sobota, 17 marca 2012

wstałem jak na sobotę dość szybko bo o 7 , tym bardziej że w pracy nie byłem !!pracy miałem w domu dośc dużo i już o 8 walczyłem z drzewem :DD konkretnie to obcinałem jabłoń przy drodze :) tyle co mogłem dosięgnąć z małej drabiny to obciąłem , reszta zajął się brat :) nie dokończył jeszcze wszystkiego ale we wtorek mam nadzieje że będzie po wszystkiemu :) około 16 nie mogłem już wytrzymać , ubrałem sie w kombinezon i dosiadłem dive :)) długo nie jeździłem bo nakręciłem jakieś 50 km.tylko ale na początek to zawsze coś :) zadowolony jestem że to juz koniec zimy , sezon motocyklowy otwarty :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz