończyć całą sprawę , zrobić swoje , iść sie wykapać i odpocząć bo padam mordą na pysk :DD

piątek, 6 maja 2011

dzisiaj w nocy jade po kubanka :) przyjeżdża ze swoją dziewczyna - jak narazie i mam po niego być w wieluniu o 3 w nocy hehe troche mnie to przeraża :DD o wstawanie chodzi bo na 6 do roboty :Dbede chodził ja lunatyk jutro :DD
po całej zadymie z dekarzem żona mi powiedziala żebym sie uspokoił i najlepiej jak sobie wsiądę na motor i sobie pojeżdżę :)) no i tak zrobiłem i ... przeszło odrazu jak tylko odpaliłem swoją Diwe :))
pod sam koniec jazdy zatrzymałem się u kumpla ciumcioka :DD gdy żeśmy sobie pogadali to moja maszyna nie chciala odpalic :( nie wiem co sie stało , troszkę na postoju migacz pomrugał bo zapomniałem wygasić ale to chyba nie przez to !! zobaczymy jutro co sie bedzie dzialo jak bede chcial pośmigać :))
szefowie wyjechali na odpoczynek - jeden w góry a drugi na węgry :) a niech sobie wypoczywają i niech im na zdrowie idzie :)
 w pracy spokój , wszystko się kręci i nie ma co narzekać :DD byłem dzisiaj w kumie , pod kępnem po podkład pod pape ale niestety nic dalej z tym nie zrobiłem bo dekarz zamiast zrobic opierzenia tak jak obiecal to sie nawalił i tylko deskę przymocował pod rynnę !! wściekłem sie jak diabli jak chcial odemnie jeszcze dwie stówy , jak on to powiedzial - żeby go poratowac !! na jutro ma przynieść wszystkie paragony od zakupionego towaru i pogadam sobie jeszcze z nim po trzeźwemu - jak sie zjawi w ogóle !!!

środa, 4 maja 2011

w pracy od rana miałem zapierdziel jak diabli ale sobie poradziłem ze wszystkim :) rano zimno jak diabli było a ze samochodu lód skrobałem - szok !! niby dzisiaj mialo nie padac ale okolo 18 wylazła niewiadomo skąd chmura i na szybkiego znowu taras przykrywałem !! tym razem zrezygnowałem jednak z folii i z pomocą żony i mamy wtargałem do góry płyty z onduliny - i pomoglo , nic nie przeciekło :) myślę że dekarz dotrzyma slowa i w piatek sie zjawi !!

wtorek, 3 maja 2011

moja żona z bratową przekopały wszystkie zdjęcia rodzinne jakie tylko były i teraz wklejają do albumu :) album jak będzie gotowy to zostanie wręczony teściom na 35 rocznicę ślubu która wypada 8 maja :) pomysł bardzo fajny :)
śnieg w maju !!
3 maj a tu śnieg napiernicza jakby to byl styczeń:( normalnie szok bo wczoraj piękna pogoda była a dzisiaj - szkoda gadać :!!
 świeża wylewka na tarasie zaczęła przemakać i na dole miałem powódź !! biegaliśmy z miskami a kiedy zaczęło padać mocniej nie mialem wyjścia i na szbkiego przykrywałem folią taras z nadzieją że to coś da ....nooo i dało :)) przestało kapać ale na radość chyba za szybko bo zobaczymy co sie będzie działo jak śnieg zacznie topnieć !

poniedziałek, 2 maja 2011

troszke dzisiaj popracowałem sobie bo jeszcze mam wolne :) z rana załatwiłem deski na podbitke do tarasu a potem sie wziąłem za remont drzwi od stodoły :) podniosłem wszystko do góry podnośnikiem i dobiłem nowe łaty :) wszystko poszło gladko i drzwi sie pięknie otwierają teraz :))
 no a potem , tak gdzieś o 17 ubrałem się i heja na motor :) dzisiaj pojechałem na praszkę , wieluń i spowrotem do domu :) troche zimno dzisiaj bylo to sobie dopiąłem podpinkę do kurtki i było oki :) uwielbiam tą jazdę motocyklem :))