sobota, 3 maja 2014
podczas tej górskiej wyprawy niestety uległy awarii światła w mojej divie . dokładnie to spaliła się przetwornica która podawała odpowiednie napięcie do ksenonowej żarówki . efekt był taki że miałem piękne wyraziste niebieskie światło i byłem rozpoznawany wśród przyjaciół . podczas jazdy na czarną górę światło zaczęło się zmieniać na blado żółte a w drodze powrotnej to już go w ogóle nie miałem . byłem trochę przestraszony bo 200 km. jechałem bez światła !! ta cała przetwornica to tylko bajer - dość fajny - na który bodek się zdecydował a ja już dive z takim światłem kupiłem . dzwoniłem do grześka i zdecydowałem że przetwornica zostanie odłączona a do klosza trafi żarówka H4. ta cała przetwornica to ogólnie jakoś bardzo awaryjny bajer bo w tamtym roku też to wymieniałem a tanie to nie jest . za robociznę grześka i zakup podzespołu trzeba wyłożyć 200 zł. ale ważniejsze dla mnie jest to ze kiedy żarówka H4 się sali to zakładam zapasową i jadę bezpiecznie dalej . niestety kiedy się przetwornica zjara to nie zrobię nic a już więcej sobie nie pozwolę na to żeby 200km. od domu zamiast czerpać przyjemność z jazdy mieć obawy o bezpieczeństwo - nigdy więcej !!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz