wczoraj miałem dzień zwierzeń :D najpierw byłem u tomka bo coś mu nie tak poszło z kredytem i sie troche podłamał ...no podłamał to mało powiedziane bo znowu zbłądził i troche sobie popił :( oczywiście jak z niego wyleciały procenty to miał wyrzuty a na dodatek marzenka mu kluczyki od samochodu zabrała no i chciał pogadać . kiedy przyjechałem jego mama była zadowolona że sie zjawiłem , było to widać a kiedy dodała że dobrze sie stało że sie zjawiłem bo tomka nosi to już było wszystko jasne ...tomasz znowu ma kuszenie :( powiedziałem mu otwarcie że z tego co ja widzę to wychodzi na to że kiedy jest w sytuacji podbramkowej to potrafi nie pić ale kiedy sytuacje sie klaruje to już do kieliszka zagląda . no ale on o tym wie i jakoś sobie z tym nie radzi - szkoda marzenki i dzieciaków !!
zaraz po spotkaniu z tomkiem pojechałem zobaczyć się i pogadać z chrześnicą :) karolina prosiła mnie żebym przyjechał bo chce sie wygadać no i tak też było . od godziny 18 przegadaliśmy do 21.30 :D karolina ma problemy w domu , jakoś nie potrafi sie dogadywać z domownikami i z tego co opowiadała to jest coraz gorzej :( zachęcałem ją żeby spróbowała zamieszkać z ojcem . nie odrazu ale małymi kroczkami , najpierw jechać do niego na weekend ,potem znowu ,żeby się oderwać od stresu no i sie przekonać czy da radę mieszkać z Józkiem pod jednym dachem . jak nie spróbuje to nigdy nie bedzie wiedziała czy jest to możliwe . czy posłucha ? oby tak , bo to rozwiązanie wydaje mi sie właściwe .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz