sobota, 26 lipca 2014
wtorek, 22 lipca 2014
sobota, 19 lipca 2014
prace przy zadaszeniu zakończone - nareszcie :) wstałem wcześnie bo już o 5 , pojechałem po chleb , bratu kupiłem mięso na kiełbasę i zacząłem pracować . już około 9 było tak gorąco że gdybym się nie ubrał w koszule i dresy to bym pewno sie spalił na skwarka !! co 15 minut schodziłem z dachu do cienia trochę odpocząć a i tak się ze mnie lalo jak z wiadra !! o 15 zrobiłem przerwe do i do 18 odpoczywałem a potem dokończyłem prace . zostało mi jeszcze trochę betonu położyć na eternit ale to juz pikuś :D
piątek, 18 lipca 2014
gorąco , parno i duszno a do tego te małe robaki co to je przecinkami nazywają ...no oszaleć można !! niestety na to wpływu nie mamy i w takim skwarze pracuje w firmie a potem w domu przy zadaszeniu . w efekcie chyba od tego słońca kiedy z żona wybraliśmy się pobiegać , po paru metrach rzuciła mi się krew z nosa ... i po bieganiu . resztę drogi pokonaliśmy szybkim marszem . dzisiaj dałem sobie spokój z zadaszeniem ale jutro od rana biorę się ostro do pracy i mam nadzieje że uda mi się położyć papę przed południem bo ma być jeszcze cieplej jak dzisiaj !!
sobota, 12 lipca 2014
przy zadaszeniu drewutni najgorsze zrobione :) belki nośne położone , przybite i nawet udało mi się dzisiaj kilka desek dociąć i przybić :) gdyby nie fakt że trzeba było dzisiaj wstać rano i jechać do pracy to pewno bym połowę desek wrzucił . no ale nie ma co narzekać od poniedziałku powoli dokończę moje dzieło :D
środa, 9 lipca 2014
po pracy pojechałem z żona do naszej przyjaciółki marzenki :) zdaje dziewczyna jutro egzaminy na studiach i trzeba było jej przecież kopniaka na szczęście zasadzić :D jak to z marzenką i tomkiem zawsze gadamy o wszystkim i są to rozmowy szczere i tym razem było tak samo :) wyszło na jaw że marzenka nie ma juz pracy !! szef zaproponował jej jedną trzecią etatu i zrezygnowała . ale to co dla mnie najgorsze to fakt że marzenka z dziećmi jedzie do tomka do niemiec - na stałe !!! gdy to usłyszałem to jakby mnie ktoś z całej siły w plecy walnął :( moi kochani przyjaciele ..... łezka mi się w oku kręci :(
wtorek, 8 lipca 2014
mama ledwo wyjechała do ciotki a dzisiaj już pisała że chyba po nią w piątek będę musiał przyjechać bo wujek znowu zaczął chlać i boi się z nim sama zostawać !! szkoda bo dzisiaj ma urodziny i taki prezent ... przykro !! no a w pracy ... a w pracy jak tylko zdzisław wyjechał na wczasy świr zaczął sprawdzać papierki , koszty , zamówienia i tak się wnerwił że od jutra zaczynamy pracować na 3 zmiany !!! no to zdzisiu sie nasłucha kazań jak wróci !!!
poniedziałek, 7 lipca 2014
dzieciaki na wakacje wyjechały z teściami na na chorwacje , mama pojechała do krapkowic do siostry no i jesteśmy z żoną sami w domu !! znowu jakoś cicho i za spokojnie w domu !
wczoraj kiedy byłem na przejażdżce na moto , zajechałem na obrowiec bo kuzynka mnie zapraszała na kawę i dowiedziałem się że patrycja jest w ciąży :) dzisiaj mama mi pisała że to juz pewne bo dostała wyniki badań i jest szczęśliwa :)
wczoraj kiedy byłem na przejażdżce na moto , zajechałem na obrowiec bo kuzynka mnie zapraszała na kawę i dowiedziałem się że patrycja jest w ciąży :) dzisiaj mama mi pisała że to juz pewne bo dostała wyniki badań i jest szczęśliwa :)
sobota, 5 lipca 2014
wybrałem się dzisiaj do pracy , nie na długo bo tylko na 2.5 godziny ale i tak po chleb do piekarni jadę to co mi tam !! zrobiłem swoje a w domu powiązałem piersi z kurczaka , rozpaliłem wędzarnie i pięknie mięsko uwędziłem :) tym sposobem naszykowałem trochę prowiantu na wyjazd dzieciaków na chorwacje z dziadkami :) moja żona pojechała do teściów szykować te wszystkie toboły i chyba dzisiaj będę sam biegał !
byłem zamówić belki i deski na zadaszenie , potem jakoś nie miałem co robić to dosiadłem dive i zrobiłem rundkę. wyszło tak że zamiast być szczęśliwym wróciłem przerażony !! na alei dębowej z zakrętu wyskoczyło czarne bmw i sunęło prosto na mnie !! zjechałem na pobocze , motocykl zaczęło rzucać , zahaczyłem miękkiego gruntu przy rowie i nie wiem jakim cudem nie walnąłem w drzewo ale dosłownie 3 m od motocykla samochód gwałtownie odbił i nawet nie zwolnił , nie zatrzymał się tylko gaz i zwiewać !! zimny pot mnie oblał i tak byłem wystraszony że jeszcze po powrocie do domu długo dochodziłem do siebie !! i co z tego że ja jeżdżę ostrożnie jak idiotów nie brakuje !!!
środa, 2 lipca 2014
zacząłem remontować zawaloną drewutnie ale oczywiście nie obyło się bez problemów . ten problem był niestety ze strony pogody . na szczęście grzmieć i padać zaczęło jak zakończyłem prace !! mycie betoniarki i sprzętu juz robiłem w deszczu . filary które będą podtrzymywać belkę nośną dachu juz są postawione i to mnie cieszy :) żona chciała żebym z nią pojechał do teścia pomóc basen rozłożyć i dobrze że nie pojechałem bo przed burzą bym z tym wszystkim nie zdążył !! a tak na spokojnie po pracy napaliłem w piecu , i mozna było się szykować do biegu :) dzisiaj syn na towarzyszył i miała z nami jeszcze ewka iść z córką ale jakoś jej nie wyszło ! poszedłem dowiedzieć się co jest grane ale uchyliła tylko okno i powiedziała że nie idzie bo ma gościa !! no cóż , jutro już na nią czekać nie będziemy .
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)