w pracy wczoraj nie byłem to z rana pojechałem z młodym do optyka . okulary mu z nosa zlatywały a do tego gdzieś jakieś śrubki pogubił . potem szybkie koszenie trawy i wyjazd na zlot :) wszystko było oki ale po paradzie taka burza przyszła że aż gradem sypnęło i tyle było ze zlotu żeśmy z kuzynem przestali pod zadaszeniem w grodzie rycerskim a kiedy przestało padać i grzmieć trzeba było dać dyla do domu bo burze nie dawały spokoju i zaciągało się z innej strony - i tyle ze zlotu :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz