od godziny 7 rano zacząłem szykować pomieszczenie i sprzęt do bicia kuraków .
zaczęliśmy o 8 a koniec był o 15 . 20 kur ubitych i powiedzieć trzeba że mam dosyć bo nie przepadam za skubaniem kur ale wyjścia nie miałem . żona nadal pracuje przy mięsie bo teraz trzeba to wszystko porozbierać , poszykować porcje i włożyć do zamrażalki . no ale cóż , chce się jeść zdrowo , smacznie i swojsko to trzeba zacisnąć zęby i pracować :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz