wtorek, 11 czerwca 2013
pogoda sie powoli poprawia , niebo sie przeciera , chmury zanikają ale co ważne już nie pada :) w pracy spokojnie , roboty dużo i drugi dzień maszyna idzie na dwie zmiany . wczoraj było wszystko oki bo roman sie został i widlakiem jeździł a dzisiaj nie wiadomo czemu na widlaka nikogo nie zostawili i jeździł mój brat marian . nie to żebym robił z siebie ważniaka ale brat jest zielony z obsługi tego sprzętu . no i jak tylko widlak stanął na środku placu odrazu do mnie telefon . no szlag mnie trafił bo ledwo po obiadku zrobiłem sobie drzemkę a tu już z firmy dzwonią !!! do tego brat gada mi że był u szefa i ten też nie wie jak gazową butle przełożyć i on ma zadzwonić do mnie a ja mam przyjechać do firmy - no torgło mnie jak diabli !!! źle ludzi dobiorą do produkcji i ja potem mam jeździć i prostować ich błędy ?!! co to to nie !!!! powiedziałem bratu że ma butle okręcić zaworem na dół , napewno widlak odpali wtedy , ma wjechać na halę , zostawić go i siadać na starego widlaka i sie męczyć .w starym widlaku prawie że nie działa wspomaganie ale trudno , niech sobie szefo nie myśli że ja bede na każde jego zawołanie !!!!!!!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz