środa, 4 czerwca 2014

zacząłem wyrywać krzaki ozdobne z rabatki graniczącej z domem sąsiada . Powód - sąsiad  ociepla dom i poprostu tak trzeba . w tym czasie kiedy pracowałem przyjechał do mnie brat mariusz po szamotowe koryto bo do wędzarni mu potrzebne . samochód zaparkował na przejeździe przed bramą bo wjechać dalej nie mógł z powodu zalegających krzaków . my tu sobie gadu gadu aż nagle mój syn mówi ze do wujka samochodu ktoś wsiada !! marian biegiem do wozu , otworzył drzwi , szybko wyciągnął kluczyki i zanim ja podszedłem już delikwenta zmusił do wyjścia z samochodu !! okazało się że to wojtek - zwany chlapacem - jak zwykle nawalony chciał jechać sobie do domu !! kiedy juz się zorientował że jednak  nie pojedzie zaczął pierdzielić że to jego samochód , zabierał się za otwieranie bagażnika , beblotał że rower sobie schowa a my mamy go zawieść !! nie reagował wogóle na nasze prośby i polecenia więc mnie torgło i złapałem go za szmaty i wywaliłem z podwórka !! ciekawe czy będzie coś z tego pamiętał ale jak go kiedyś zobaczę trzeźwego to se z nim pogadam ! przy okazji marianowi się dostała zjebka za nie wyjmowanie kluczyków ze stacyjki !! będzie miał nauczkę i myślę że już tego błędu nie zrobi !

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz