dzwoniłem , dzwoniłem i w końcu doczekałem sie wizyty dekarza :) paweł wlazł na drabinę , rzucił fachowym okiem i stwierdził ze nie jest źle :) blacha leży prawidłowo tylko rynna się przekręciła i trzeba ja poprawić ... ufff. przy okazji jak bedzie robił przeniesie mi pionowa rynne na taras żeby mi się woda przed schody nie lala . z tarasu woda spokojnie bedzie spływać zbiorczą rynna to zbiornika ktory powstał po starym szambie :) taki mam plan ... tylko kiedy bedzie zrealizowany ? paweł gadał ze po świętach ... no to czekam :)
no a to że wczoraj pogoda byla dosć fajna i chowałem motocykl do piwnicy ... to była świetna okazja do przejażdżki :D moja stwierdziła że jestem chory ale nie mogłem się powstrzymać , wziąłem kask i jazda :DD nie była to długa przejażdżka bo tylko jakieś 2 km. ale radoche miałem jak diabli , jak wymarzony prezent pod choinkę :DD
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz