wtorek, 21 września 2010

córka klaser z monetami przyniosła do domu w nienaruszonym stanie - uffff ale ulga :)) dostała 6 jako jedyna w klasie i w podzięce za to dostało mi sie buziaka od córy :DD niby nic takiego ale jak wiele znaczy :)))
  syn natomiast czeka kiedy przyjade z pracy i niech no bym tylko powiedział że idziemy do jakiejś roboty to jest  odrazu gotowy do pomocy . dobry chłopak z niego , troche narwany i pyskaty ale skąd ja to znam :DD

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz