sobota, 31 maja 2014

wczoraj moja wędzarnia pracowała od rana na pełnych obrotach :D dwie szynki i trzy boczki wędziły się 7 godzin a elektroniczny termometr do mięsa bardzo mi w tym pomógł ! mięso nie jest przesuszone , pięknie przydymione i wszystko by było oki gdyby nie parzenie ! do pomiaru temperatury wody użyłem termometru elektronicznego i niestety po zanurzeniu go w zaczął wariować ! woda dostała się do szpikulca elektronicznego i chyba nastąpiło jakieś zwarcie ! nie wiem czy to wyschnie .... oby tak bo to naprawdę fajny i pomocny bajer :)
cieszyłem się że agnieszka dzwoniła do mnie że może nareszcie weźmie się w garść i przestanie chlać !! niestety za szybko się cieszyłem :( najprawdopodobniej chciała się mną posłużyć jako pośrednikiem pomiędzy sobą a rodzicami !! myślała że jak się mi pożali , powie że sie wieszać będzie to ja odrazu polecę do teścia i wszystko mu powiem a rodzice będą szybko i czule ją do piersi tulić bo jaka to ona biedna !! a wyszło inaczej - teściu sie nie daje nabrać i nie robi nic !! przykro mi że tak mnie potraktowała ale czego można się spodziewać po alkoholiku !!!

wtorek, 27 maja 2014

od kilku dni agnieszki nie ma w pracy i dzisiaj do mnie zadzwoniła i prosiła żebym przyjechał . pojechałem oczywiście chociaż miałem już zaplanowane co będę robił po pracy . przez telefon wyczuwałem że jest chyba wstawiona ale gadała przez łzy i to mogło mnie zmylić . po przyjeździe moje podejrzenia jednak się potwierdziły , była wstawiona !! powiedziała że ma dosyć że próbowała sie targnąć na swoje życie że w domu ją wyzywają od najgorszych !! zaproponowałem jej pomoc , powiedziałem kilka mądrych słów z własnego doświadczenia z alkoholizmem a kiedy zadzwoniła córka pojechałem . niestety po godzinie agnieszka dzwoni i gada że się napiła :( ale co ważniejsze kiedy z nia gadałem i zapytałem ile dziś wypiła powiedziała że nie wypiła nic !! zapytałem jeszcze raz bo czułem od niej alkohol i znowu zaprzeczyła !! tak mi się zdaje że ona jeszcze nie dojrzała do trzeźwienia i naprawde mi jej szkoda !!

niedziela, 25 maja 2014

no a młoda do mnie teraz przychodzi i gada żebym jej kleszcza usunął bo ma na szyi !! była na wycieczce w górach i 3 kleszcze jej wychowawca wyciągnął i tak naprawde nie wiadomo ile tego robactwa jeszcze ma !! nigdy kleszczy nie usuwałem i nie wiem jak sie do tego zabrać kuźwa !!
w pracy wczoraj nie byłem to z rana pojechałem z młodym do optyka . okulary mu z nosa zlatywały a do tego gdzieś jakieś śrubki pogubił . potem szybkie koszenie trawy i wyjazd na zlot :) wszystko było oki ale po paradzie taka burza przyszła że aż gradem sypnęło i tyle było ze zlotu żeśmy z kuzynem przestali pod zadaszeniem w grodzie rycerskim a kiedy przestało padać i grzmieć trzeba było dać dyla do domu bo burze nie dawały spokoju i zaciągało się z innej strony - i tyle ze zlotu :D
biegam już cały tydzień i myślałem ze będą większe problemy ale jak narazie motywacja jest :) nabawiłem się co prawda małej kontuzji ale nie było to na tyle bolesne żeby zakończyć bieganie . mięśnie w lewej nodze zaczęły boleć ale tak to bywa że te mięśnie które są mało używane to wysiłku zaczynają dokuczać . troszkę jeszcze boli ale biegam dalej :)

wtorek, 20 maja 2014

węgiel tani więc kupiłem narazie 3 tony . w sezonie tona kosztowała 740 a teraz kupuję po 650 !! dwie tony już z synem wrzuciłem a jutro tona to już gładko pójdzie . nie ma się co zrywać bo młody potem na bóle w brzuchu narzeka a i ja z kręgosłupem mam potem problemy . zresztą wczoraj zacząłem biegać i troche sił trzeba zachować !!

niedziela, 18 maja 2014

całe 3 dni lało aż człowiek tym deszczem był juz zmęczony . u mnie szkód ani podtopień nie ma ale jak sie ogląda w telewizji to co woda wyprawia to ciarki przechodzą po plecach . jak ludzie mogą mieszkać w takich miejscach , przecież 4 lata temu była powódź , ludzi pozalewało a teraz to samo - koszmar :( na szczęście już powoli chmury się przecierają i wychodzi słońce a z tego co zapowiadają to od jutra temperatura ma sięgać 28 stopni - no to bedzie parówa :!!
no a wczoraj brat był po mięso , kupił mi kawał boczku i 2 szynki . boczek dość duży więc został pokrojony na 3 części a wszystko zostało włożone do gara i zalane zalewą z soli peklowej z ziołami . za jakieś dwa tygodnie będę wędził już w swojej wędzarni :) wczoraj też teściu przywiózł nam nową zamrażalkę krórą zresztą kupił po tym jak moja żonka gadała że jakoś miejsca brakuje na kury a tu jeszcze indyki chcemy hodować ... no to teściu zaproponował że kupi i tak zrobił :D pomógł mi nowy sprzęt wnieść . ustawić a potem troche żeśmy sobie pogadali przy kawie . miałem mu gadać ze agnieszkę nie dopuściłem do pracy bo wygmuchała promile  ale jakoś tak  sie rozmyśliłem i nie psułem mu weekendu , powiem o wszystkim w poniedziałek .

poniedziałek, 12 maja 2014

mam swoją wymarzoną koszulkę - nareszcie :) pani ania spisała się na medal i namalowała wszystko jak należy :) jestem bardzo zadowolony

Zdjęcie: Ręcznie malowana koszulka, www.annapuczynska.pl

sobota, 10 maja 2014

laptopa udało się uratować !! łukasz cały dzień wywalał zainfekowane pliki i teraz wszystko się otwiera bez problemu . przeglądarka działa więc odrazu sprawdziłem gdzie młody i jakie strony otwierał ...ręce opadają bo są to strony dla dorosłych !! rozmawiałem z nim dlaczego kłamie ale nie potrafił odpowiedzieć . mam nadzieje że rozumie swój błąd a ten błąd kosztował go 40 zł. o tyle ma szczuplejszy portfel !!
zawiozłem laptopa do łukasza do naprawy ... o ile usunięcie wirusa tak można nazwać !!
 synowi sie wczoraj zachcialo zaglądać na strony dla dorosłych , kliknął w jakiś link i wirus zablokował cały dysk . na laptopku nic nie można zrobić :( czekam na telefon od łukasza i oby to usunął !!!

czwartek, 8 maja 2014

światła w divie mam już zrobione :) po pracy zaczęło padać no i jechać nie szło ale po godzince oczekiwania niebo się przetarło , wyszło słońce , zadzwoniłem do griszy i dawaj na warsztat :D przetwornica spalona więc grisza ją wywalił , wstawił żarówkę H4 , podłączył przewody i światło jest :) na ksenon może się jeszcze zdecyduję ale jak narazie to się tym bajerem przejadłem i odpuszczę . za naprawę grisza nic nie wziął ... powiedział że jak będę płacił to za poważną robotę - dobry z niego człowiek :)

wtorek, 6 maja 2014

od godziny 7 rano zacząłem szykować pomieszczenie i sprzęt do bicia kuraków .
zaczęliśmy o 8 a koniec był o 15 . 20 kur ubitych i powiedzieć trzeba że mam dosyć bo nie przepadam za skubaniem kur ale wyjścia nie miałem . żona nadal pracuje przy mięsie bo teraz trzeba to wszystko porozbierać , poszykować porcje i włożyć do zamrażalki . no ale cóż , chce się jeść zdrowo , smacznie i swojsko to trzeba zacisnąć zęby i pracować :)

poniedziałek, 5 maja 2014

po dość długim zwlekaniu zrobiłem dzisiaj badanie usg nerek i brzucha - ufff wszystko jest w najlepszym porządku :) cieszę się z tego faktu jak małe dziecko bo od pewnego czasu coś mnie zaczęło boleć w boku ale moje obawy zostały rozwiane :)
zadowolony jestem tez z tego że w końcu dotarła do mnie kosiarka którą zamówiłem 24 kwietnia !! już ją poskładałem , nalałem oleju i odpaliłem ... pięknie pracuje :) ale najważniejsze że średnica koszenia wynosi 55 cm. i koszenie napewno będzie szybciej przebiegało !
jutro wzięliśmy z żoną wole i zaczynamy bić kury . nie mamy planów ile nam sie uda oskubać ale fakt jest taki że trzeba się za to wziąć !
no a w pracy ...co dziennie badam agnieszkę alkometrem i dzisiaj wydmuchała promile ! nie dużo i nie pierwszy raz ale fakt jest taki że po rozmowie z teściem on doskonale wie że rano ma mieć 0.0 . niestety dzisiaj była tak spanikowana że próbowała mnie namówić do tego żebym teścia oszukał albo najlepiej żebym mu nic nie mówił !! troche sie zdenerwowałem ale nie zgodziłem się i aga odeszła ze łzami w oczach . teściowi chyba o tym jej szyderczym planie nie powiem , tym bardziej teraz bo pojechał z teściową odpocząć do sanatorium ale jeżeli alkomat znowu coś wykaże to mogę zmienić zdanie!!

sobota, 3 maja 2014

podczas tej górskiej wyprawy niestety uległy awarii światła w mojej divie . dokładnie to spaliła się przetwornica która podawała odpowiednie napięcie do ksenonowej żarówki . efekt był taki że miałem piękne wyraziste niebieskie światło i byłem rozpoznawany wśród przyjaciół . podczas jazdy na czarną górę światło zaczęło się zmieniać na blado żółte a w drodze powrotnej to już go w ogóle nie miałem . byłem trochę przestraszony bo 200 km. jechałem bez światła !! ta cała przetwornica to tylko bajer - dość fajny - na który bodek się zdecydował a ja już dive z takim światłem kupiłem . dzwoniłem do grześka i zdecydowałem że przetwornica zostanie odłączona a do klosza trafi żarówka H4. ta cała przetwornica to ogólnie jakoś bardzo awaryjny bajer bo w tamtym roku też to wymieniałem a tanie to nie jest . za robociznę grześka i zakup podzespołu trzeba wyłożyć 200 zł. ale ważniejsze dla mnie jest to ze kiedy żarówka H4 się sali to zakładam zapasową i jadę bezpiecznie dalej . niestety kiedy się przetwornica zjara to nie zrobię nic a już więcej sobie nie pozwolę na to żeby 200km. od domu zamiast czerpać przyjemność z jazdy mieć obawy o bezpieczeństwo - nigdy więcej !!
początek długiego weekendu był poprostu przepiękny ...rodzinna górska wyprawa :) cała moja rodzina i rodzinka sławka śmigała samochodem ale ja nie mogłem przepuścić takiej frajdy i oczywiście jechałem na motocyklu :) krótko mówiąc - przepiękne widoki i cudownie spędzony czas z bliskimi :)