wtorek, 3 kwietnia 2012

motor mam juz w domu :) żoncia nie chciała ze mną jechać do mechanika to poprosiłem bratową żeby wsiadła razem ze mną i sie zgodziła o 17 byliśmy na miejscu :) bratowa odrazu pojechała do domu a ja pogadałem sobie troche z grześkiem :) z moim moto wszystko oki ale z teścia nie za bardzo :( gażnik zrobiony i silnik fajnie pracuje no ale niestety co jakiś czas prąd gdzieś ucieka i moto gaśnie :( jak narazie grisza nie wie co jest grane i dlatego zostawił go jeszcze na obserwacji :!! ja po przyjechaniu do domu sprawdziłem sobie wszystkie światła , migacze i stop :) no i niestety wyszło na jaw że nie mam stopu od przedniego hamulca :( nie wiem dlaczego i tak mi sie zdaje że jeżeli jutro pan zdzisław czegoś nie wymyśli to znowu grześka odwiedzę :DD kuzyn do mnie dzwonił i pytał czy śmigam do częstochowy i niestety powiedziałem że jeżeli stopu nie zrobie to mowy nie ma żebym pojechał - bezpieczeństwo przedewszystkim :))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz