sobota, 2 czerwca 2012

byłem w pracy jakieś 3.5 godziny i gdyby nie to że z widlaka leje sie nadal ropa byłoby wszystko oki a tak zanim sie silnik rozgrzał to bylo juz prawie po załadunku !! nie chciałem żeby now posadzka na chali była zalana i poplamiona ropą i dlatego z fasolą woziliśmy towar paleciakami !! troche to trwało bo palet było 40 ale co zrobić !! problem z tą cieknącą ropą zgłaszałem juz kilka razy ale jakoś teściu sie za to nie bierze więc nie bede strzępił języka na darmo !!
po robocie śmignąłem sobie zamówić kufer :) na stanie sklepu nie mieli takiego jak chcę ale to nie był problem i kufer będę miał we wtorek :) gadałem też z kolesiem o płycie mocującej i to też nie będzie problem bo ma kilka na stanie i będę mógł sprawdzić jaka mi bedzie najbardziej odpowiadać :) od poniedziałku znowu pracujemy po 10 godzin ale sklep jest czynny do 18 to myślę że spokojnie powinienem sie wyrobić :) zadowolony  wracałem do domu i esa od michała dostałem z zapytaniem czy na zlot jadę na groblę . fajnie że zapytał ale niestety nie pojechałem , nie miałem czasu bo nie byłem jeszcze wyrobiony i pracy w domu było za dużo !! nie zawsze wyjdzie tak jak bym chciał no ale na siłę nic nie bede robił a jak mam robić coś  na odpierdziel to wolę wcale !! nie wiem czy kuzyn pojechał bo znać mi nie dał ale tak szczerze to nawet pogoda za bardzo nie była ciekawa na motor - pochmurno , zimno i wietrznie :(

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz