zrobiłem sobie wolną sobote bo wiedziałem co mnie czeka :D wstałem o 6 rano ,kawka , małe co nieco na śniadanko i do garażu ...czyszczenie motocykla teściowi !! poprostu koszmar , pisać mi sie nawet o tym nie chce bo motocykl porządny , honda 1300 - normalnie piękny ale tak zawalony syfem że szok . po wszystkiemu sie śmiałem że można było na nim buraki sadzić , taki był zawalony błociskiem !! całe czyszczenie trwało 8 godzin !!!!!! te 8 godzin prawie całe spędziłem na kolanach albo kucając a teraz czuje tego efekty :( ale no co warto było , motocykl lśni jak nowy :))
o swojej divie też oczywiście nie zapomniałem chociaż powiem szczerze że miałem juz dosyć i nie chciało mi sie znowu zabierać do czyszczenia kolejnego motocykla . no ale to w końcu mój motocykl i ma lśnić :) po krótkiej drzemce wziąłem się do pracy i poszło gładko i szybko ... no dzięki temu oczywiście że ja tak zapuszczonego sprzętu nie mam :) prawie po każdej przejażdżce moto jest czyszczone i tym samym przygotowane do następnego wypadu - moim zdaniem tak powinno być , bo brudnym motocyklem to wstyd jeździć !!! podczas tego mojego czyszczenia przyszedł do mnie waldek - ten co ma ziemie odemnie w dzierżawie - i niestety rezygnuje z tej dzierżawy . myślałem że mi kase przyniósł co to mi jeszcze wisi ale niestety powiedział że nie ma i odda jak żona wróci z holandi i napewno nie będzie to maj ale czerwiec . i co mam zrobić , znowu czekać ....to czekanie ostatnio mnie coś prześladuje i to bardzo :(
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz