wtorek, 17 kwietnia 2012

wystartowałem dzisiaj do mechanika i motor mam już sprawny :) kolega czujnik rozebrał , przeczyścił , wszystko poskręcał i działa - stop jest :) jechałem do domu około 18 i juz sie zimn zaczęło robić jak diabli !! dobrze że sobie podpinkę założyłem do kombinezonu bo inaczej to by mnie przewiało na kość !! teściu też miał sie zjawić po motor . mial być o 17.30 i na tą godzinę go nie było !! nie czekałem bo i tak by ze mną nie jechał tam gdzie ja :DD chciałem oczywiście jak najdłużej cieszyć sie przejażdżką i wybrałem najdłuższą drogę powrotną :) było trochę ruchu na drodze i naprawde trzeba uważać , trzeba być na 100% skoncentrowanym bo inaczej ...masakra , az strach pomyśleć !!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz