czwartek, 3 października 2013
już wiem że mama nie przyjedzie w tym tygodniu i wcale jakos mnie to nie cieszy . jakos tak głupio , bo po powrocie z pracy zawsze był obiad a teraz czekamy wszyscy aż zona przygotuje i bywa że jemy około 17. żona robi co może i jestem tego świadom ale prawde mówiąc nie musiało tak być . i to wszystko mnie coraz bardziej dusi chociaż myślałem że przejdę jakoś obok tego obojętnie i będę sie cieszył chwilą ale nie mogę . poza tym wszystko oki , dzieciaki chodzą do szkoły i jak narazie nie ma z nimi kłopotów , żona jeździ na grzyby a jutro wzięła sobie urlop bo piecze tort na 18 kasi no i będzie przygotowywać dom na niedzielne urodziny syna ... jakoś leci ale czegoś brak
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz