czwartek, 24 lutego 2011

  koleżanka  namawiała mnie żebym poszedł na bal z anetą w sobotę ale odmówiłem . miała jeszcze jedno wolne miejsce ale co ja bym tam robił :( wytrzymał bym góra dwie godziny i tylko w tym czasie mógłbym sie w cywilizowany sposób z kimkolwiek dogadac a co później ?? ciemna masa zapewne i zero trybienia , głupawe uśmiechy i durnowate gesty że sie coś rozumie a w rzeczywistości nie ma sie pojęcia o co podchmielonym gościom chodzi !! do dupy z taką zabawa , tym bardziej że to impreza unas , cała masa znajomych twarzy których nie zawsze ma sie ochote oglądać :( może to dziwne że tak pisze ale to szczera prawda - juz mnie takie imprezy nie bawią a iść tam tylko po to żeby być i sie męczyć ... to ja dziękuję , postoje :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz