na dzień dziecka zorganizowaliśmy razem z bratem rodzinny wyjazd do krasiejowa do jura parku !
wyjazd udany , pogoda dopisała a co ważne - dzieciaki zadowolone :) bylo kilka zabawnych sytuacji bo np. kiedy pierwszy raz brat drogi pomylił to pomyślałem że jakiś skrót znalazł ale kiedy drugi raz , na rondzie pojechał w złym kierunku to juz sie zacząłem śmiać:D ale córka przebiła wszystko - poszła do toalety i po upływie jakiś 15 minut dzwoni do mnie i gada że nie potrafi się wydostać i mam ją ratować:D no to wstałem , poszedłem w stronę toalety , przeprosiłem ludzi , łapię za klamkę ... i drzwi sie otwierają :D ten gamoń sie nie zamknął na klucz a potem jak chciała wychodzić to przekręcała klucz i się zamykała , łapała za klamkę i nie potrafiła sie wydostać :D oj długo sie jeszcze z tego będziemy rechotać :D
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz