czwartek, 28 lutego 2013

waldek był u mnie powiedzieć że narazie kasy nie ma a justyna napisała do mnie że po odwołaniu benefia przyznała ugodowo odszkodowanie dla syna i córki za wypadek . :) i tak synma przyznane 6 tyś. a córka ponad 3 tyś . no z tego akurat się cieszę :) co z odszkodowaniem za samochód narazie nic nie wiadomo - niestety !!!!!
odwiedził mnie dzisiaj waldek , gospodarz któremu oddałem ziemię w dzierżawę . co roku się zjawia u mnie z kasą za uprawianą ziemię i jak tylko przychodzą dotacje to ja już je mam . niestety w tym roku jest inaczej :( kasy jak narazie nie będę miał bo waldek przyszedł mnie prosić abym poczekał za pieniędzmi bo jest w finansowym dołku .z tego powodu zdecydowali że jego żona ewa wyjedzie do holandii do pracy ...przykra sprawa :(  no i co miałem zrobić , zgodziłem się - trzeba być człowiekiem chociaż nie ukrywam że nie jest mi to na rękę bo 5 tysięcy po drodze nie chodzi ale z drugiej strony mi też może się kiedyś noga powinąć ....ale najważniejsze żeby spojrzeć w lustro i sam do siebie powiedzieć ....tak , jesteś w porządku !!!!
nie wiem kiedy mi odda tą kasę , zresztą on sam nie wie i dlatego wstępnie ustaliliśmy że odezwie się do mnie pod koniec maja - cóż samo życie !!!!!!

wtorek, 26 lutego 2013

śmiertelny wypadek

około godziny 9 , jakieś 150 metrów od firmy facet z naszej miejscowości potrącił rowerzystę .
sprawa o tyle tragiczna że koleś jechał ciężarówką przystosowaną do transportu drewna tzw. HDS. ramię służące ( chwytak ) do załadunku otwarło się i wysunęło na jezdnię , kiedy się opuszczało nieszczęsliwie w tym czasie jechał rowerzysta . dostał w plecy , próba reanimacji nic nie dała i koleś nie żyje !!!! wypadek miał miejsce jakieś 20 metrów od szkoły az strach pomyśleć co mogło się wydarzyć gorszego bo to ramię wysięgnika wystawało 1,5 metra na pobocze !!!! kierowcą ciężarówki był wojtek , skupuje u nas złom i jest sąsiadem szefa . KOSZMAR !!!!

niedziela, 24 lutego 2013

wczorajsze opady śniegu , dość intensywne trzeba dodać , spowodowały jak zwykle zanikanie sygnału na satelicie ....krótko mówiąc cyfrę szlag trafił !!! no a tu przecież skoki , mistrzostwa świata !!!!biegiem na strych z miotłą żeby talerz oczyścić .... no niestety zaliczyłem uderzenie głową w belkę stropowa :( pochyliłem się , a jakże no ale za mało ....zabrakło jakieś 2 cm i niestety cembał troche rozcięty i guz oczywiście wyskoczył !!!! komicznie to wygląda bo wczoraj żoncia mnie ogoliła na łyso , jak ja to mówię pod kask i wszystko pięknie widać !!! nie warto w sumie było sie tak spieszyć bo nasi i tak na podium sie nie pojawili - szlag :DDD sam nie wiem z czego jestem więcej zły ... z guz czy z porażki naszych skoczków !!

czwartek, 21 lutego 2013

było to do przewidzenia ...tosiek i aga maja nadzór kuratora !!!! z dototką coś nie tak jest od dawna , no ale jak ma być dobrze jak obydwoje chleją !!! teściowa z teściem zakłopotani ale co mogą zrobić - pogadają sobie i tyle , jak grochem w ścianę !!!! pakują się w coraz większe bagno i czarne chmury sie nad nimi zbierają - dobrze sie to nie skończy !!!!

wtorek, 19 lutego 2013

zadość uczynienie które  benefia przyznała za wypadek mam już na kącie , przyszło w grudniu a ja zamiast sprawdzić to wczoraj pisałem do justyny co sie dzieje z moimi pieniędzmi - strzeliłem babola jak nie wiem co :DD noooo a poza tym , dzieciaki mam już w domu , znowu wszystko wróciło do normalności :D z pobytu w górach oczywiście zadowolone ...tylko dorotka ma powody do narzekania bo  po niefortunnym schodzeniu z wyciągu nogę niestety do samego końca miała w gipsowej szynie .
załamka , normalnie totalna załamka !!!!!!
co z tego że mamy w firmie nowego widlaka , co kurwa mać z tego jak i tak jeżdżę starym !!! teściu tak zarządził że nowy będzie miał zamontowany chwytak i nie wolno tego ruszać a ja dalej starym mam sie męczyć ....starym co nie ma ogrzewania , co na łeb mi sie leje bo dach dziurawy !!!! kupili se zabawke , teraz niech ja se kurwa mać w ramke oprawią !!!!!!!!!!!!!

czwartek, 14 lutego 2013

w pracy mamy nowy sprzęt :) wczoraj przywieźli nówkę widlaka i po pewnym podnieceniu i euforii z tego faktu , dzisiaj przyszedł czas na pierwszą jazdę i zapoznaniem się z możliwościami nowego sprzętu . odrazu dopatrzyłem się - moim zdaniem - nieprawidłowości które mogą i napewno będą mi utrudniały pracę !!! po pierwsze szybko złączki od układu hydraulicznego które podpina się do chwytaka są lipnej jakości i jak na sprzęt z górnej półki to jakaś pomyłka albo poprostu kpina !!! druga sprawa to łoże od masztu albo jak to nazywają - karetka - jest dziwnie skonstruowana bo nie ma wycięcia na środku które ułatwia zakładanie i zdejmowanie wideł roboczych . dla mnie to po prostu koszmar bo  sprzęt przez to traci na mobilności i ogranicza szybkość i sprawność pracy a nawet śmiem twierdzić że zakładanie wideł z boku stwarza zagrożenie o czym sie dzisiaj sam przekonałem . z romkiem podczas próby założenia wideł które musieliśmy umieścić na paleciaku niestety jedna z nich przycisnęła mi rękę i gdyby zsunęła się i spadła z paleciaka napewno rękę miałbym połamana - dla mnie to koszmar po prostu , zobaczymy co dalej z tym będzie po powrocie teścia z wypoczynku !!
 poza tym dzisiaj znowu mieliśmy spotkanie z dziewczynami - ciąg dalszy złej atmosfery po zwolnieniu Kasi .J .  wczoraj przyszła do mnie ze skargą Agnieszka . F. że młoda patyczka źle się do niej odnosi i źle ją traktuje !!! dzisiaj obydwie płakały , wypowiadając swoje racje ale po wszystkim podały sobie ręce :) zobaczymy czy to było szczere czy tylko na pokaz . w sumie szefo zadecydował że i tak będzie zbiórka zakładowa po powrocie teścia - to już kolejne spotkanie pracownicze w tym miesiącu i juz sie z tego cały zakład śmieje !!! moim zdaniem żartów nie ma bo wzajemne stosunki w pracy są bardzo ważne  a jakakolwiek dyskryminacja i wrogość mogą doprowadzić to tragedii  i jeżeli pracodawcy sobie z tym nie poradzą to na zakład mogą wejść osoby trzecie włącznie z prokuratorem co do niczego dobrego nie doprowadzi !!!
w domu spokojnie , jak to bez dzieciaków :DD szaleją moje pociechy w górach , bawią się na stoku , korzystają z uroków zimy i ferii :) no a moja bratowa ....hmmm no cóż , tyłek ją boli :DDD uczyła się jeździć na desce i jak to bywa z początkami , zawsze jest trudno :DD zaliczyła kilka upadków w tym prawie zawsze na tyłek ....to musiało boleć :DDD

poniedziałek, 11 lutego 2013

dzień minął spokojnie , w pracy do 15 ...spoko , ja wytrzymałem ale idol niestety nie :DDD jeszcze go chyba męczy spotkanie na ostatki w piwnicy bo juz o 6.30 pojechał do domu - źle się czuł !!no cóż , i tak bywa :D
 i tak po pracy wziąłem kąpiel , siadłem sobie na neta i czytam że ..... papież abdykował .

http://www.rmf24.pl/news-benedykt-xvi-nie-czuje-sie-na-silach-by-kontynuowac-posluge,nId,931660

niedziela, 10 lutego 2013

oj dzisiaj sobie poleżałem :D wczoraj sobie chciałem obejrzeć film - leciał obcy ....no jednak nie dałem rady , zasnąłem i obejrzałem tylko koniec filmu :D rozespany poszedłem do sypialni i przebudziłem się rano około 10 :D rzadko mi sie to zdarza :D

sobota, 9 lutego 2013

dzieciaki już sie bawią na stoku , już śmigają na nartach :) wyjechali dzisiaj o 8 rano ,jak zwykle z teściami oczywiście :) rano sie z nimi nie widziałem bo na 6 pojechałem do roboty ale buziaki wczoraj wieczorem były :) po pracy zaprosiłem braci , najpierw węgiel a potem troche zabawy z alkoholem :DD oczywiście nie ja piłem tylko bracia .... no i kuzyn marcin co to kłada odebrał od mechanika i z braku powodu wyjazdu z domu wymyślił że po słomę do mnie podskoczy :DDD no po całej zabawie grzecznie sie chłopaki rozjechali ale wyszło potem na jaw że ich nieźle sponiewierało :DD jeden brat ...wytargał z niego wszystko co mogło :DD drugi brat ...kiedy sie obudził myślał że jest niedziela rano , żona do niego dzwoniła z gór ( wyjazd z teściami i dziećmi )a on sie pyta dlaczego ona tak wcześnie rano dzwoni :DDD no bedą mieli co opowiadać jak sie spotkamy :DD



czwartek, 7 lutego 2013

dzieciaki po wywiadówce i nie jest źle :) córka ma średnią 4,4 no syn troche gorzej :DDD ale powodów do paniki nie ma i spokojnie na ferie z dziadkami mogą jechać a to już w sobotę ...niech szaleją :) a ja w sobotę szykuje braterskie spotkanie ...najpierw jednak węgiel trzeba zwieźć do piwnicy , potem przyjemności . myślałem że w tym roku juz węgla nie kupię a tu masz , tonę trzeba jeszcze mieć w piwnicy bo jakoś tak wychodzi , że kiedy człowiek chce mieć 24 stopnie w domu no to niestety ale w piecu powinno być jak w piekle .no a żeby było jak w piekle to pod kocioł niestety trzeba podrzucić :DD
tłusty czwartek i można by powiedzieć ...w ciąży z pączkami :DD  śmiało mogę powiedzieć że te pączki co jadłem w firmie są niczym do tych co mama robi co roku - te domowe są poprostu jedyne w swoim rodzaju :) 50 pączków rozeszło się w mgnieniu oka , na jutro kilka jednak zostało do kawy bo te jednio dniowe też są niczego sobie i powiedzieć trzeba - ukłon w stronę mojej mamy :)*

niedziela, 3 lutego 2013

piotrek się zjawił,antena zmieniona ,ruter zamontowany,wszystko śmiga znakomicie ...dzieciaki zadowolone a ja mam święty spokój:D co do tego dzisiejszego montażu nowej anteny miałem poważne wątpliwości bo patrząc na dach rano zalegał tam śnieg . nie dużo tego było ale jednak ryzyko poślizgu było spore -w końcu dach pokryty jest blachą ! po południu jednak wyszło słońce i śnieg zniknął ...ufff ulga na całego :D



sobota, 2 lutego 2013

piotrek od internetu miał sie zjawić i jakoś nie dotarł :( dobrze że chociaż napisał że nie przyjedzie ...ponoć wczoraj miał jakąś niespodziewaną imprezę i nie za ciekawie się czuje :D może to i dobrze bo przecież na dach trzeba włazić a to 11 metrów nad ziemia ...no trza być trzeźwym :D podesłał mi esa że jutro będzie :) może sie w końcu zakończą te spory o kompa , bedzie ruter , laptop będzie śmigał to mam nadzieję że problem sie rozwiąże :)