niedziela, 8 lipca 2012
wczoraj , to jest w sobotę miałem trochę zapiernicz od samego rana !! żoncia z dzieciakami pojechała na zakupy przed wyjazdem do chorwacji a ja złapałem za maszynkę do cięcia drewna i dawaj , aż się wióry sypały bo opału brakło :D potem kosiarka i koszenie trawy no ale z tym poszło gładko bo syn mi pomagał :) przyjechali uśmiechnięci i zadowoleni z zakupów a syn odrazu po rozpakowaniu ciuchów przybiegł mi pomóc - kochany chłopak :) potem miałem fuchę ... robiłem za grilowego :DD mama miała urodziny i ktos przy tym grilu stać niestety musiał ... wypadło na mnie oczywiście :DD na imprezie było naprawde fajnie , wesoło bo gdzieś tak w połowie zabawy przyszła burza i wszyscy zmykali do garażu :D w domu nikt siedzieć nie chciał bo duszno jak diabli :D no i tak posiedzieliśmy do 24.30 :) bracia mieli kopa fest a teściu był ugotowany na dobre :D tak że impreza udana .... pomijając fakt że karkówka sie przypaliła w rondlu co to dostałem od bratowej :DDD rondel elektryczny , żeby mięso się jeszcze poddusiło i nie wystygło - fajny taki :DD no niestety , kiedy zapytałem czy podlewać wodą , bratowa odpowiedziała że nie żebym tylko wysmarował spód rondla oliwą i bedzie oki ...no i bylo - prawie wszystko szlag trafił :D brat powiedział że takiej karkówki z murzyna to jeszcze nie jadł - ubaw na całego :DDD
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz