poniedziałek, 30 września 2013

jesień na całego , mgły ,zimo ,liście jakby inne ... ale nadal śmigam na divie :)wczoraj wyjechałem około 12 i pojechałem do krapkowic , w odwiedziny . niestety nie zastałem nikogo .... no prawie bo kuzynka była i kuzyn też ale prawie nie przytomni , po balangach trzeba odchorować niestety :DD tak że z mamą sie nie widziałem , zostawiłem jej tabletki o które mnie prosiła i dawaj w drogę powrotną :D syn z córką byli u syna mojego brata na imprezce urodzinowej i tylko dlatego córka ze mną nie jechała . zresztą , córka po nocnej imprezie w szkole jeszcze nie doszła całkiem do siebie to nawet nie wiem czy by chciała jechać . ogólnie śmigało sie bardzo fajnie - ruch mały , drogi suche i czyste tak że można było troche odkręcić ... wszystko oczywiście w granicach rozsądku :)
z takich nieprzyjemnych ciekawostek - agnieszka sie wyprowadziła z domu . z dnia na dzień spakowała swoje rzeczy , wsiadła w samochód i wyjechała . od tego alkoholu już całkiem sie pierdzieli jej w głowie i o ile bym sie mylił - to jeszcze nie koniec !!!

środa, 25 września 2013

jest spokojnie , nic sie nie dzieje ...od rana praca , potem obiad , wyjazd po córkę wracającej ze szkoły , troche odpoczynku na kanapie , nakarmienie królików , napalenie w piecu , kąpiel i do wyra - codzienna nuda . mamy jeszcze w domu nie ma i jak nie zmieni zdania to wróci dopiero w pierwszym tygodniu października .kiedy z nią wczoraj pisałem to da sie wyczuć że źle jej z tą całą sytuacją sprowokowaną przez moją żonę .w niedziele sie zapowiada dość słoneczna pogoda to dosiądę dive i pojade w odwiedziny .

wtorek, 17 września 2013

zacznę od niedzieli ...dzień bardzo udany :) jak co roku wybrałem sie na mszę św.w intencji motocyklistów ale nie byłem sam . jako plecak zabrałem córkę z czego moja córa była bardzo zadowolona :) kiedy sie wybieralismy jak zwykle kuzyn michał sie spóźniał !! byliśmy umówieni na 11 a on sobie przyjechał 20 minut później ... nie lubie spóźnialskich . no ale w końcu wyjechaliśmy a pogoda była poprostu wymarzona :) już na miejscu pogoda zaczęła sie pierdzielić a kiedy zaczęło padać niestety trzeba sie było zwijać i zmyjać do domu . córka nie ma jeszcze spodni motocyklowych i gdyby sie rozpadało do reszty napewno by przemokła i było by nie przyjemnie . wczoraj i dzisiaj raczej spokojnie . pisałem do mamy i dowiedziałem sie że w krapkowicach panuje grypa i niestety mamę też choroba dopadła . ciotka dzisiaj jechała do lekarza a wszystko sie zaczęło od patrycji .... bidne kobitki :D

sobota, 14 września 2013

sezon grzewczy oficjalnie rozpoczęty i nie wiem czy sie z tego cieszyć ale to fakt . piec czyściłem prawie 4 godziny i po ostatnim czyszczeniu w tamtym roku no przyznać trzeba że był troche zawalony .trzeba bedzie częściej czyścić żeby takich niespodzianek nie było .poza tym spokojnie , w pracy nie byłem i pospałem sobie do 8 , zapłaciłem podatek a potem przejechałem sie zobaczyć czy może jest węgiel drzewny no ale niestety dopiero we wtorek chłopaki przywiozą . na takie temperatury szkoda mi spalać węgla kamiennego zresztą co roku brunatny spalam na początek i tak samo planuje w tym roku zrobić .

środa, 11 września 2013

po tym jak mama wyjechała do ciotki eli narazie jest spokojnie ... w domu bo w robocie miałem ścięcie ze świrem . poszło o to że nie chcialem sie zostać po 15 na załadunek . myslał że jak zawoła tescia na rozmowę to coś zmieni ale nie , ja pojechałem do domu a teściu zrobił załadunek . dnia następnego świr miał sprzeczkę ze szwagrem bo ten nie chciał przyjść na drugą zmianę . i to ciekawe bo  ja nie chciałem sie zostać po godzinach a jego szwagier nie chciał przyjść normalnie na 8 godzin tylko że po południu i jakoś mi sie wydaje że ze mna chciał zrobić większą zadymę ale sie nie dałem ... ciekawie sie robi

niedziela, 8 września 2013

dalszy ciąg burzy  - niestety :(( moja wywaliła mnie ze sypialni a mamie oddała pierścionek co to go w prezencie dostała . dzisiaj natomiast podczas rozmowy powiedziala mi że dla niej teściowa nie istnieje !!! na to ja odparłem że mamy sie nie wyrzeknę i jest mi przykro z tego powodu jakie ma zdanie i niestety ja tez tak bede traktował jej mamuśke jak tylko sie nadarzy okazja . przykre ale juz nie bede w niektórych sprawach trzymał jęzora za zębami !!! jutro moją mamę zabiera siostra ela do siebie , niech sobie odpocznie a jak pogadają to ta gorycz może chociaż trochę minie !! niby sie z moją pogodziłem ale juz chyba nigdy nie bedzie tak samo :((( teraz śmiało mogę powiedzieć że dla młodych najlepsze   rozwiązanie po ślubie to iść na swoje .... no ale co z ludźmi którzy sie nami opiekowali ? oni przecież tez zasługują na szacunek , na odrobinę ciepła , uśmiechu , potrzebują rozmowy , niekiedy pomocy ... a fakt jest taki że i my kiedyś bedziemy dziadkami i oby mojej nie spotkał ten sam los !!!!   nie przypuszczałem że moja zona jest do takiego czynu zdolna :((((((((((((((((((((

wtorek, 3 września 2013

do tej całej durnej zadymy dokleje jeszcze fakt że kiedy chciałem z moją po tych wszystkich krzykach spokojnie porozmawiac , dowiedziec sie o co chodzi powiedziała że mam sie zamknąc bo nie chce mnie słuchać i kiedy nadal prosiłem o rozmowę zamknęła oczy , palcami zatkała uszy i tak stała jak głupi dzieciak ....czy tak sie zachowuje normalny , dorosły człowiek ????   chciałbym że by mi to wszystko sie poprostu śniło !!!!!!!
 noooo a do tego wszystkiego po zadymie zadzwonił do mnie teściu i pyta gdzie mam alkometr ... pojechałem do pracy bo w szafce byl zamknięty  no i sobie patrze a tam tesciowa , teściu i agnieszka !!! juz wiedziałem co mnie czeka :( sprawdzałem trzeźwość córki moich teściów !!! za pierwszym dmuchaniem wyszło 1.6  a za drugim 1.9 . no a agnieszka mówi że nie wie skąd sie to wzięło , że to nie mozliwe żeby po obiedzie i napoju i że chce jechac na krew . no to ja dmuchnąłem i wyszło 0.0 potem tesciu dmuchał a że byl po piwie to mu wykazało 0.27 a agnieszka dalej swoje że nie wierzy i że wszystko jest ok - masakra normalnie !!! dlaczego życie płata takie figle ???

foch małżonki i zadyma !!!!

moja doprowadziła mnie do szału bo znowu moją mamę posądziła o wynoszenie rzeczy z domu !!! to juz 3 raz z kolei ... pierwszy raz zrobiła zadymę kiedy mama dała kamili bigos , drugi raz byla zadyma kiedy lis nam wynosil kury a moja powiedziala ze moja mama 5 kur dała kamili , wczoraj zrobiła zadyme o zeszyty !!!niby jej zeszytów brakuje i oczywiście posądziła mamę że dała kamili ... no szlag mnie trafił !!!! wczoraj starałem sie byc delikatny ale dzisiaj mnie torgło bo do mnie sie cały dzien nie odzywała a jak juz przemówiła to powiedziala że jak chce to moge sobie z mamusia żyć jak z nią nie chce !!!! mało brakowało żebym jej walnął w łeb i wcale nie jestem z tego dumny ale naprawde dawno już tak zdenerwowany nie byłem !!! nie mam pojecia jak mozna zrobic zadyme o durne zeszyty - dla mnie to proste , jak ich nie mam to ide do sklepu i kupuje !!! rozmawiałem z córką i dobrze o tym wiemy że w tamtym roku moja gadała że zeszytów mało i trzeba bedzie dokupić . co jaj odwaliło ????   zastanawiam sie tylko czy jej ktos przeciwko mojej mamie nie buntuje a dlatego tak mysle że dzien przed zadymą byla u swojej mamusi czyli mojej teściowej i być może jest cos na rzeczy w tym temacie - no szlag mnie normalnie trafia !!! mam w domu spokój , mam zdrowe dzieci , mam gdzie mieszkać , mam sie czym cieszyć , mam dla kogo żyć  , mam prace , mam samochód mam motocykl , kocham rodzinę , nie pije , staram sie być dobrym ojcem i mężem ... o tym niektórzy ludzie mażą a ja to mam ale nie wiem czego tej mojej żonce brakuje .... poprostu nie wiem .... chce mi sie płakać :(((((