sobota, 29 czerwca 2013

dowiedziałem się dzisiaj od zony że jej siostra agnieszka w środę idzie na przymusowe leczenie do jakiegoś prywatnego zakładu zamkniętego dla alkoholików . teściowa jej ponoć załatwiła ale co ważne to agnieszka wcale tam nie chce iść !!!! kiedy teściowa jej o tym powiedziała , aga wpadła w histerie , zaczęła płakać , lamentować że tam nie wytrzyma ,że zwariuje , że nie chce ....świadczy to wszystko o tym że ona poprostu jeszcze nie sięgnęła swojego dna ale kiedy tam już będzie to dla niej może być za późno !! sam fakt że tam pić nie będzie , o ile z niego nie zwieje , może nic nie znaczyć jeżeli wróci do szarej rzeczywistości i znowu zacznie pić ....oby tak nie było
wyjazd do krotoszyna na puchar polski w stuncie udany :) wyjechaliśmy rano , około 9 z michałem i jego kolegą i co tu mówić , było świetnie :) pogoda dopisała , na drodze mały ruch to wszystko sprzyjało podróży :) cały dzień na motocyklu i wśród motocyklistów ...udana wyprawa :)

środa, 26 czerwca 2013

wczoraj na komersie córki przyznam że sie wzruszyłem !! kiedy widziałem tą moja młodą koze jak tańczy poloneza to łezka sie w oku kręciła . zresztą podejrzewam że nie tylko mnie :) impreza naprawde udana , spokojna i wcale nie tak cicha :DD po części oficjalnej zostałem z zoną żeby przypilnować porządku bo nigdy nie wiadomo co młodym do głowy strzeli . wszystko zakończyło sie o 23 i młodzi spokojnie rozjechali sie do domu . w piatek ostatnia wizyta córki w szkole i juz mi gada że bedzie ryk na całego :D

sobota, 22 czerwca 2013

szkoda mi marzenki bo ten mój przyjaciel tomek znowu ostro wali w palnik :( byłem dzisiaj u nich w domu ale z tomkiem sie nie widziałem bo niby poszedł spać w co ja nie wierzę bo na głodzie alkoholowym to raczej nie zaśnie !!! widziałem za to marzenkę jak płacze i aż ciarki mnie przeszły :( wszystko przez alkohol a ja nie mogę pomóc a tak bardzo chciałbym !!!! jeżeli tomek sobie w końcu tego wszystkiego nie poukłada to będzie bardzo źle !!!

piątek, 21 czerwca 2013

numer dzisiaj wywinąłem z rana aż głupio !! wskoczyłem na dive i dawaj do roboty a w firmie sięgam do kieszeni i sie okazuje że mam kluczyki od samochodu a zona w domu i pewno by chciała do pracy dojechać !! wsiadłem na moto i dawaj do domu kluczyki oddać żonie a w domu żona jak na mnie spojrzała to jakbym  jej ojca harmonią zabił i  dodać trzeba że nadal ciche dni obowiązują . przemilczałem to durne spojrzenie bo ludzie sie zjawili na podwórku co to remont mamie w pokoju dokończyć chcieli . i tym sposobem kryzys sie pogłębia i nie jest to z mojej winy a ja sie kłaniał nie będę bo kiedy ja błąd popełnię to mam na tyle siły i odwagi przede wszystkim żeby sie do błędu przyznać i przeprosić . nikt w końcu doskonały nie jest , więc poczekam , bo żone kocham , poczekam aż zmądrzeje :D

czwartek, 20 czerwca 2013

niby wszystko oki , no bo po 2 tygodniach deszczu nareszcie pogoda słoneczna ale dzisiaj to dowaliło konkretnie !!! w samochodzie termometr pokazał 38 stopni ... no lekka przesada :DD ja w tym upale , w pracy , we widlaku a przecież klimy nie mam , no to sie piekę , dojrzewam w tej szklarni jak pomidor i nic na to nie mogę poradzić :D do tego wszystkiego jeszcze dodać trzeba humor przybity bo z moją mamy ciche dni i sposób na udane dni gotowy !!! dzięki temu wszystkiemu nawet nie wiem czy pisałem że teściową mam w szpitalu , wycięli jej woreczek żółciowy . na początku niby kamienie a potem sie okazało że porobiły sie jakieś zrosty i trzeba usunąć . jutro  ponoć ma wyjść ze szpitala i oby tak było :)

wtorek, 18 czerwca 2013

wczoraj miałem dzień zwierzeń :D najpierw byłem u tomka bo coś mu nie tak poszło z kredytem i sie troche podłamał ...no podłamał to mało powiedziane bo znowu zbłądził i troche sobie popił :( oczywiście jak z niego wyleciały procenty to miał wyrzuty a na dodatek marzenka mu kluczyki od samochodu zabrała no i chciał pogadać . kiedy przyjechałem jego mama była zadowolona że sie zjawiłem , było to widać a kiedy dodała że dobrze sie stało że sie zjawiłem bo tomka nosi to już było wszystko jasne ...tomasz znowu ma kuszenie :( powiedziałem mu otwarcie że z tego co ja widzę to wychodzi na to że kiedy jest w sytuacji podbramkowej to potrafi nie pić ale kiedy sytuacje sie klaruje to już do kieliszka zagląda . no ale on o tym wie i jakoś sobie z tym nie radzi - szkoda marzenki i dzieciaków !!
zaraz po spotkaniu z tomkiem pojechałem zobaczyć się i pogadać z chrześnicą :) karolina prosiła mnie żebym przyjechał bo chce sie wygadać no i tak też było . od godziny 18 przegadaliśmy do 21.30 :D karolina ma problemy w domu , jakoś nie potrafi sie dogadywać z domownikami i z tego co opowiadała to jest coraz gorzej :( zachęcałem ją żeby spróbowała zamieszkać z ojcem . nie odrazu ale małymi kroczkami , najpierw jechać do niego na weekend ,potem znowu ,żeby się oderwać od stresu no i sie przekonać czy da radę mieszkać z Józkiem pod jednym dachem . jak nie spróbuje to nigdy nie bedzie wiedziała czy jest to możliwe . czy posłucha ? oby tak , bo to rozwiązanie wydaje mi sie właściwe .













piątek, 14 czerwca 2013

zamówiłem sobie dzisiaj oponkę do przodu do motocykla :) to na czym teraz jeżdżę to kompletna ruina a nie opona !!! nie mam zamiaru dłużej tak śmigać bo ciągłe myślenie o tym czy coś sie stanie z oponą mija sie z celem .liczy sie przyjemność z jazdy a nie strach przed rozwaleniem opony !! troche sobie na nią poczekam bo napisali mi ze sklepu że czas oczekiwania na całkiem nową oponę będzie wynosił około 10 dni ... no ale co , poczekam, cierpliwy jestem ... jak potrzeba :DD
wczoraj zona pojechała z dzieciakami zrobić zdjęcia do dowodów osobistych bo dowody potrzebne są dzieciakom do wyjazdu do chorwacji . kiedy wróciła gada mi że gaz w samochodzie nie działa a dokładniej coś zaczęło piszczeć i wszystko zgasło :( normalnie szok , pobiegłem do garaży , włączyłem silnik i wszysto działa , a na kontrolce świecą dwie diody . dopiero dzisiaj rano gdy jechalismy do pracy stało sie tak jak żona mówiła . no to co , dzwonie do gościa który mi gaz zakładał i opowiadam co sie dzieje a on mi na to z takim spokojem że wszystko jest oki tylko należało by zatankować gaz :DD okazało się bowiem że jutro na przeglądzie będzie dopiero ustawiał wskaźnik i czerwona kontrolka od rezerwy zacznie działać od jutra :DD szkoda że o tym nie wiedziałem wcześniej to bym z siebie idioty nie robił :DD

wtorek, 11 czerwca 2013

pogoda sie powoli poprawia , niebo sie przeciera , chmury zanikają ale co ważne już nie pada :) w pracy spokojnie , roboty dużo i drugi dzień maszyna idzie na dwie zmiany . wczoraj było wszystko oki bo roman sie został i widlakiem jeździł a dzisiaj nie wiadomo czemu na widlaka nikogo nie zostawili i jeździł mój brat marian . nie to żebym robił z siebie ważniaka ale brat jest zielony z obsługi tego sprzętu . no i jak tylko widlak stanął na środku placu odrazu do mnie telefon . no szlag mnie trafił bo ledwo po obiadku zrobiłem sobie drzemkę a tu już z firmy dzwonią !!! do tego brat gada mi że był u szefa i ten też nie wie jak gazową butle przełożyć i on ma zadzwonić do mnie a ja mam przyjechać do firmy - no torgło mnie jak diabli !!! źle ludzi dobiorą do produkcji i ja potem mam jeździć i prostować ich błędy ?!! co to to nie !!!! powiedziałem bratu że ma butle okręcić zaworem na dół , napewno widlak odpali wtedy , ma wjechać na halę , zostawić go i siadać na starego widlaka i sie męczyć .w starym widlaku prawie że nie działa wspomaganie ale trudno , niech sobie szefo nie myśli że ja bede na każde jego zawołanie !!!!!!!

poniedziałek, 10 czerwca 2013

jedną rzecz sobie jeszcze odnotuję w tym moim baźgroleniu .... był u mnie waldek , ten co dzierżawił moją ziemię . był i przyniósł  mi pieniądze zaległe . no niestety nie wszystkie :( kasy jednak nie wziąłem i oznajmiłem że ustalony czas mija dopiero z końcem czerwca i poczekam aż zobaczę całą kasę . wiem że chłopak ma problemy finansowe ale nie pozwolę żeby przez to co sie dzieje pod jego dachem coś dziwnego zaczęło się dziać u mnie . zawsze było tak że kase przynosił on albo jego zona w marcu i nie było z tym problemów , zgodziłem się na to że jak jego zona wróci z zagranicy z pracy to mi kase odda . no i ewka wróciła a on mi przynosi 2,5 tyś . połowę z tego . nie wziąłem , przykro ale ja też mam swoje zobowiązania . szkoda mi go , naprawde bo jest z niego spoko koleś i nie powinno być tak że dobrzy ludzie , pracowici i uczciwi popadają w kłopoty ale niestety .... życie :((
po tym jak wymówiłem umowę cyfra plus , już drugi raz byłem oddać sprzęt . za pierwszym razem nie miałem wszystkiego ze sobą a dzisiaj facet powiedział że mają od rana awarie systemu i nic nie może zrobić - szlag by to trafił !!! tak sobie myślę że jak kiedyś te wszystkie systemy walną to bedzie gorsze wydarzenie jak wybuch bomby atomowej !!! całe szczęście że nie tylko po to jechałem do miasta ... kupiłem sobie farbę na dach bo jak tylko pogoda sie wyklaruje startuje dokończyć prace związane z odnowieniem i konserwacją blachy .no a z takich poważniejszych prac jakie mnie dzisiaj zajęły to wymiana termy w kuchni . żona z bratową zamówiły urządzenie w internecie w tamtym tygodniu i dzisiaj terma trafiła do moich rąk . wszystko by było dobrze gdyby to było takie samo urządzonko jak to zrypane !!! no niestety , terma jest o większej mocy i trzeba było wykonać prace elektryczne a ja tego nienawidzę !!! dzwoniłem po poradę do bulaka i małymi kroczkami udało mi sie to zrobić z czego jestem zadowolony bo tym samym zaoszczędziłem troche kasy :) jak narazie nic nie cieknie , nic nie iskrzy i co najważniejsze leci ciepła woda :DD

niedziela, 9 czerwca 2013

wyprawa na ryby udana :) mieliśmy z synem wyruszyć wcześnie rano ale jakoś tak nam sie smacznie spało że pojechaliśmy dopiero o 8. brania były ale dość słabe i tylko małe karpiki brały . no cóż , nie ma co narzekać , zabawa była świetna i dla mnie najważniejsze że syn zadowolony :) dzionek był ogólnie ciekawy , kuzynka patrycja mnie odwiedziła . przyjechała ze swoim chłopakiem pawłem na motocyklu ...na kawę :) śmiechu było co niemiara bo z patki niezła jajcara :DD byliśmy zaproszeni do brata mariusza na grila i pati też sie wprosiła na chwilę .gdy wracali troche zmokli ale dojechali szczęśliwie do domu . udana niedziela :))

sobota, 8 czerwca 2013

pobudka o 5 rano i dyla do roboty !! nowy widlak niestety wymaga przeglądów i obsługi , smarowania i dbałości o czystość!! długo jednak w firmie nie zabawiłem bo o 11  już byłem w domu :) miałem jechać na zlot na groblę ale wziąłem sie za samochód ..mocowania od siedzeń wymagały troche lakieru :) potem wziąłem się za czyszczenie motocykla bo po wczorajszej przejażdżce oczywiście porozbijanych komarów jest mnóstwo - normalka !! no i na koniec wlazłem na dach bo znowu trochę rdzy sie pojawiło i trzeba to zlikwidować jak najprędzej żeby ten mój dach wytrzymał jak najdłużej :) stracha miałem potwornego , tym bardziej że troche ślisko było i nie wiem jak dalej mam malować bo teraz trzeba odejść od szczytu - koszmar !!!!

piątek, 7 czerwca 2013

przez ostatnie dwa tygodnie lało jak z cebra , trawy oczywiście nie można było skosić ale dzisiaj sie dorwałem z młodym do maszynki i operacja sie zakończyła sukcesem... trawa skoszona :DD nic przyjemnego kosić taką wysoką trawę , w dodatku nie do końca suchą ale co zrobić - jak mus to mus :D po obowiązkach domowych wyrwałem się na moto i odrazu banan na gębie sie pojawił :D oby tej pogody , takiej słonecznej oczywiście , było jak najwięcej :)

czwartek, 6 czerwca 2013

jasny piorun ...przez ponad dwa tygodnie neta nie miałem - szlag !!!  piotrek sobie wyjechał na urlop , była burza , walnęło no i masz , odbiornik na dachy spalony :( nic by nie było gdyby za piotrka ktoś mi to naprawił ale nieeeeee piotrek nikogo nie upoważnił i dupa blada !!! wczoraj wrócił , dzisiaj naprawił ale tak mi sie zdaje że nie chciał sie ze mną widzieć bo przyjechał kiedy ja byłem w pracy a poza tym jakos tak mu sie bardzo spieszyło żeby sie wyrobić przed moim przyjazdem :DD no cóż , swoje i tak mu powiem jak go dorwę :DD