po robocie marcin załadował mina przyczepę szlakę i nawet mi sie udało to wywieźć :) no a numer wywinąłem taki ,że zlikwidowałem orzecha hahahaha nie podobał mi sie , można powiedzieć że mnie wnerwiał yyyyyy aż strach :DD no ale moja żonka nawet myśli nie dopuszczała takiej żebym to badziewie zlikwidował hahaha aleeeeee żonka pojechała do miasta a ja po siekiere do piwnicy i po paru uderzeniach orzech padł :DD potem to już miałem wszystko gdzieś , nawet ten hałas jak moja kobitka wróciła :DD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz