sobota, 4 grudnia 2010

od samego rana w domu pachnie piernikami :) żeby tych przygotowanych na święta nie podjadać kobietki zdecydowały sie na nowe wypieki - i bardzo dobrze :DD
 janek znowu dal mi swojski ser i żonka piecze jeszcze sernik hehe niedziela sie zapowiada na słodko :DD
 dzieciaki były u teścia - jak co roku - przymierzyć stroje narciarskie i jutro sie wybierają na zakupy bo wiele rzeczy nie pasuje , wyrosły dzieciaki :)
 ja sobie dzisiaj na spokojnie zwiozłem następną tonę węgla do piwnicy i zrzuciłem śnieg z tarasu !! jak zwykle problem z tym zalegającym śniegiem bo w rynnie juz sie zebrał lud i nic z tym nie zrobię bo niestety rynnę może szlag trafić jak to ruszę :( i tak zostanie pewno do wiosny a potem remont i sie zrobi z tym porządek :))
 mróz dalej trzyma i szczypie w nosek jak diabli :DD byłem w pracy na chwilę żeby nawieść papier na produkcje w poniedziałek i troszke zmarzłem no bo sie chyba za lekko ubrałem hehe przy okazji zauważyłem że teściu sie wziął za montaż drzwi do widlaka noooo może coś z tego będzie , zobaczymy w poniedziałek :DD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz