czwartek, 29 marca 2012

dzisiejszy dzień to był po prostu koszmar !!! na nowej hali w firmie wylewali nowe posadzki i wysłali mnie do juliusza zwanego blaską po fadromke !! niestety dojechałem do połowy drogi i fadromka padła :( oberwały się poduszki stabilizujące silnik !! kiedy wróciłem do firmy , zjadłem śniadanie a potem usłyszałem od fasoli że widlak stoi na flaku !! padło koło , to samo co wczoraj robiłem !!! załadunek robiłem małym capkiem a ja na sam widok tego sprzętu dostaje telepawki !!! teściu składał nowego widlaka i dokręcanie kół powierzył romkowi i tomkowi !!! tak te koła dokręcili że ja podczas załadunku jedno odpadło !!!! kierowca tira czekał na załadunek od 11 a o 15 odpadło koło po załadowaniu 1/3 tira !!! nie miałem zamiaru naprawiać koła u starego widlaka ale niestety trzeba było żeby dokończyć załadunek !!! najpierw jednak trzeba było sprzątnąć nowego z placu a jak sie okazało wszystkie śruby mocujące koło zniszczyły winty w piaście !!!! koszmar ja cholera !! nie wiem jakim cudem ale udało mi się wjechać  na halę nowym widlakiem i teściu zaraz to rozbierał żeby piastę zawieźć do naprawy !! no a ja po półgodzinnej walce z kołem przy starym dokończyłem ten załadunek i kierowca odjechał ale co sobie o naszej firmie pomyślał to nawet nie chce wiedzieć !!!!!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz