środa, 2 lipca 2014

zacząłem remontować zawaloną drewutnie ale oczywiście nie obyło się bez problemów . ten problem był niestety ze strony pogody . na szczęście grzmieć i padać zaczęło jak zakończyłem prace !! mycie betoniarki i sprzętu juz robiłem w deszczu . filary które będą podtrzymywać belkę nośną dachu juz są postawione i to mnie cieszy :) żona chciała żebym z nią pojechał do teścia pomóc basen rozłożyć i dobrze że nie pojechałem bo przed burzą bym z tym wszystkim nie zdążył !! a tak na spokojnie po pracy napaliłem w piecu , i mozna było się szykować do biegu :) dzisiaj syn na towarzyszył i miała z nami jeszcze ewka iść z córką ale jakoś jej nie wyszło ! poszedłem dowiedzieć się co jest grane ale uchyliła tylko okno i powiedziała że nie idzie bo ma gościa !! no cóż , jutro już na nią czekać nie będziemy .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz