piątek, 10 grudnia 2010

w pracy zapierdziel jak diabli , nie mogłem sie wyrobić a do tego o 14 zwiałem do domu bo z córka do ośrodka jechałem na bilans :) ciekawe ile tam beze mnie popchli roboty :DD
 w domu wziąłem sie za odśnieżanie podwórka bo jutro chce węgiel z przyczepy zwieźć do piwnicy i jak mi sie to uda to będę zadowolony jak diabli :DD oby tylko jutro nie padał śnieg a już nie daj boże żeby nie wiało :!!
  brat już wrócił do swojego domu bo piec zamontowany i już grzeje :) coś narzekał że mu sie gdzieś tam kopci ale to nowy piec , napewno jak sie przepali , rozgrzeje , to będzie wszystko oki:))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz