padało przez parę dni i podmyło mi krawężniki które wkopałem w sobotę . zauważyłem to dzisiaj jak wróciłem z pracy . w sobotę trzeba będzie to poprawić i skończyć kłaść płytki .firma w sobote pracuje ale ja nie ide do roboty , już to zapowiedziałem . zapowiadają dość ładną pogode to trzeba w domu porobić to co najpilniejsze .
wczoraj wymontowałem akumulatory z ciągnika i dzisiaj je sprawdzałem . no i niestety trzeba jeden kupić nowy . trochę mi to nie na rączkę , bo kase mam przeznaczoną na inne wydatki a rezerwa sie już wyczerpała .teraz z czegoś trzeba będzie zrezygnować niestety :(
do dekarza przestałem wydzwaniać bo kumpel miał sie zjawić zobaczyć ten mój nieszczęsny taras i taż go coś wcięło :( brakuje mi sił żeby o tym pozytywnie myśleć . nie wiem jak można być tak niesłownym , umawiać się a potem nie zjawić , nie wiem może zapomnieć a wystarczy przecież zadzwonić jak coś nie pasuje - czy to tak wiele ??!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz